0 obserwujących
156 notek
50k odsłon
  144   0

Tyrania i monopol broni

 Obojętność wobec niedawnych regulacji dotyczących kontroli posiadania broni palnej, która dominuje w wielu kręgach libertariańskich — praw, które prawdopodobnie ostatecznie połączą łańcuchy, którymi skuty jest przeciętny amerykański obywatel — jest niebezpiecznie zaskakująca. Widocznie nikt nie dostrzega zagrożenia.

Niewielu libertarian zdaje sobie sprawę z kajdan, które zostały nałożone obecnym lub potencjalnym posiadaczom broni na podstawie uchwalanych lawinowo regulacji, których kulminacją był Gun Control Act z 1968 r.  Aby zakupić broń, trzeba napisać specjalny wniosek, wysyłany do szefa lokalnej policji, który decyduje, czy wnioskodawca może posiadać broń na podstawie tego, czy jest „praworządnym obywatelem” (tzn. czy słucha każdego rozkazu elity rządzącej). Posiadanie broni palnej jest zakazane dla skazanych przestępców, zwolnionych w trybie dyscyplinarnym weteranów, nielegalnych imigrantów i osób, które zrzekły się obywatelstwa, tj. wszystkich potencjalnychprzeciwników establishmentu. Również użytkownicy „niebezpiecznych narkotyków”, takich jak marihuana, oraz osoby będące poniżej 21. roku życia nie mogą posiadać legalnie broni. Posiadanie broni automatycznej, broni dużego kalibru lub innych rodzajów broni jest absolutnie zabronione dla każdego z wyjątkiem rządu.

 

Nawet jeśli ktoś kwalifikuje się do posiadania broni, to jest on krępowany przez wymóg pełnej rejestracji, z czego opinia publiczna nie zdaje sobie sprawy. Poza bezpośrednią rejestracją świeżo zakupionej broni istnieje też „ukryta rejestracja”, która dotyczy każdej broni — mianowicie sprzedawcy muszą zapisywać imię i nazwisko, adres itd. wszystkich osób, które zakupiły amunicję. Policja i federalni mają do nich dostęp. Poza tym producenci i sprzedawcy detaliczni są obciążeni wysokimi opłatami licencyjnymi i innymi barbarzyńskimi przepisami.

Niektóre lokalne i stanowe organy władzy poszły o krok dalej. W wielu regionach posiadacze broni są nieustannie prześladowani przez policję. Pełna  rejestracja — podobnie jak bardzo wysokie opłaty za zezwolenia — zmusiły wielu ludzi do oddania broni. Szczególnie opresyjnymi stanami pod tym względem są New York, New Jersey i Illinois.

Sytuacja w Miami wygląda jak fragment książki Rok 1984. Aby zdobyć pozwolenie na posiadanie broni, trzeba podać policji wiele informacji osobowych. Chociaż w tym momencie nie zaszło to aż tak daleko jak w Rodezji (obecnie Zimbabwe) ― gdzie 32 czarnych zostało niedawno skazanych na śmierć za „przestępstwo” posiadania broni ― każdy, kto zostanie złapany na posiadaniu „niebezpiecznej broni” bez pozwolenia policji, zostanie pozbawiony wolności na okres co najmniej sześciu miesięcy lub otrzyma karę grzywny, która wynosi 1000 USD. Aby wspomóc system represji, władze (stanowe) wypłacają 100 USD nagrody każdemu, kto złoży donos na swojego sąsiada, iż posiada on nielegalną broń. Inne miasta są na tej samej drodze do wprowadzenia podobnych rozwiązań.

Ostatecznym celem władzy jest pozbawienie osób prywatnych (spoza klasy rządzącej) dostępu do broni palnej. W połowie stycznia 1969 r. Illinois Academy of Criminology wyraziła się przychylnie o tym celu, a setki innych grup i osób otwarcie przyznały się do podobnych ambicji. Minimum, na które się zgodzą, to całkowita kontrola wszystkich sztuk broni palnej ― tak jak jest w ZSRR.

Ludzie wierzą w kłamstwo, że takie prawo zmniejszy liczbę przestępstw. Nic nie może być dalsze od prawdy, ponieważ ogólnie posiadacze broni nie popełniają przestępstw. W 1966 r. obywatele Kanady posiadali w porównaniu z Amerykanami dwukrotnie więcej sztuk broni palnej w przeliczeniu na gospodarstwo domowe, a współczynnik morderstw popełnionych z użyciem broni palnej był tam na poziomie jednej piątej tego z USA (American Rifleman, sierpień 1968, s. 46). Na pewno jeśli jeden człowiek chce zabić drugiego, to zakaz posiadania broni wcale go nie ochroni. W Japonii, gdzie cywile są pozbawieni dostępu do broni, wskaźnik morderstw popełnianych bez użycia broni palnej jest prawie dwukrotnie wyższy niż amerykański wskaźnik (American Rifleman, listopad 1968, s. 17).

Jest wręcz przeciwnie. Posiadanie broni przez znaczną większość ludzi powoduje spadek przestępstw. Przestępcy pomyślą wtedy dwa razy, zanim zaczną zabijać lub okradać osoby, które mogą być uzbrojone. Jednakże nie wahają się, gdy wiedzą, że ich ofiary są bezbronne. Ponieważ przestępcy będą mieli zawsze broń palną (żaden kryminalista nie zarejestruje swojej broni, a poza tym łatwo stworzyć improwizowaną broń palną), to ich potencjalne ofiary muszą mieć możliwość samoobrony, aby zapobiegać przestępczości. Każdego miesiąca American Rifleman, w kolumnie „The Armed Citizen”, przytacza liczne przypadki, gdy broń palna zapobiegła przestępstwu.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale