Dawno, dawno temu za oceanem urodzil sie chlopiec ktory ladnie spiewal. Spiewal tak ladnie ze od tego spiewania duzo "przyjaciol" przyssalo sie do niego, a konkretnie do jego pieniedzy. Chlopiec na fali popularnosci dostal lekkiego "urazu" psychicznego. Chcial zyc wiecznie.
A ze czlowiek smiertelny jest i "fachowcy" nic na to poradzic nie moga chlopiec ktory ladnie spiewal postanowil zostac mumia. Mumie jak wiadomo nigdy nie umieraja. Byl maly problem z kolorem skory ale udalo sie wybielic do trupiej "bladosci" . Mumia zyla sobie po tych zabiegach cicho, znaczy bez rozglosu i bez spiewania. Od czasu do czasu jedynie o mumii swiat rozprawial gdy wyszlo na jaw ze "przyjaciele" mumii dostarczali mu do domu mlodych chlopcow z ktorych "wyciagal" energie potrzebna do istnienia.
Spokojny zywot mumii trwalby moze i kolejne tysiac lat lecz ...
..."przyjaciele" ubezwlasnowolnili mumie w sprawach finansowych. Dossali sie dzieki temu do kasy niczym wampiry do ofiary. Ssali tak dlugo az wyssali wszystko. Doszlo do tego ze "ssanie" kupowali na kredyt. Kredytow udzielali im przyjaciele przyjaciol liczac na duze zyski. By te duze zyski osiagnac wystapila koniecznosc "ozywienia mumii" . Kilkukrotne proby spalily na panewce. Nie doszlo do zadnego koncertu, nawet jednej piosenki nie udalo sie wydusic...
"Przyjaciele" wpadli na genialny pomysl: nie udal sie nawet jeden koncert to zrobimy ich piecdziesiat !!!
Nafaszerowali mumie prochami .
Mumie po nafaszerowaniu dostarczono do telewizji, pokazano ze sie rusza a nawet kilka slow prawie samodzielnie potrafi powiedziec.
Po tym wystepie juz mozna bylo mumie pochowac w ziemi. Pochowana mumia przynosi duzo wieksze zyski niz taka pod namiotem tlenowym.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)