Jestem wlasnie na "polskim grilu" 3 strefa Londynu, Lewisham .
Nie pierwszy raz i mam nadzieje nie ostatni. Jestem na tym grilu u Polskiej rodziny, nie mojej rodziny ktora jest moja rodzina. Moze wielu tego nie zrozumialo ale tak wlasnie jest. Nic na to nie moge poradzic i jest mi z tym dobrze.
Gril stoi w ogrodku, wielki, paskudny i okropnie dymi. Na grilu polskie kielbaski, takie jakich w Polsce juz nie kupisz. Sa jeszcze kurczaczki, takie w Polsce kupisz.
CZERESNIE!!!
Dym z grila unosi sie wprost do nieba, po drodze przelatuje przez galezie czeresni. Na galeziach czeresni wlasnie zaczerwienily sie... czeresnie!!!
Kiscie owocow naginaja galaz w kierunku ziemi, chwytam chciwie, ciagne nizej oczekujac nagrody w postaci najpiekniejszych, najslodszych owocow, przeginam galazke, jeszcze mocniej... przeginam. I nagle pierdolło.
Administracjo, nie przeginaj!!!


Komentarze
Pokaż komentarze