
,,gdy nawet naukowcy popełniają rażące błedy
gdy formułują opinie niezgodne z Fizyka Newtona
..
J
Jednakże, przez cały czas
od chwili rozpoczęcia manewru odlotu o 6:40:43 (TAWS37) aż do o 6:40:52.5 to jest przez ponad 9
sekund, gdy 1 pilot zdołał przejść na ręczne sterowanie samolot zniżał się praktycznie ze stałą
prędkością opadania około 7.5 m/s. To spowodowało, że samolot znalazł się na wysokości progu
pasa startowego DS26 (254m MSL), gdy był w odległości około 1200m przed tym progiem.
i dalej:
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności
akurat w tym miejscu znajdowało się zagłębienie gruntu o głębokości kilkunastu metrów, co wraz z
umiejętnym działaniem Dowódcy samolotu pozwoliło jednak uniknąć zderzenia samolotu z ziemią.
Między innymi Dowódca około 6:40:53 rozpoczął przestawienie manetek mocy wszystkich trzech
silników (DSS) w skrajne położenie, co trwało około 1 sekundy. Przestawienie manetek silników w
położenie "mocy startowej" spowodowało praktycznie bezzwłoczne wchodzenie silników na
wysokie obroty (dużą moc) i szybkie wyhamowanie opadania samolotu.
-
-1.Oczywista niezgodność w zakresie ciągu silników-
w momencie zderzenia z brzozą dopiero wchodziły na poziom ciągu nominalnego.
2 Najważniejsze:
- naukowcy z PAN nie skojarzyli że skoro manewr zaczyna się
jak piszą kilkanascie metrów nad ziemią
z prekdoscia zniżania 7,5 m/s( tak npisali)
a teren sie wznosi w tempie ok 3 m/100m
- to nie ma fizycznej możliwości by samolot Tu-154M przeszedł na wznoszenie.
To prosta Fizyka Newtona.
za trudna dla naukowców z PAN
( są w tej pracy i inne kwiatki...)



Komentarze
Pokaż komentarze