Od 2 lat bawię sie w w fantasy Premierleague. Darmowy menedżer piłkarski prowadzony on-line. Jego polskim i beznadziejnym odpowiednikiem były piłkarzyki w Gazecie Wyborczej. Róznica jest taka jak między liga polska, a angielską.
Manadżer otrzymuje pulę 100 mln by skompletować 15 osobową kadrę. Wybiera spośród rzeczywistych zawodników Premierleague. Ustawia skład i kapitana. Zawodnicy graja w realu i punktują w wirtualnej grze. Mozna kupić sobie Rio Ferdinanda z ManUtd i jeśli Diabły nie straca bramki, a Ferdinand zagra mecz to zdobędzie dla naszej wirtualnej druzyny 6 punktów.
Wielość opcji i funkcjonalność, przy długim sezonie bez przekretów rodem z krajowej szopki sprawia, ze jest to świetna zabawa na ładnych kilka miesięcy. Zapewne znajdą się wśród salonowiczów p[asjonaci futbolu, amoże też gracze w Fantasy Football. Może powołamy salonową ligę??


Komentarze
Pokaż komentarze (4)