Jacek Uriasz Jacek Uriasz
42
BLOG

Diabelskie sztuczki na Old Trafford czyli czwarta kolejka

Jacek Uriasz Jacek Uriasz Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Szlagier czwartej kolejki to mecz bombardujących rywali Kanonierów na terenie podupadłego Manchesteru United. Miało być jak nigdy, a skończyło jak zawsze. Arsenal znakomicie rozpoczał sezon i w każdym meczu ze sporą przewagą ogrywał rywali. Tyle, ze mecz z ManUtd mial być sprawdzianem czy to Arsenal taki dobry czy raczej dotychczasowi rywale beznadziejni.

Podopieczni Alexa Fergusona mieli sie sprawdzić z powaznym rywalem i odpowiedzieć na pytanie czy są zdolni bronić mistrza kraju. Po hustawce nastrojów jakie sprawili kibicom meczem z Arsenalem potwierdzić ambicje do dzielenia kart w kraju.

Wenger stracił Fabregasa i trzeba przyznac dość dziwnie ustawił zespół na mecz. Manchester własciwie tylko bez Ferdinanda też błysnął orginalnością wystawiając osamotnionego na szpicy Rooneya.

Po meczu mozna odpowiedzieć na kilka nurtujących pytań. Manchester wygląda mizernie, ale ma na tyle doświadczenia i szczęścia, że nadal będzie się liczyć. Ferguson liczy na rozwój Naniego i Valencii oraz Rooneya jako lokomotywy napędzającego zespół. Moim zdaniem to za mało by oczekiwać sukcesów.

Arsenal gra ładnie, do czego juz przyzwyczaił fanów, ale w decydujących momentach brakuje mu szczęścia i armat. Niektórzxy muszą dorosnąć, a inni ustabilizować formę, zeby powalczyć z najmocniejszymi. Portsmouth czy inne Celtiki mogą lać nawet bez aktorstwa Eduardo. Czy dadzą radę rozbijać Chelsea, Liverpool czy nawet Tottenham? Wątpię.

Tymczasem Liverpoolledwie wymęczył wygrana z Boltonem, z którym dwukrotnie już przegrywali by doprowadzić do remisu, a wreszcie Torres zapewnił wygraną. The Reds mocno odczuwaja stratę Alonso. Nie ma komu czyścic i rozgrywać. Owszem jest Gerrad, ale sam nie da rady co mozna było zobaczyć tydzień wcześniej gdy bezsilność wykazał spóźnionym wslizgiem powalajacym Nigela Reo Cokera z Aston Villi dając rywalom rzut karny. Nie wiadomo czy Aquilani uzupełni ta lukę. Nawet jesli to czy zgranie z drużyną i odzyskiwanie zdrowia nie zajmie zbyt dużo czasu, a w efekcie przekresli szanse na mistrzostwo.

Pewnie wygrywa Chelsea, która dobrze rozpoczęła sezon. Co prawda terminarz sprzyja, bo rywale raczej z niższej półki, ale zespół ma czas na zgranie się w nowej formule Ancelottiego. Utrzymują fotel lidera i przy takiej grze trudno uwierzyć, ze szybko go utracą. Tym razem gładko ograli pogromców MU, czyli drużynę Burnley

Bez straty punktów jest też Tottenham, który w ostatniej minucie zapewnił sobie wygraną z beniaminkiem z Birmingham. Lennon uratował trzy punkty i humory kibiców, którzy nabrali apetytów po fantastycznym starcie, w którym Spurs ograli Liverpool i co chyba ważniejsze lokalnych rywali z West Ham. Niestety kontuzji nabawił się Luka Modrić, główny konstruktor gry ofensywnej, a przed Tottenhamem cięzkie mecze z  Manchesterem United i Chelsea.

Ostatnim zespołem, który zgromadził komplet punktów jest Manchester City, który licytuje bezlitosnie przebijając wszystkich i zebrał bardzo mocną drużynę. Na jak długo starczy zapału tej petrodolarowej łapance? W następnych kolejkach będzie sie mozna przekonać, bo Manchester, który skromnie wygrał z ostatnim w tabeli Portsmouth będzie grał z Arsenalem, a potem zmierzy się z rywalem zza miedzy Manchesterem United.

Wspomniany Portsmouth też się dorobił własnego szejka, który juz sypnął kasą i Pompey  ściagaja piłkarzy. Tyle, że czasu mało, a klub dość mało atrakcyjny więc są to raczej odpady.

Pierwszy punkt w lidze uzyskali piłkarze Sama Allardyce. Tyle, że nie pomogło to wydostać się Blackburn ze strefy spadkowej. kadra Rovers wyglada dość mizernie, więc ten sezon zapowiada się wielkim testem umiejętności Big Sama, który jeszcze rok temu był szykowany do roli selekcjonera Anglii. W tej kolejce bezbramkowo zremisowali u siebie z West Hamem.

Na koniec kolejki drugie zwycięstwo w lidze uzyskała Aston Villapokonując szczerbate Fulham. Cottagers (złośliwie nazywani Wieśniakami) maja kłopoty z wystawieniem linii ataku, bo do kontuzjowanego Johnsona dołaczył Zamora.  Fulham w akcie rozpaczy ponoć chce ściągnąć na Craven Cottage Pawła Brożka. Niemniej póki co w ataku mizeria i Aston Villa to wykorzystała. Martin O'Neill zadeklarował, ze chce pójść w slady Evertonu, który jak szybko w ubiegłym roku odpadł z pucharów europejskich to doszedł do finału Pucharu Anglii i zdobył piate miejsce w lidze. Ciekawe, kto sie podłoży O'Neillowi tak jak Aston Villa Evertonowi rok wcześniej.

Oby tylko The Villans nie naśladowali Evertonu z tegoroznych rozgrywek The Tofees wygrali pierwszy mecz i to po rzucie karnym w 94 minucie. Czy to przełamanie czy tylko fart? Everton ma przed soba potenscjalnie słabszych rywakli więc bedzie się mozna przekonać o wartości chłopców Moyesa.

Póki co 2 tygodnie przerwy i mordęga z Orzełkami Beenhakera, któremu coraz bardziej zwisa robota selekcjonera. Ważne, że stan na koncie się zgadza.

 

lubię być na opak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości