Jacek Uriasz Jacek Uriasz
29
BLOG

Manchester City czy da się kupić sukces?? - czyli piata kolejka

Jacek Uriasz Jacek Uriasz Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Mocnym uderzeniem wróciła liga angielska. Najpierw jako wielkie wydarzenie zapowiadał się mecz manchesteru City z Arsenalem i spełnił oczekiwania, a potem Tottenham sprawdził sie na tle Machesteru Utd i wypadł słabo.

Kanonierzy z impetem rozpoczęli sezon, ale realiści czekali na powazne sprawdziany. Te pokazały, że Arsenal owszem potrafi strzelać bramki, ale frajerom. Z Manchesterem Utd jednak już sobie nie poradzili. Nie wazne czy to kwestia szczęścia, umiejętności czy doświadczenia. Nie poradzili sobie i już. Teraz pojechali znowu do manchesteru i tym razem Citizens odprawili ich z kwitkiem. Na nic wspaniały powrót Rosicky'ego po ponad rocznej absencji. Czech zaliczył asystę i strzelił gola, ale zespół Arsene'a Wengera ostatecznie przegrał 2:4 i w tabeli spadł daleko i znacznie się oddalił od czołówki. Dopiero piata kolejka i nie jest to koniec świata, ale na dłuższą chwilę Arsenal wypadł z orbity pretendentów do tronu.

Tymczasem z apetytem na sukces coraz bardziej nachalnie dobija się angielski nuworysz Manchester City. Klub z szejkiem i jego petrodolarami wprowadził rewolucje na miarę Abramowicza. Tyle, ze rosyjski prekursorowi nie udało się dokonac tak imponujacych zakupów i mimo wszystko budował druzynę 2-3 sezony. Tymczasem ekipa Marka Hughesa wydaje sie być kompletna juz teraz. Ba nawet ma w pewnych obszarach pewne nadwyżki (np 6 klasowych napastników).

Tak jak przybycie Abramowicza także ruchy transferowe Manchesteru City spotkały się z dezaprobatą godną obłudników, którzy też wydają grube miliony tylko, że na mniejszą skalę. Czemu miliony Citizens maja być gorsze od milionów Liverpoolu czy Manchesteru Utd? Bo ci pierwsi podkupuja zawodników, których mogliby kupić wspomniani rywale.

Zastanawiam się na jak długo starczy paliwa Manchesterowi City by zdobywac kolejne punkty. Kiedy gwiazdki znudzą się siedzeniem na ławce lub zaczną sie obwaiać o posady, bo szejk ma smaka na kolejne wielkie nazwiska. Na razie zespół ma komplet punktów i pokazał swoją wartość na tle poważnego rywala.

Bezpośrednim rywalem Citizens jest druzyna Alexa Fergusona, która niektórzy skreslili, bo pozbyła się C. Ronaldo. Tymczasem oni sobie radzą całkiem dobrze. Poza wpadką z Burnley trudno coś Diabłom zarzucić. Mistrzami finezji nigdy nie byli. Skrupulatnie gromadzą punkty. U siebie wyleczyli z zachłanności Arsenal. Tym razem sprowadzili na ziemię Tottenham, który świetnie zaczął sezon. Spurs musieli uznać wyższość mistrzów kraju mimo, ze podejmowali ich u siebie oraz mimo tego, że Manchester kończył mecz w dziesiatkę.

Jednak na czele tabeli utrzymuje się Chelsea, która jeszcze w tym sezonie nie straciła punktów. Co prawda drugi, czy trzeci raz wygrywa mecz w doliczonym czasie, ale ważne są trzy punkty, a szczęście sprzyja lepszym, bo Chelsea prezentuje sie dobrze, choć rywale poza murowaniem bramki niewiele prezentują. Blues chwilowo maja problem, bo za nieuprawnione machinacje transferowe (kupili 16 latka po zamknięciu okienka transferowego dwa lata temu) dostali karę zakazu zakupów, przez rok. Czyli maja grac tym co jest na stanie. Stan jest dość bogaty,a poza tym będzie można sięgać po tą utalentowaną młodzież, którą tak sie kupuje po zamknięciu okienka.

Na piatym miejscu w tabeli jest Liverpool, który tym razem pokazał beniaminkowi z Burnley gdzie jego miesjce w szeregu odsyłając do domu z bagażem 4 bramek. Statystyka strzałów na bramkę 27 The Reds wobec 6 Clarets pokazuje przepaść dzielącą dwie drużyny.

Na szósta pozycję wdrapała się Aston Villa, która w pojedynku derbowym wymęczyła wynik 1:0 kojąc zszarpane nerwy kibiców, którzy omal nie posneli przy tym atpliwym szlagierze niedzielnego dnia.

The Villans tuz przed zamknięciem okienka transferowego nakupiła obrońców tylu, że z klęski nieurodzaju zrobiła się klęska nadwyżki. Jednoczesnie pokazuje to jak dziwacznie działa O'Neill w sprawach transferowych. Jak pojawiła sie poważna wyrwa w defensywie to cała uwagę skupił na obrońcach, a zapomniał, że ma półtora napastnika.

Wydaje się, ze pierwsza szóstka powoli sie kształtuje i przez dłuższy czas bedzie wyglądac tak jak dzisiaj. Jedynie Arsenal ma potencjał by do niej dorównać. Reszta pod wpływem chwilowych wahań może się znajdowac bliżej lub dalej. Aston Ville usadowiłem w tym towarzystwie troche optymistycznie ze względu na osobiste sympatie. O Evertonie też pamiętam, ale oni jak się zaczna rozdrabniac w rozgrywkach europejskich to będzie im cięzko zebrać się na ligę.

lubię być na opak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości