Jeszcze nieopadły emocje po biegach narciarskich (ale jaja, ze w ogóle mnie to ruszyło), a już mozna było usiąść do uczty rozgrywanej na Wembley. Aston Villa,która szybko wyleciała z rozgrywek europejskich zgodnie z wiszlistą kibiców zajęłasię powazniej własnym podwórkiem.
Dziwny to sezon. Mam wrażenie, ze gra ogólnie jest trochę gorsza niż w ubiegłym sezonie. Zwłaszcza z przodu jakby mniej mamy do zaoferowania, a mimo to Villa znowu świetnie sobie radzi.Przyodrobinie szczęścia w losowaniach doszla do finału Pucharu Ligi i w tym finalezmierzyła się z Manchesterem United.
Niestety Czerwone Diabły mimo wpadki z Evertonem są w gazie, a zwłaszcza w wyśmienitej dyspozycji jest Rooney, którego dzielnie wspiera Valencia co się jakby z lekka przełamał po fatalnym początku.
Początek meczu jakby na życzenie. Vidić wyciął Gabbiego i sedzia musiał podyktować karnego. Podszedł Milner, ktory w tym sezonie stał się etatowym strzelcem zabierając funkcję Youngowi, i potwierdził że nalezy mu się ten przywilej,bo Kuszczak wyjmował piłke z siatki.
Aston Villa w tym sezonie nie przegrała z ManUtd i zaliczka jednej bramki w 5 minucie wygladała obiecująco. Szkoda, ze ledwie 7 minut póxniej zupełnie zagubiona defensywa podpopiecznych MONa pozwoliła wbić bramke Owenowi. 1:1 i inicjatywa po stronie Manchesteru. W drugiej połowie sir Alex Ferguson wpuścił na boisko swojego jokera. Lekko wyposzczony Rooney posiał ferment i kwestią minut wydawało się kiedy zmieni wynik.No cóż zgodnie z czarnym scenariuszem MU wygrało 2:1. Villa odrobinę rozczarowała, bo wyglądała jakby szczytem możliwości było dotarcie do finału. MON ani nie nastawił ich zbyt walecznie ani nie miał zbytniego konceptu na wygraną. Zabrakło amunicji. Gabbi i Milner to za mało. Heskey? No właśnie... Young sie snuje, Downing jeszcze nie jest gotów na 100%.
Gratuluję zwycięzcom. Aston Villa teraz powalczy o finał Pucharu Anglii,a wlidze mam nadzieję, ze nie pwotórzy się koszmarny marzec z ubieglego rokui jeszcze pozostanachlopaki w grze o puchary europejskie, bo nawet na LigeMistrzów mają na razie szansę, choć wygrana Citizens z Chelsea trochę te szanse umniejszyła.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)