15 obserwujących
43 notki
71k odsłon
  1045   0

Czym naprawdę był "kompromis aborcyjny"?

Orzeczenie pochodzące z 28 maja 1997 i noszące sygnaturę K 26/96 stwierdza m.in., że życie ludzkie jest najcenniejszym dobrem, „które w demokratycznym państwie prawa musi pozostawać pod ochroną konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju”, a także że „Od momentu powstania życie ludzkie staje się (…) wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej”.

Zatem obowiązująca dzisiaj ustawa o planowaniu rodziny z 1993r. uwzględniająca nowelizację lewicy z 1996 zakwestionowaną częściowo przez TK pod przewodnictwem Andrzeja Zolla w odniesieniu do obowiązującej wtedy Konstytucji RP nie jest już żadnym kompromisem.

Tym "kompromisem" było do niedawna jedynie to, że ta znowelizowana w 1996r. ustawa przez długi czas nie była dostosowana i zbadana pod kątem zgodności z aktualnie obowiązującą Konstytucją RP - uchwaloną w kwietniu 1997r.

Czyli kompromisem było jedynie to, że ustawa ta nie została dostosowana do zmienionego stanu prawnego wynikającego z wejścia w życie Konstytucji z 1997 r.

A problem niezgodności ustawy o planowaniu rodziny z obowiązującą dzisiaj Konstytucją RP jest i podnosiło go już w 2008 r. biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w swojej publikacji [link].

Dopiero 20 lat po wejściu w życie obowiązującej dzisiaj Konstytucji RP Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się pierwszy raz na temat przesłanek dotyczących legalnego przerywania ciąży w oparciu o ustawę o planowaniu rodziny w odniesieniu do zapisów Konstytucji dotyczących ochrony życia.

W odpowiedzi na petycję [link] grupy posłów RP z października 2017 roku Trybunał wydał orzeczenie o sygnaturze K 13/17. Uznano w nim, że zapisy dotyczące badań prenatalnych jako przesłanki do przerwania ciąży (tzw. przesłanka eugeniczna) oraz dopuszczeniu aborcji do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej są niezgodne z art. 30 w związku z art. 38 Konstytucji oraz z art. 38 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji [link].

22 X 2020r. Trybunał Konstytucyjny po raz drugi zajął stanowisko zgodności znowelizowanej w 1996r. ustawy o planowaniu rodziny z obowiązującą od 1997r. Konstytucją RP.

Podsumowując:

- orzeczenie TK z 1997 r. o zgodności nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny z Konstytucją RP odnosiło się do zapisów starej Konstytucji

- problem zgodności znowelizowanej w 1996r. ustawy o planowaniu rodziny z obowiązującą Konstytucją RP istnieje od 1997r.

- faktyczny kompromis aborcyjny trwał od 1993 do 1996r. po 1997r. polegał on jedynie na braku woli politycznej wszystkich kolejnych rządów do rozwiązania problemu wątpliwości dotyczących zbadania zgodności znowelizowanej ustawy z Konstytucją RP

- na problem niezgodności ustawy z Konstytucją zwróciło uwagę  biuro RPO w 2008r. Rzecznikiem Praw Obywatelskich był wtedy Janusz Kochanowski związany z PIS.

- TK pierwszy raz zajął stanowisko w tej sprawie w roku 2017r.

- dzisiaj mamy kolejne orzeczenie TK w sprawie braku zgodności znowelizowanej ustawy o planowaniu rodziny z Konstytucją RP

Moim zdaniem ta sekwencja zdarzeń otwiera pole do dyskusji nie tylko na temat zmiany ustawy o planowaniu rodziny ale być może także rozszerzy katalog powodów konieczności zmiany Konstytucji RP. Kto zagląda na mojego bloga wie, że zwracam na ten aspekt uwagę.

Żaden kompromis nie może polegać na tym, że nie dostrzega się problemu niezgodności ustawy z Konstytucją RP. W szczególności jeśli chodzi o tak fundamentalne sprawy jak życie ludzkie. W szczególności dotyczy to tych, którzy mają na sztandarach politycznych hasła dotyczące praworządności i praw obywatelskich. Przypomnę, co jest napisane w wyroku TK pod przewodnictwem Andrzej Zolla z 1997r.:

"Wartość konstytucyjna chronionego dobra prawnego jakim jest życie ludzkie, w tym także rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. Brak bowiem dostatecznie precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających na dokonanie tego zróżnicowania w zależności od fazy rozwojowej ludzkiego życia. Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej".

Przy opracowaniu kolejności zdarzeń w dużej mierze opierałem się na ciekawym artykule dotyczącym weryfikacji poglądu Szymona Hołowni w tej sprawie [link].







 





Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka