99 obserwujących
24 notki
123k odsłony
858 odsłon

Historyk w polityce?

Wykop Skomentuj18

 

 
Chciałbym zostać senatorem, wybranym z powiatów: diałdowski, iławski, ostródzki i nowomiejski; startuję jako kandydat bezpartyjny z listy PiS, a także cieszę się poparciem Pana Marszałka Marka Jurka. Zapraszam na moją stronę internetową: www.zaryn.pl
Dlaczego się na to zdecydowałem? Odpowiedzi jest dużo. Historia to jedyna przestrzeń czasowa, w której można poznać fakty, wydarzenia i opinie, zanalizować bieg spraw – ich przyczyny i skutki, a zatem wyrobić sobie także pogląd. Polityka zaś to przestrzeń, w której niestety brakuje dystansu, jest stałą teraźniejszością, a zatem gubi się w niej logikę zdarzeń. Logika potrzebuje bowiem rozłożenia zdarzeń w czasie. To zagrożenie nie zniknie rzecz jasna, tylko dlatego, że historyk przesiądzie się z archiwum do sali senatu. „Przesiadka” może jednak – przepraszam, że brzmi to mało skromnie – wzmocnić jakość pracy wyższej izby. Chciałbym także sprawdzić się w nowej roli; dotychczas opisywałem dokonania i pomyłki innych. Teraz chciałbym być ich twórcą – mam nadzieję, że nie tylko pomyłek. W jakiej mierze mogę zmieniać Polskę posiłkując się nauką społeczną Kościoła, której dorobek teoretyczny i praktyczny (poznany przez historię) staje się dla mnie fundamentalnym narzędziem przyszłych działań i decyzji? Wielu mówi mi, że stracę w ten sposób pozycję eksperta historycznego, „używanego” do zaopiniowania wybranych zdarzeń historycznych. Szczególnie jest to istotne wobec faktu, że wydarzenia z historii najnowszej (szczególnie dotyczące relacji Polski z sąsiadami) stają się dziś poręcznym narzędziem politycznym do załatwiania współczesnych interesów. Właśnie polityka historyczna wewnętrzna i zewnętrzna, edukacja Polaków, a przede wszystkim wpisanie się w debatę na temat kondycji człowieka, narodów i Europy, stanowią zadania fundamentalne dla naszego życia politycznego. I tym chciałbym się zająć, jako historyk i polityk. W debacie na temat przyszłości naszej cywilizacji nie ma ludzi bezstronnych. Są jedynie – jak ja – naznaczeni epitetami oraz ci drudzy, uchodzący za obiektywnych, bądź realizujących rzekome determinizmy magicznego postępu.
Wymienić wypada zatem listę moich priorytetów: edukacja młodzieży w duchu patriotyzmu i poznania własnej kultury – w tym (obowiązkowo) historii polskich Kresów Wschodnich; budowanie tożsamości Starego Kontynentu poprzez twarde domaganie się realizacji własnych, narodowych interesów; zmuszanie partnerów zagranicznych do respektowania naturalnych praw polskich mniejszości – tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie; utrzymywanie stałej łączności z Polonią i Polakami, którzy nigdy nie opuścili swych ziem; mniej draństwa i cynizmu w polityce, więcej służby – jak mówił ś. p. Prezydent RP Lech Kaczyński. Politycy odpowiadają nie tylko za merytoryczną jakość stanowionego prawa, co wymusza stałą wolę uczenia się, ale także poprzez swoje postępowanie tworzą przestrzeń moralną. Musimy zatem zdać sobie sprawę, iż nie ma prawa, któreby funkcjonowało niezależnie od standardów etycznych. Tworzenie cywilizacji życia jest zatem zadaniem chrześcijanina, nie tylko prywatnie realizowanym, ale także – dla polityka szczególnie – zadaniem publicznym.
Wpisuję te ogólne myśli i hasła, z prośbą o pomoc. Czym osoba wyznająca powyższe wartości, odwołująca się niewątpliwie do dorobku obozu narodowego i chrześcijańsko-demokratycznego, winna zając się w senacie RP w pierwszej kolejności? Gdyby nie marne skojarzenie, zapytałbym się: „Pomożecie”?
Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale