Poranek obudził nas w GG wcześnie. Słońce wzeszło o godzinie precyzyjnie opisanej w każdym kalendarzu dostępnym dla obywateli w sieciach sklepów Kausland i Lidtl. Nie tylko w tych oczywiście, ale te posiadają szczególną wagę. To w nich zaopatruje się spolegliwa większość zglajchszaltowanej populacji GG i ich pierwsze litery układają się w magiczne KL.
Wiadomości nie są dobre. Właśnie ogłoszono, że Francja odrzuciła w wyborach partię użytecznego sojusznika Rzeszy, Maszkrona. Piszą, że nic już nie będzie tak samo. Gazety GG biją na alarm i przypominają niedawne rządy polskich bandytów w naszym kraju, które nasza sprawiedliwa władza musi wypalać teraz ogniem i żelazem. Bieda nam zagląda w oczy, bo wszyscy musimy teraz płacić ciężkie kontrybucje.
Pocieszające w tym wszystkim jest przynajmniej to, że liczymy się w sporcie. Piłkarskie mistrzostwa dawnego Cesarstwa i Podbitych Prowincji, toczą się jak należy. Drużyna GG na samym początku uznała wyższość drużyny Rzeszy, życząc jej powodzenia w dalszych rozgrywkach. Nie znaczy to, że piłkarze GG ośmielili się zagrać przeciwko gospodarzom, skądże, po prostu nie chcąc sprawić złego wrażenia przegrali pierwsze mecze i w ten sposób wycofali się z turnieju unikając zgrzytów. Dzięki temu nadal będą mogli grać w klubach Rzeszy i GG. Może bez wyników, ale przynajmniej nie za darmo.
Z wyniku cieszy się także nasz gauleiter herr Tüß. On od początku wieszczył zwycięstwo. Niektórym może wydaje się, że to klęska. Nic z tych rzeczy. To sukces osiągnięty dzięki przebiegłej grze gauleitera. Przecież i tak byśmy nie wygrali, a taktyczny odwrót we właściwym momencie daje nam silną pozycję do przyszłych rozmów z Rzeszą.
Na dziś koniec. Heil!



Komentarze
Pokaż komentarze