Wśród wielu głosów w gorącej dyskusji pojawił się także ten w postaci listu w obronie spektaklu podpisany przez "przedstawicieli świata kultury". Jak rozumiem, państwo Krystyna Janda, Jan A.P. Kaczmarek i Agnieszka Holland (żeby poprzestać na czempionach) widzieli wytwór p. Garcii na scenie i nie zauważyli w nim żadnych elementów mogądych godzić w uczucia religijne chrześcijan. Wychodząc z teatru po obejrzeniu przedstawienia, nie zauważyli na ulicy protestujących przeciwko niemu katolików. Bo chyba wiedzą o czym piszą w swoim pożałowania godnym liście przeciw - jak to nazwali - "cenzurze prewencyjnej".
Drodzy państwo "artyści'! Są rzeczy, których się nie powinno robić na scenie, nawet tej awangardowej. Państwo tego najwyraźniej nie dostrzegacie. Ta obojętność prowadzi was na śmietnik kiczu.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)