...wejdą czy nie wejdą....
Stan napięcia na "umownej" granicy Gruzji z Osetią Południową i Abchazją jest bardzo duży. Rosja cały czas prowokuje próbujac wciągnać Saakaszwilego do wojny, a jednoczesnie testuje twardośc zachodu. Ta twardość wyglada jednak mizernie bo poza bojaźliwymi napomnieniami np. Bidena czy Clintonowej nic sie nie dzieje.....Po zmianie prezydentury w USA wydaje sie, że Gruzja stracila juz całkowicie nadzieje na jakąkolwiek ewentualną pomoc, poniewaz Obama - tak jak nasz premier Tusk - potrafi sie tylko uśmiechać.... o UE juz nie wspomnę, bo poza mnożeniem niepotrzebnych nikomu dyrektyw, wezwań i apeli nadaje sie "ona' juz tylko na śmietnik historii..... Co wiec Gruzinom pozostało?.. : Prezydent Kaczyński, Litwa może Ukraina - to za mało by wystraszyc szajke z Kremla.... a zostawić ich nie mozna, bo najpierw Gruzja, potem Ukraina, nastepnie Bałci a potem..... my.....



Komentarze
Pokaż komentarze (7)