Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz
25
BLOG

"Gdyby minister miał obowiązek czytać wszystko (...) by nie dał

Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz Polityka Obserwuj notkę 3
Jarosław Kaczyński powiedział był w wywiadzie dla „Dziennika”:
Gdyby minister miał obowiązek czytać wszystko, co mu się położy na biurko, to nawet gdyby był po kursach szybkiego czytania, też by nie dał rady. Już nie mówiąc o tym, że o żadnej innej aktywności nie byłoby mowy. Pomijam to, że jest chyba na świecie tylko dwóch ludzi, którzy nie śpią. Cała reszta musi przynajmniej parę godzin na dobę spać.
 
W serialu „Pani prezydent” (Commander In Chief, w tytułowej roli Geena Davis) asystent głowy państwa podpisuje jej zdjęcia przy pomocy specjalnego urządzenia z zaprogramowanym prezydenckim autografem.
Wspaniale byłoby taką cudowną maszynkę kupić dla wszystkich ministrów rządów Kaczyńskiego. Oczywiście zamiast zdjęć podpisywało by ważne dokumenty rangi państwowej, których przecież minister – zgodnie ze słowami swego szefa – i tak nie dałby rady czytać. Zresztą, po co czytać. Wystarczy podpisik i gotowe.
 
Pomijając już ewidentne oszczędności (ilu funkcjonariuszy BOR potrzeba do strzeżenia jak oka w głowie takiego urządzenia i czy konieczne będzie przewożenie go limuzyną, jak liczny powinien być gabinet polityczny do obsługi?), to na pewno i koalicja, i opozycja powinny być zadowolone jego używania zamiast męczenia czytaniem ministrów.
Koalicja – bo opozycja nie będzie mogła złożyć w sejmie wniosków o odwołania maszyny, a jedynie o jej wycofanie na złom.
Opozycja – bo koalicja nie będzie mogła stosować prowokacji CBA (chyba że maszynce oprócz rączki z długopisem dorobi się drugą rączkę przystosowaną do brania łapówek).
 
Proszę pamiętać, że jestem autorem tego nowatorskiego pomysłu. Ewentualne tantiemy wynikające z wdrożenia w ramach taniego i solidarnego (z analfabetami) państwa, powinny wystarczyć na pokrycie strat wynikających z majstrowania ministra Gosiewskiego przy OFE. Wyżej wzmiankowany minister pewnie też nie czyta tego, „co mu się położy na biurko”.
 
Ciekawe też, kogo miał na myśli premier mówiąc o jedynych dwóch ludziach na świecie, którzy nie śpią. Czyżby tylko wrodzona skromność nie pozwoliła mu na wymienienie z nazwiska siebie i brata? Nie śpią, bo myślą o Lepperze?

Prawo Schmidta: Jeśli psujesz coś dostatecznie długo, w końcu ci się uda. Obserwacja Einsteina: Są dwie rzeczy nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Nie upierałbym się przy wszechświecie. Giuseppe Tomasi Di Lampedusa: Wiele musi się zmienić, aby wszystko zostało po staremu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka