W dzisiejszym Poranku Radia TOK FM brylował Arkadiusz Czartoryski, sekretarz klubu PiS.
Na pytanie Jacka Żakowskiego o różnicę podejścia wobec wiceministra Kryże i wicepremiera Leppera, którzy znaleźli się w kręgu podejrzeń i jeden z nich został zdymisjonowany, a drugi dalej pełni swoje obowiązki, tak odpowiedział:
Sytuacja Andrzeja Leppera jest zupełnie inna, chodzi o urzędującego polityka, wicepremiera i o aktualnie toczące się rzeczy, związane wprost z pełnieniem funkcji na przykład w ministerstwie rolnictwa. Przyzna pan, że jest troszkę różnicy. A tu jest badanie historyczne, dotyczące czegoś, co się zdarzyło dwadzieścia, czy tam trzydzieści lat temu. Zobaczymy jaki będzie efekt tego badania natury historycznej.
Poseł Czartoryski dobitnie pokazał partyjną hipokryzję PiS wypominającą zaszłości historyczne wszystkim wrogom, a nawet ich przodkom, ale jeśli sprawa dotyczy „naszego”, to jest to tylko drobnostka, która „się zdarzyła dwadzieścia, czy tam trzydzieści lat temu”.
Sędzia Kryże dla posła nie podlega ocenie politycznej, a jedynie „badaniu natury historycznej”.
Sędzia Kryże dla posła nie podlega ocenie politycznej, a jedynie „badaniu natury historycznej”.
Historia magistra vitae – chciałoby się zakrzyknąć. Albo inaczej – historia jeszcze nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Arkadiusza Czartoryskiego jednak czegoś nauczyła – nie jest ważna historia, ale ważne jest, kto ją ocenia i bada.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)