Wojciech Sadurski napisał tekst pozornie tylko (o tym, dlaczego pozornie – później) o Belgii i dyskusji o tym, czy kraj się rozpadnie, czy też zachowa swój federacyjny status quo.
Przytoczył przy tym autoironiczną anegdotkę:
Nie raz zabawiałem moich przyjaciół i znajomych Belgόw takim właśnie dowcipem, że „problem belgijski” należałoby czym prędzej rozwiązać przez połączenie części walońskiej z Francją, zaś flamandzkiej – z Holandią, i wszyscy byliby zadowoleni: nie tylko Francuzi i Holendrzy, ale także przede wszystkim dwie zwaśnione społeczności belgijskie.
I na takie dictum odezwał się oficjalny, bo podpisany, agitator PiS:
Rozumiem że intelygentny (wg kryteriów michnikowszczyzny) czytelnik ma tu wyczytać między wierszami pogląd iż przydałoby się ZNOWU rozwiązać "problem POLSKI teraz w szponach Polaczków z PIS", bękarta kilku kolejnych paktów po I i II wojnie, tak?
Każdy kraj coś uszczknie, najwięcej oczywiście UKOCHANI CYWILIZOWANI NIEMCY, czyż nie?
Proszę z tym pomysłem iść do PO i Kuca. On Śląsk choćby jutro przyłączy wszędzie byle wyrwać region z Polski.
Wyborcy PIS dlatego głosują na PIS żeby OCALIĆ POLSKĘ przed takimi jak wy.
Marek Kajdas IV RP - www.pis.org.pl <= OFICJALNY PORTAL PiSwww.przeciszow.salon24.pl
Co ma jedno z drugim wspólnego?
Gdzie Rzym, a gdzie Krym?
Czy Kutz i Platforma Obywatelska opowiadają się za Flamandami, czy Walonami?
Nie mam nic przeciwko temu, by przekonywano mnie do programu takiej lub innej partii. Stanowczo jednak protestuję wobec chamskich, ksenofobicznych i nacjonalistycznych zagrań.
I dlaczego Salon24 zamienia się nieuchronnie w pole bijatyki partyjnych „pałkarzy” uderzających poniżej pasa?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)