Prezydent, pytany na konferencji w Nowym Jorku o wsparcie, jakiego Marcinkiewicz udzielił kandydatowi PO, podkreślił, że b. premier istotnie wsparł Gowina w Krakowie, ale "wsparł też przedstawicieli PiS w innych regionach".
"Inaczej mówiąc pan Marcinkiewicz zachował się trochę jak prezydent Rzeczpospolitej, którym na razie jeszcze nie jest. Wsparł kandydatów dwóch partii naraz, jednych z jednego ugrupowania, drugich z drugiego". "- a mogę pogratulować tutaj bardzo znacznej pewności siebie i przekazać ukłony - dodał.
"Inaczej mówiąc pan Marcinkiewicz zachował się trochę jak prezydent Rzeczpospolitej, którym na razie jeszcze nie jest. Wsparł kandydatów dwóch partii naraz, jednych z jednego ugrupowania, drugich z drugiego". "- a mogę pogratulować tutaj bardzo znacznej pewności siebie i przekazać ukłony - dodał.
Prezydent pojechał do USA, by agitować za PiS, czyli za jednym ugrupowaniem. Należy więc go pochwalić za skromność w publicznym przyznaniu się, że jest niepewny siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)