Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz
22
BLOG

Debata - wersja alternatywna

Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz Polityka Obserwuj notkę 0
W Centrum Multimedialnym Foksal zgasły światła. Tylko reflektor punktowy oświetlał przez chwilę scenę, by zaraz potem na powrót pochłonęła ją ciemność. W powietrzu dało się wyczuć napięcie porównywalne jedynie z chwilą poprzedzającą prezentację wielkiej nadziei białych przed walką z „Żelaznym Mike’em”. I kiedy już atmosfera stała się gęsta od emocji, zabrzmiała muzyka.
- Nagłośnienie do dupy – westchnął K.
Był tak zirytowany przesterowanymi skrzypcami, że nie zauważył, że zamiast „Marsza tryumfalnego” Verdiego odtworzono z cyfrowego dyktafonu „Srokę złodziejkę” Rossiniego. Na szczęście z trzech Kaczyńskich nieobecny był ten, który znał się na muzyce klasycznej. Nie było więc nikogo, kto zauważyłby odstępstwo od uzgodnionego wcześniej programu.
- Żeby tylko nie pomylił mównicy – B. błagalnie wzniósł wzrok do nieba
Obawy były uzasadnione. Na środku sceny dalej były egipskie ciemności, bo oświetlacz – nie wiadomo czemu – czekał na wejście dwóch gwiazd wieczoru. Dopiero, kiedy byli trzy kroki od podestu, włączył światła. Oczom zebranym ukazali się uczestnicy debaty, każdy schowany za swoją mównicą.
- Uff – westchnął z ulgą B. Teraz już wszystko pójdzie z górki.
Nie pomylił się ekspert.
Do swoich zadań przystąpili wylosowani dziennikarze. Rzucili kostką Rubika ustalając w ten sposób kolejność wystąpień. Potem przełamali pieczęcie na kopertach ...
Zamiast spisu pytań wyciągnęli z kopert tekst przysięgi uzgodnionej przed miesiącem przez sztaby wyborcze. Każdy z dyskutantów mógł sobie wybrać książkę, na którą chce przysięgać. Rotę przysięgi miała odebrać sędzia honorowy Trybunału Konstytucyjnego, Nelly Rokita, znana ze stałości poglądów i konsekwencji w ich prezentowaniu.
- Ja, Jarosław Kaczyński, przysięgam swoim wyborcom, że nigdy nie zawiążę koalicji parlamentarnej i rządowej z LiD, SLD, LPR i Samoobroną – powiedział pierwszy uczestnik debaty i położył rękę na „Czerwonej książeczce” dla podkreślenia wagi swoich słów.
- Ja, Donald Tusk, przysięgam swoim wyborcom, że nigdy nie zawiążę koalicji parlamentarnej i rządowej z LiD, SLD, LPR i Samoobroną – odpowiedział drugi uczestnik debaty i położył rękę na „Społeczeństwie otwartym i jego wrogach” dla podkreślenia wagi swoich słów.
Na tym debatę zakończono.
- No, Donaldu Tusku, wpadłeś jak śliwka w kompot – pomyślał B. Tylko on zauważył, że premier nieznacznie skrzyżował palce za plecami. Olek, mordo ty nasza, szykuj się. Razem idziemy po władzę.

Prawo Schmidta: Jeśli psujesz coś dostatecznie długo, w końcu ci się uda. Obserwacja Einsteina: Są dwie rzeczy nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Nie upierałbym się przy wszechświecie. Giuseppe Tomasi Di Lampedusa: Wiele musi się zmienić, aby wszystko zostało po staremu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka