To właściwie cały mój komentarz dotyczący zmian w Salonie24 w czasie kampanii wyborczej i kiedy każdy z blogujących oraz komentujących chciałby podzielić się swoimi wrażeniami z walki o parlament.
Nowy Salon24 miał kilka niezłych momentów: łatwa możliwość publikacji obrazków bez uprzedniego umieszczania ich na zewnętrznym serwerze, cytowanie w komentarzach, śledzenie komentowanych wątków, statystyki odsłon dla poszczególnych notek.
Najgorzzą rzeczy dla takiego jak ja, analfabety komputerowego, była rezygnacja z metody WYSIWYG na rzecz wstawiania jakiś "krzaczków" przy edycji notki. Po co utrudniać ludziom życie, skoro można je ułatwiać? Edycja już opublikowanych komentarzy to też nie najlepsze rozwiązanie, nie mówiąc już o kompletnym pomieszaniu nicków i loginów.
Najlepiej wprowadzać zmiany stopniowo. Rewolucje rzadko kiedy kończą się dobrze, a zawsze pożerają własne dzieci. Fajnie więc, że Salon24 żyje i ma się dobrze.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)