Jak dowiedziało się Radio TOK FM, Sanepid będzie szukał tajemniczej choroby tropikalnej pochodzącej z Filipin, na którą miał zapaść były prezydent Aleksander Kwaśniewski.
- To jest nasz obowiązek - mówi Główny Inspektor Sanitarny Andrzej Wojtyła.
Wszczęliśmy postępowanie zgodnie z obowiązującą nas ustawą o chorobach zakaźnych i zakażeniach. Sprawę oddaliśmy w ręce Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.
Teraz jej inspektorzy będą oceniać, czy tajemnicza choroba może zagrażać ludziom, którzy się z nią zetknęli - dodaje Wojtyła. - Jeżeli faktycznie to zagraża zdrowiu lub życiu ludności, to trzeba będzie podjąć działania zapobiegawcze w stosunku do ludzi, którzy mają styczność z tą chorobą.
To oczywiście może oznaczać nawet kwarantannę dla wszystkich, którzy zetknęli się z osobą która jest nosicielem takiej choroby. O chorobie będzie musiał też opowiedzieć lekarz który ją stwierdził i przepisał leki Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.
Zapowiada się, że - jeśli filipińska choroba naprawdę istnieje - to premier, który zetknął się z Kwaśniewskim podczas telewizyjnej debaty, zostanie odizolowany w jakimś miłym i przyjemnym leprozorium.
Proponuję albo Juratę, albo Wisłę, albo Ciechocinek. Tylko co będzie, jak umieszczą tam także dziewczyny i chłopaków z LiD?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)