Wczoraj, podczas konferencji prasowej, Mariusz Kamiński powiedział, że na otwarte szkolenie dotyczące rad nadzorczych, w którym brała udział duża grupa parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej, skierował funkcjonariusza CBA.
Funkcjonariusz ten przedstawiał się jako pracownik międzynarodowej korporacji zajmującej się nieruchomościami.
Nie śledzę dokładnie tego wszystkiego, co zostało powiedziane lub napisane po konferencji. Być może więc już wyjaśniono moje wątpliwości:
- czy w każdej sytuacji, w której funkcjonariusz CBA ma do czynienia z ludźmi nie pracującymi w CBA lub dla CBA, występuje „pod przykryciem”?
- czy dotyczyło to tylko tego konkretnego szkolenia?
- dlaczego ukrywał swoją tożsamość?
- jakie miał zadania podczas szkolenia?
- czy w szkoleniu uczestniczyli także parlamentarzyści z innych partii?
- w jaki sposób nawiązany został kontakt z posłanką Sawicką?
- czy między funkcjonariuszem a posłanką zaszły relacje intymne?
- czy w każdej sytuacji, w której funkcjonariusz CBA ma do czynienia z ludźmi nie pracującymi w CBA lub dla CBA, występuje „pod przykryciem”?
- czy dotyczyło to tylko tego konkretnego szkolenia?
- dlaczego ukrywał swoją tożsamość?
- jakie miał zadania podczas szkolenia?
- czy w szkoleniu uczestniczyli także parlamentarzyści z innych partii?
- w jaki sposób nawiązany został kontakt z posłanką Sawicką?
- czy między funkcjonariuszem a posłanką zaszły relacje intymne?
Pewnie ktoś powie, że wtrącam się w rzeczy, których nie powinienem wiedzieć.
Nie zgadzam się z tym. Dopóki z moich podatków opłacana jest CBA, dopóty mam prawo pytać o jej pracę.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)