Pan prezydent swoje lata ma, a tu zapowiadają się pracowite dni.
Po powrocie z Lizbony trzeba jeszcze depnąć na pedał gazu podczas ostatnich godzin przed głosowaniem. Do tego dochodzi jeszcze ohydna jesienna pogoda nie mająca nic wspólnego z babim latem.
Trzeba wiec się jakoś ratować, bo przecież często już nie staje (sił). Na szczęście jest jeszcze medycyna, która ratuje w takich przypadkach. Zadbało o to Gospodarstwo Pomocnicze Kancelarii Prezydenta RP, które ogłosiło przetarg na zakup leków, materiałów medycznych i kosmetyków aptecznych. Specyfikacja istotnych warunków zamówienia obejmuje, między innymi:

Dzięki temu nikt prezydenta nie nazwie, na wzór jego brata, „małym pistolecikiem”.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)