Dzisiejszy „Dziennik” przynosi informację o wywiezieniu archiwum dawnej WSI do Pałacu Prezydenckiego. Rzeczniczka Biura Bezpieczeństwa Narodowego stwierdziła, że "siedziba komisji [weryfikacyjnej] nie została do nas przeniesiona, ale Kancelaria Prezydenta, do której należy ten budynek, od czwartku użycza jej tu kilku pomieszczeń".
Minister Obrony Narodowej, Bogdan Klich” wszczął postępowanie sprawdzające czy i jakie dokumenty zostały wywiezione oraz czy zostały skopiowane twarde dyski komputerów.
Nie jestem prawnikiem, więc nie mi oceniać, czy takie działanie Kancelarii Prezydenta jest niezgodne z prawem, a jeśli tak jest, to czy stanowi podstawę do wdrożenia procedury impeachmentu prezydenta.
Uważam bowiem, że jeśli zabraknie twardych dowodów przekroczenia prawa, to nie powinno się podejmować próby usunięcia prezydenta ze swojego stanowiska. Polsce nie jest potrzebny ciągnący się miesiącami lub nawet latami konflikt pomiędzy prezydentem, sejmem i rządem. Spowolnienie gospodarki, Euro 2012, wyzwania cywilizacyjne to prawdziwe wyzwania, którymi musi sprostać każdy rząd z poparciem każdego prezydenta. Prawnicza i polityczna szarpanina nie tylko osłabi każdy ośrodek władzy, ale spowoduje stratę czasu, której może w ogóle nie da się nadrobić.
Jeśli zaś Premier Tusk będzie dysponował dowodami na działania Lecha Kaczyńskiego na pograniczu prawa w tej lub innej sprawie, powinien zawrzeć porozumienie z prezydentem. Powinien zagwarantować mu przyzwoity budżet na jego kancelarię, zostawić zabawki w rodzaju samolotu i śmigłowca na trasie Warszawa – Hel, rezydencję nad morzem wraz z nowym płotem. W zamian prezydent musiałby zobowiązać się do respektowania polityki zagranicznej rządu i współdziałania w realizacji polityki wewnętrznej.
A pod koniec kadencji obecnego prezydenta, sejm powinien uchwalić ograniczenie roli przyszłego prezydenta do czysto reprezentacyjnej. Można także byłoby zmienić metodę wyboru z powszechnych na wybór przez parlament. W ten sposób każdy następny rząd uzyskałby silną władzę w systemie kanclerskim i nie traciłby czasu na bezproduktywną walkę z prezydentem, a jedynie skupiłby się na tym, by jak najrzetelniej realizować swój program.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)