Nie przypominam sobie żadnego tego typu wystąpienia premiera, w którym wspominałby o osobach niepełnosprawnych. Owszem, zdarzało się, że przed wyborami niektórzy politycy wspominali, jak to fajnie i miło byłoby wspomóc takie osoby, ale po wyborach, jedyne do czego służył Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, to miejsce wygodnych synekur dla partyjnych działaczy.
Tusk powiedział, że na tle ogólnopolskiego boomu edukacyjnego, bardzo mizernie wygląda aktywność osób niepełnosprawnych na wyższych uczelniach. To ma się zmienić, podobnie jak aktywność zawodowa na rynku pracy dzięki uchwaleniu ustawy antydyskryminacyjnej (jak sądzę - na wzór Americans with Disabilities Act) i uznaniu języka migowego jako urzędowego.
Symboliczne było zwrócenie się do posłów niepełnosprawnych i do marszałka, by już niedługo tym posłom umożliwić przemawianie z miejsca do tego przeznaczonego, a nie ze swoich ław, jak to jest obecnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)