W niedzielę dwaj handlowcy z czołowych rosyjskich firm naftowych powiadomili o wstrzymaniu dostaw dla rafinerii białoruskich po załamaniu się w przeddzień Nowego Roku rozmów rosyjsko-białoruskich na temat warunków opłat na rok 2010. Sytuacja ta groziła zakłóceniem dostaw do rafinerii w państwach Europy. Stałoby się tak dlatego, bo chodzi o ten sam rurociąg - Przyjaźń - z odgałęzieniem do białoruskich rafinerii. Najbardziej ucierpiałaby Polska i niektóre zakłady w Niemczech. ROPA PŁYNIE PONOWNIE.
"Mimo braku porozumień Rosjanie kontynuują nielegalny przesył energii elektrycznej" - głosi oświadczenie białoruskiego koncernu energetycznego, którego kierownictwo zapowiada, że podejmie decyzję o uniemożliwieniu tego procederu.
Jeśli Białoruś zdecyduje się na taki drastyczny krok, bez prądu zostaną mieszkańcy Kaliningradu, natomiast Litwie, Łotwie i Estonii grozi poważny kryzys energetyczny
„Obecnie w zasadzie w pełnym zakresie sformowane jest podłoże mięzynarodowo-prawne Unii Celnej. Faktycznie powstaje jednolite terytorium celne, w którym nie jest pobierane cło i nie są stosowane żadne ograniczenia natury gospodarczej, z wyjątkiem specjalnych tak zwanych posunięć antydumpingowych i kompensacyjnych. Uzgodniono jednolitą nomenklaturę taryfową w zakresie kilku tysięcy nazw towarów, oraz zgrane posunięcia w zakresie regulacji handlu z krajami trzecimi.”
Między Rosją, Kazachstanem i Białorusią, naturalnie, dochodziło do sprzeczności co do poszczególnych rodzajów towarów. Równocześnie, w wyniku końcowym wykazano wolę polityczną, która uzyskała kształty wzajemnych ustępstw. Przed 1 stycznia 2010 roku w zakresie większości problemów sprzeczności zostały usunięte. Teraz postawiono nowe zadanie, polegające na stopniowym utworzeniu jednolitej przestrzeni gospodarczej.
Chyba, pozostaje nie rozstrzygnięta jedna sprawa mająca znaczenie pryncypialne, chociaż nie jest ona zagadnieniem gospodarczym, lecz raczej politycznym.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)