Medale zimowych igrzysk zaprojektował znany architekt Omer Arbel. Ciekawostką jest to, że brązowe krążki organizatorzy określają, jako przyjazne dla środowiska, bo w ich wytapianiu używano materiałów ze zużytych płyt komputerowych. Złote, srebrne i brązowe krążki są niezwykłe z co najmniej kilku powodów. Nas najbardziej interesuje aspekt ekologiczny i tu niespodzianka: po raz pierwszy w historii zmagań olimpijskich metale zużyte do produkcji medali pochodzą w części z recyklingu. Metale dostarczyła firma Teck Resources Limited i jak zapewniają jej przedstawiciele zostały one odzyskane ze zużytych, elektronicznych podzespołów starych komputerów i telewizorów, które inaczej trafiłyby na składowisko. Jest to prawda, jednak jak to zwykle bywa z marketingiem, diabeł tkwi w szczegółach. A te ostatnie nie są już tak imponujące, na stronie firmy widnieje informacja, że z elektrośmieci pochodziło dokładnie: 1,52% zużytego złota, 0,122% srebra oraz 1,11% miedzi. Wiadomo, że igrzyska nie rozwiążą problemu elektrośmieci, mogą jednak przyczynić się do nagłośnienia idei odzyskiwania surowców.
To nie jedyna innowacyjność krążków olimpijskich – na medalach olimpijskich widnieją motywy związane z orką, a na paraolimpijskich z krukiem – zwierząt charakterystycznych dla fauny Kanady. Pofalowana powierzchnia medali (po raz pierwszy krążki nie są płaskie) ma nawiązywać do falującego oceanu i gór Kolumbii Brytyjskiej – słowem pierwotnej, nieskażonej przyrody. Do tego każdy medal jest unikalny i niepowtarzalny, bo nie ma dwóch identycznych wzorów.
Foto Wikipedia


Komentarze
Pokaż komentarze (2)