327 obserwujących
24 notki
885k odsłon
  80077   0

Odpowiedzi na niektóre z komentarzy

Bardzo dziękuje za wszystkie komentarze i przyjęcie. Mam nadzieję, że to miejsce stanie się dobrą płaszczyzną do rozmowy o Polsce. Jestem ciekaw Państwa opinii na tematy, które będę tu poruszać. Postaram się czytać wszystkie wpisy, zarówno te pozytywne jak i negatywne i brać pod uwagę zawarte w nich sugestie i opinie. Proszę o zrozumienie, że nie jestem w stanie, z powodu bardzo licznych obowiązków, odpowiadać na wszystkie. Dziś odpowiem na kilka wpisów, ale pozdrawiam wszystkich.
 
 
@Elef.Parparim
 
jedynym sposobem odsunięcia widma nadchodzącej zapaści infrastrukturalnej jest olbrzymi wysiłek finansowy państwa i wpompowanie do systemu finansowego maksymalnej kwoty oszczędności Polaków.
...........................

.. czyli znaczy to, że jak Kaczyński dojdzie do władzy, zmusi mnie do oddania oszczędności, by budować coś, co się może w każdej chwili posypać ..

.. wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego wydaje mi się do tego stopnia idealistycznie powierzchowna, że aż mi włosy staja dęba na głowie ..
 
To oczywiste nieporozumienie. Chodzi o to, że jeżeli w systemie bankowym jest więcej pieniędzy, to jest też większa możliwość pożyczania ich czy posługiwania się nimi przez państwo. Ale to w żadnym razie nie oznacza oczywiście zabierania komukolwiek pieniędzy. To jest zupełne nieporozumienie – po prostu jak system bankowy jest silniejszy, to możliwości państwa są także większe. Np. te kraje, które zostały bardzo zagrożone kryzysem mogły z niego wybrnąć dlatego, że były bardzo duże środki, z których można było skorzystać. To jest sens tego stwierdzenia, nie ma to nic wspólnego z tym, żeby cokolwiek komukolwiek zabierać. Idzie o to, żeby te pieniądze po prostu pracowały dla gospodarki, ale jednocześnie pracowały także dla tego, kto je trzyma w banku. Ta osoba korzysta z oprocentowania, a gospodarka korzysta bardziej się nakręcając.
 
@Peergynt_1
 
Chciałbym się odnieść do jednej tylko kwestii, która jest wg mnie istotna. Cyt. "Po pierwsze, bogactwo poszczególnych Polaków może być trwałe tylko wtedy, gdy będzie się opierać na bogactwie Polski."
Nie zgadzam się z tym. "Bogactwo Polski" powinno wynikać z "bogactwa" jej obywateli, a nie odwrotnie. W taki sposób bogaciły się państwa zachodnie. Cóż z tego, że ZSRR był krajem bogatym silnym, zdolnym do budowy potęgi atomowej i kosmicznej skoro jego obywatele przymierali głodem. Cóż z potęgi Chin, czy Indii mają jej szarzy obywatele?! 
Państwo, w moim pojęciu powinno stać na straży prawa, być mądrym regulatorem procesów zachodzących w społeczeństwie, a nie graczem (zwłaszcza gospodarczym).
pozdr....
 
To jest kwestia sformułowania, bo w oczywisty sposób jest tak, że tylko kraj, w którym z jednej strony jest wysokie PKB, a z drugiej strony bardzo duży majątek zakumulowany, może mieć bardzo wielu zamożnych obywateli. W przeciwnym razie po prostu zamożności takiej być nie może. Polacy mają w tej chwili na głowę przeciętnie ok. 30 000 dolarów (tzn. gdyby cały polski majątek podzielić na 38,5 mln, to by wypadało po ok. 30 000 dolarów na głowę). W krajach zachodnioeuropejskich, tych zamożnych, jest to niespełna 200 000 dolarów, w najbogatszym Singapurze jest to 250 000 , czyli wielokrotnie więcej. U nas ten majątek stosunkowo szybko rośnie, zmniejszamy tę różnicę. Ale jeśli ktoś sądzi, że w Polsce może być dużo ludzi zamożnych, jeżeli Polska jako całość się nie wzbogaci, to po prostu sądzi, że bogactwo może powstawać z powietrza. Polska może być krajem bogatych ludzi tylko wtedy, jeżeli się będzie szybko rozwijała. Nie należy przeciwstawiać tych dwóch spraw. Ta pula jest wspólna i jeżeli ona jest duża, to wtedy dużo większa część Polaków może być ludźmi zamożnymi. Jak ona jest mniejsza, to trudno i darmo, ogromna część będzie biedna.
Ja piszę rzeczy oczywiste, a obawiam się, że to jest troszeczkę niezrozumiałe, albo przefiltrowane przez taki pogląd, że my chcemy ludziom coś zabrać, pewien stereotyp na nasz temat, który musi być odrzucony. W Niemczech jest bardzo dużo zamożnych ludzi, a także naprawdę wielu bardzo, bardzo zamożnych, ale tylko dlatego, że bogactwo niemieckie, to zakumulowane, jest ogromne, kilkakrotnie większe per capita niż w Polsce. Ich PKB jest tylko dwa razy większe na głowę, nawet może w tej chwili mniej niż dwa razy, natomiast zakumulowane bogactwo na głowę jest pewnie jakieś sześć do siedmiu razy większe. Nic się na to nie poradzi i przeciwstawianie tego jest całkowicie sztuczne.
Pewna część tego majątku, ze względu na zwykłe bezpieczeństwo i wygodę Polaków musi być wspólna – tzn. wspólne muszą być drogi, urządzenia energetyczne, urządzenia wodne, mnóstwo różnych mechanizmów, które z natury rzeczy służą wszystkim.
 
@Kungalu
 
Ja powiadam trzeba dokonać fundamentalnej zmiany systemu. A pierwszym krokiem tej zmiany powinna być zmiana ordynacji wyborczej do Sejmu, na ordynację JOW jak brytyjska.
Dlaczego PiS tak się boi takiej zmiany? Przecież to jest początek naprawdę patriotycznych przemian.
Lubię to! Skomentuj695 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale