Marek Beylin z Gazety Wyborczej popełnił tekst o ludziach z piwnicy. Poczułem się wywołany, poniżej mój komentarz.
Zastanawiam się jakie pokłady pogardy, złości i bezradności trzeba w sobie nosić żeby ludzi o innych poglądach określać "ludźmi z piwnicy których trzeba wyprowadzić na świat i światło". W sumie mnie to nie dziwi, po "polakach" z giewu tylko tego się spodziewam. Nie dziwi nic. Tylko ta dziwna dychotomia, głębokiego przekonania o własnej racji, pięknie przekonań, tolerancji i wolności zderzona z tak naprawdę prostacką hipokryzją i zakłamaniem, że i owszem ale tylko dla swoich. Skąd ta niczym nie poparta pewność panie Beylin, że to pan stoi po stronie prawdy, dobra i miłości?
To pan ludzi którzy nie szczekają na gest Michnika odziera z godności, każe wyprowadzać ich na światło, obraża ich przekonania i dumę. To pan w umiłowaniu tradycji i kultury widzi zagrożenie i niebezpieczeństwo. To dla pana jesteśmy "siniakiem na nodze". I pan śmie dawać rady? Oceniać? Hipokryzja to za mało. Tak naprawdę w pana tekście wychyla się odrobina "waszej prawdy", tym bardziej dla was bolesnej, że coraz bardziej widocznej, w słowach i czynach. Wam nie przeszkadzają poglądy czy przekonania tych na których plujecie ale to, że w ogóle istnieją!
Wasze dziejowe zadanie zapoczątkowane w1920 kontynuowane przez tatusiów i mamusie panów redaktorów w latach powojennych nie powiodło się. A było tak blisko. Stworzyliście stada bezmyślnych lemingów, posłusznych dziennikarzy, tępych celebrytów, media a my nadal jesteśmy i jest nas coraz więcej. często ostatnie używam lasu birnamskiego, ale jakże bardzo, pan przyzna, oddaje prawdę. Ten las już się rusza, wiecie, że w końcu ruszy. Mieliście rząd dusz a wszystko na co was stać to Tusk i Palikot, ile jeszcze porządzą? Rok, dwa? Waszych sprzedajnych mędrków w rodzaju Mazowieckiego, Geremka, Bartoszewskiego nikt nie słuchał i nie słucha. Nikt nie czyta książek waszych guru. Choćbyście dali im1000 nagród Nike. A Łysiak o sprzedaż swoich książek się nie martwi mimo, że w waszym salonie jest wyklęty. I dlatego jestem spokojny. My rośniemy w siłę a wy obumieracie. Luzik panie Beylin. Polacy wbrew temu co wypisujecie są tolerancyjni i żadna krzywda wam się nie stanie. Może nawet kiedyś polubi pan prawdziwą Polskę nie tę z łamów pana gazety. Pozdrawiam.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)