0 obserwujących
49 notek
56k odsłon
  197   0

Gwoli ścisłości

Trafiłem na tekst Romskeya zatytułowany „Politycy! W sieci gra się fair!” polemizujący z moim „Taktyka błędu” i szczerze pisząc jestem zbulwersowany. Nie tym, że ktoś ze mną polemizuje, ale treścią samej polemiki. Gdyby nie moje nazwisko, cytaty i przywołany tytuł mojego wpisu w życiu bym nie wpadł, że to polemika z moim tekstem. Zacznę od spraw technicznych – polemizując z czyimś tekstem wypada podać do niego link i poinformować o fakcie autora, bo ten może zechcieć się bronić. A jeśli chcesz u mnie na blogu komentować to się po prostu zarejestruj zamiast szukać cegieł pomiędzy wiaderkami.

Na samym wstępie autor zarzuca mi niemalże manipulację bo piszę blog, a ten, wedle niego, jest kolejną strefą oddziaływań i handlu wyborczą papką bo jestem politykiem. Interesujące postawienie sprawy – czy gdybym się do przynależności partyjnej nie przyznawał to już by było w porządku i to co piszę awansowałoby do miana poglądów? Naiwnie sądziłem, że tylko PiSowscy specjaliści od podziałów narodowych oceniają po przynależności i barwach a nie po treści i poglądach. Swoją drogą, Romskey, nie podążaj tą drogą. Podziały na oni, politycy, my, społeczeństwo, mają podobną podbudowę co PiSowskie oni, ZOMO, my, Prawdziwi Polacy. To kolejna forma dzielenia i stawiania się po tej „właściwej” stronie. W kontekście odesłań do Ruchu Poparcia Palikota jako siły politycznej z jedynym politykiem w składzie brzmi to (w konsekwencji) zabawnie.

Do kwestii których nie napisałem, ale ochoczo mi wkładanych w pióro przez Romskeya, nie będę się odnosił ponieważ nie widzę najmniejszego sensu. Niechże sobie dyskutuje do woli i na zdrowie z tezami, które nigdzie nie padły.

Niemniej wracając do zasadniczego tematu.

Jeżeli Twoja duma i protest sprowadza się do oczekiwania, że państwo rozwiąże problem za ciebie to jesteś stracony. Twoje prawo do protestu nie oznacza automatycznego uruchomienia maszyny państwowej przeciwko jego adresatom. Cóż żeś uczynił by twój protest przybrał materialne ciało? Wpisy na swoim blogu? Co zrobiłeś by uchronić swoje poczucie wartości i godności? Co konkretnie?

Podobnie jeśli nie rozróżniasz interesu publicznego i interesu tej czy innej partii. Nie widzę powodu, by dla zaspokojenia Twojego pojmowania interesu publicznego był realizowany interes polityczny PiS. Warto też patrzeć na świat nieco szerzej, bez szufladkowania na tych partyjnych i tych społeczeństwo. Jest to nie dość, że bardzo proste widzenie świata to jeszcze fałszywe. Zadymiarze ścigani z urzędu to nie zadymiarze, to męczennicy za sprawę i eskalacja problemu bo skoro ich zamykają, to znaczy, że się ich boją więc oni mają rację. Eskalacja prowadzi do kolejnej eskalacji i tak do przekroczenia rubikonu w postaci pepeszy. Naiwnością jest twierdzić, że zamykanie zadymiarzy uspokoi nastroje.

PiS i jego wyznawcy są problemem społecznym, miło, że się z tym zgadzasz. Tylko dlaczego piszesz bzdury o sile stowarzyszeniotwórczej? Państwo ma zakładać stowarzyszenia jako przeciwwagę dla „hufców maryjnych, nazistów, gejów i związkowców” w ramach zapewniania protekcji gromadnej działalności? Gruszki na wierzbie. Jeśli prawo pozwala założyć stowarzyszenie „hufcom maryjnym” to te samo prawo pozwala założyć dowolne inne stowarzyszenie. Jest tylko jeden problem – musi być komu je założyć. Niestety, żyjemy w takich czasach, że Stowarzyszenie Tropicieli Spisków Rządowych znajdzie swoich sympatyków w każdej wsi. Za to Stowarzyszenie Rozsądnych Ludzi już nie. Nie da się zadekretować aktywności społecznej.

Zabierając głos wypada mieć też pojęcie w temacie. Upraszczając – wspólnota mieszkaniowa to instytucja zrzeszająca właścicieli mieszkań w danej nieruchomości (czyli, niejako, kamieniczników). Deweloper to firma, która im sprzedała mieszkania. Deweloper nie ustala wysokości „czynszów” bo właściciele płacą wyłącznie zaliczki na utrzymanie swojej nieruchomości. Jedyne co można oszczędzić to wynajmować tańsze firmy do sprzątania, odbioru śmieci, zarządcę nieruchomości itp. na co właściciele mają bezpośredni wpływ. Wspólnota mieszkaniowa wybiera spośród siebie zarząd, który (najczęściej) działa za darmo i ogólnie powinna wyjść na zero, nawet jeśli ma jakieś dochody to idą one na poczet przyszłych remontów. Tak więc, Romskey, jeśli się za coś brać to z wiedzą jak to funkcjonuje a nie z przekonaniem, że nie ma sensu bo ten nie istnieje. Dokładnie ta sama zasada dotyczy sołectw, samorządu i pozostałych – po pierwsze wiedzieć jak to funkcjonuje, po drugie uczestniczyć i nie obrażać się za to, że inni źle wybrali gdy sami nie bierzemy w tym udziału.

W takiej sytuacji z narzekania nic nie wynika a powinno. Głównie nic nie wynika, bo system zły, burmistrz zły, politycy źli, wszystko złe, tylko jakim cudem ci politycy wszelkich szczebli się wybierają? Kto ich wybiera? Dokładnie ci sami kanapowi spiskowcy.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale