0 obserwujących
49 notek
56k odsłon
  1417   0

Stereotypowy kop w krocze

 

Odnoszę wrażenie, że Europa przeżywa szok. Mocny, porównywalny z kopnięciem w krocze. Okazało się, że stereotypowe myślenie o zamachowcach pochodzących z Bliskiego Wschodu, obłożonych plastikiem i strzelających do wszystkiego co się rusza, padło od kul trzydziestodwuletniego nazisty o nordyckich do bólu rysach. To musi boleć gdzieś pomiędzy uszami, gdy po pierwszych ustaleniach stało się jasne kim jest zamachowiec. Trudno się nie zgodzić z komentarzem Jacka Żakowskiego „Czas popatrzeć w lustro”.

O tym jak bardzo to zabolało wybitnie świadczy dorabianie Andersowi Breivikowi już w tej chwili łatki szaleńca. Tak, ten człowiek ewidentnie normalny nie jest, ale jest co najmniej równie nienormalny jak wysadzający się w tłumie członek Al Kaidy. Od stwierdzenia choroby psychicznej raczej są specjaliści z dziedziny a nie publicyści i gadające głowy z tv przeżywający traumę po załamaniu się stereotypów. Islam nie ma monopolu na fundamentalizm. Różnica jest tylko w skali.

Wydarzenia z Oslo przede wszystkim stanowią ostrzeżenie dla wszelkiej maści polityków z uporem godnym lepszej sprawy bredzących po kilka razy dziennie w głównych wydaniach wszystkich programów informacyjnych o zamachach na wolność słowa, o wyimaginowanych zagrożeniach wewnętrznych czy zewnętrznych, kwestionujących uczciwość i patriotyzm swoich politycznych adwersarzy, grających na najniższych instynktach by nabić sobie kilka kolejnych punktów procentowych.

Są też ostrzeżeniem dla przychodzących im w sukurs publicystów i blogerów podbijających piłeczkę za pomocą wszelkiej maści łatek tudzież poszukiwań niestosownych przodków czy zachowań z lat młodzieńczych. Takich i innych retorycznych bzdetów serwowanych dla potrzeb politycznej bieżączki by udowodnić wyższość „naszych” i zdołować „wrażych”, najlepiej tak by odebrać im moralne prawo do własnego zdania.

Wszystko to co wy mówicie i piszecie trafia nie tylko do „żelaznego elektoratu” waszej i przeciwnej partii. Trafia też do różnej maści socjopatów traktujących wasze słowa poważnie do kwadratu, a to może się obrócić przeciwko wam lub tym, o których mówicie i którym swoje łatki przypinacie. Wasze ekstremalne twierdzenia są pożywką dla co najmniej równie ekstremalnych zachowań wynikających z przeświadczenia nawet nie wyższości własnych poglądów nad cudzymi, co odbieraniu prawa do ich posiadania. Wszak zdrajca i sprzedawczyk nie może mieć racji z definicji a wy takie podejście legitymujecie.

Winna jest też polityczna poprawność. Żyjemy w czasach, w których pewnych tematów się nie porusza. Dokonujemy swoistej autocenzury de facto zamiatając pewne kwestie pod dywan, co nie oznacza, że te kwestie przestają istnieć. Za to są wykorzystywane przez wszelkiej maści populistów żerujących na stereotypach.

Polityczna poprawność nie obroni nas przed nami samymi, zwłaszcza gdy chodzi o ksenofobię i nietolerancję. Te nie znikną tylko dlatego, że nie wypada o nich mówić w towarzystwie, a ci, którzy o nich mówią będą poddawani jakiejś formie ostracyzmu. Te siedzą w nas od spraw drobnych począwszy, po wielkich skończywszy. Od zachowania wobec sąsiadów, po wybory dokonywane przy urnie.

Zdaje się w nie popadać również Bartosz Węglarczyk w swoim komentarzu „Czy to początek fali prawicowego terroru w Europie”.

Czym to się objawia? Ano nie wiem po co zaznacza, że Anders Breivik był „legalnym posiadaczem karabinu maszynowego” i zastosował podobne metody co inny „miłośnik broni”, Timothy McVeigh. Po lekturze jego komentarza pozostaje niesmaczne wrażenie, iż każdy miłośnik broni, w dodatku posiadający ją legalnie, to potencjalny psychopata strzelający do ludzi w imię swoich chorych ideologii. Czy w związku z tym, jako że jestem miłośnikiem broni białej, jestem potencjalnym nożownikiem? To jest właśnie łatkowanie i polityczna poprawność najgorszego gatunku na podbudowie swoistego rodzaju nietolerancji. Tworzenie stereotypów w oparciu o ...stereotypy. Nie wypada być miłośnikiem broni i jej legalnym posiadaczem ponieważ to źle się kojarzy w głównym nurcie dyskursu publicznego. Argument, że gdyby ochrona na wyspie posiadała broń to prawdopodobnie byłaby w stanie zapobiec części tragedii, a przynajmniej miałaby na to szansę, staje się niestosowny bo nie mieści się w warunkach brzegowych tak zdefiniowanej „politycznej poprawności”. Tani chwyt erystyczny, charakterystyczny dla obecnych czasów. Sprawa drobna, ale pięknie się wpisująca w całokształt. Niemniej od spraw drobnych należy zaczynać a nie od podobnych krucjat.

Fakty są takie, że Breivik wykorzystał norweski system przeciwko Norwegom. Nie jest żadną sensacją, iż członek klubu strzeleckiego i myśliwy posiada broń palną. Kwestia skali – posiadał dwa egzemplarze broni palnej na około 1,3mln będących w rękach prywatnych Norwegów. Z całą pewnością Andersa i Timothyego łączyło również posiadanie prawa jazdy. W każdy „bezpieczny weekend” jest u nas łapanych ponad półtora tysiąca pijanych wariatów za kółkiem a średnio każdego tygodnia ginie na drogach około siedemdziesięciu pięciu osób. Żaden system nie jest szczelny – kwestia skali.

Zresztą – dlaczego Węglarczyk pisze tylko o fali prawicowego terroru? Każde ekstremum może wybuchnąć w równie ekstremalny sposób. Przecież kilka miesięcy temu ktoś wysyłał do ambasad paczki z bombami i mówiło się, iż stoją za tym ruchy anarchistyczne i lewicowe. Czy fala lewicowego terroru z jakiegoś powodu jest mniej groźna? Czy fala lewicowego terroru z lat siedemdziesiątych była mniej groźna?

Problemu z dowolnej maści ekstremalnymi przekonaniami nie rozwiąże się ani polityczną poprawnością, ani przypinaniem łatek. Rozwiąże się normalnością i wykonywaniem swojego. Złośliwie zwrócę uwagę, iż broń również jest elementem kultury, zwłaszcza Norweskiej, a Breivik swoim czynem wyraził swój sprzeciw wobec wielokulturowości.

Zapraszam na moj blog Honor Habet Onus.

49300

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale