0 obserwujących
49 notek
56k odsłon
  160   0

Ogon zawsze z tyłu

Parafrazując pewne, dość dosadne, powiedzenie – w którą stronę psiak by się nie obrócił, i tak ogon będzie miał z tyłu. W ten sposób można by skomentować wypowiedź Waldemara Pawlaka o naszym systemie emerytalnym. Wypowiedź brzmiąca szczerze, niemniej, o czym należy bezwzględnie pamiętać, wypowiedziana przez polityka o najdłuższym stażu pracy w rządzie.
Z mojego punktu widzenia Pawlak nie powiedział niczego nowego. Obecny system emerytalny ulega przeciążeniu, tym większemu im dłuższą perspektywę czasu przyjmiemy. Wydłużenie i zrównanie wieku pracy jest koniecznością bez której system się zawali. Gadanie o referendum w tej sprawie to czysty populizm – proponuję pytanie: „Czy chcesz być piękny i bogaty?”.
Propozycja PSL dotycząca kobiet i obniżania im wieku emerytalnego w zależności od liczby urodzonych dzieci byłaby ofertą ciekawą gdyby też nie zalatywała populizmem. Problemem naszego systemu emerytalnego jest demografia, czyli starzenie się społeczeństwa. Tak więc wprowadzanie mechanizmów służących poprawie „dzietności” byłoby zabiegiem właściwym. Tyle, że skracanie okresu pracy prowadzi do punktu wyjścia, czyli głodowych emerytur. Gdyby za tym poszły pomysły finansowego „wyrównania” stażu pracy nosiłoby to znamiona rozwiązania systemowego. Ale o takowych nie słyszałem. No i druga sprawa – kobiety rodzą dzieci, ale czy premier Pawlak zakłada, że tylko kobiety je wychowują a ojcowie w tym czasie w więzieniu siedzą?
Konstrukcja naszego systemu emerytalnego pozostawia wiele do życzenia. Pisząc w skrócie i upraszczając – mamy część ZUSowską, czyli tak zwaną „umowę międzypokoleniową”. Mamy część kapitałową, tyle że kaleką bo obligacje Skarbu Państwa potrafię sam sobie kupić, bez konieczności płacenia słonych prowizji. Osobiście wolałbym mieć nieco większy wpływ na to co się dzieje z moimi pieniędzmi bo przy obecnej konstrukcji systemu nie dość, że może być kiepsko to jeszcze pozostaje poczucie, iż jest on sam dla siebie.
Obowiązek odprowadzania części dochodów, oszczędzania na okres już po aktywności zawodowej, to konieczność, bez względu na stan majątkowy i wykształcenie. Po prostu nie da się inaczej, część naszych współplemieńców nie potrafi patrzeć na swoje życie w takiej perspektywie. Niektórzy mają problem z planowaniem na rok – bo jak określić takich, którzy muszą (zaznaczam, że muszą) brać kredyty na wczasy w Grecji czy Egipcie a pełnią funkcje kierownicze w firmach prywatnych i są odpowiednio opłacani? Mam poważne wątpliwości czy byliby w stanie samodzielnie zgromadzić środki na swoją emeryturę.
Wypada też zwrócić uwagę na element polityczny wypowiedzi Pawlaka. Trudno przyjąć by polityk z takim doświadczeniem ot tak po prostu coś chlapnął, zwłaszcza do kamery. To raczej chęć medialnego zamanifestowania, iż koalicja liczy dwóch członków oraz ukłon w stronę swojego elektoratu, który hołduje nieco bardziej tradycyjnym modelom rodziny. Niemniej nie można nie stwierdzić, iż kilkakrotny członek rządu de facto krytykujący obowiązujący system emerytalny naraża się na śmieszność bo prowokuje pytanie co zrobił by ten stan zmienić. Wolałbym nie dojść do przekonanie, że nic bo to mogłoby świadczyć, iż niezależnie od ustawienia psiaka „system emerytalny” on i tak będzie z ogonem z tyłu. A przyszli emeryci...
Zapraszam na swój blog: Honor Habet Onus.

 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale