Kacpro Kacpro
508
BLOG

"Zamach, czy (nie)szczęśliwy przypadek” Cz.I

Kacpro Kacpro Polityka Obserwuj notkę 0

20.10.2009 r.

Ostatni wywiad Prezydenta L.Kaczyńskiego

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=apTGMUbTdRw#!

<> 

 

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=A8h1guyZXf4#! 

 

<>

 

 

"Donald Tusk oczami Lecha Kaczyńskiego"

L.Kaczyński: “Powtarzam: w tej jednoznaczności bardzo ważne były emocje.”

Premier jest przekonany, że to ja z bratem zastawiliśmy na niego pułapkę. Wykrzykiwał mi nawet kiedyś” Coś się miedzy nami skończyło!” Trudno żeby coś się skończyło skoro niczego nie było. Faktem jest, że przeżywał tę aferę [hazardową] jako osobisty atak na siebie.

Donald Tusk oczami Lecha Kaczyńskiego  

Koncepcja państwa liberalnego była forsowana nawet nie przez samą Platformę, tylko raczej osobiście przez Tuska. Ale rozejście się, którego przyczyny chce pan uchwycić to sprawa skomplikowana. Miało zasadnicze przesłanki merytoryczne, ale też bardzo ważne były powody psychologiczne. Coraz bardziej zdecydowanie próbował przechwytywać dynamikę społeczną, wynikającą ze strachu przed zmianami, jakie zapowiadały, choć na różne sposoby, i PiS i PO. Przynajmniej od 19 VI 2005 roku Tusk zaczął przestawiać ster.Zarzucał PiS – owi wręcz socjalizm. Jednocześnie nie odrzucał jeszcze sojuszu przy wyraźnym założeniu, że wynik wyborów będzie 2:0 dla niego.

 

Tylko że najpierw okazało się, że jest 1:0 dla PiS – u, co może jeszcze dawało szansę na jakiś wariant kontynuacji zaplanowanej gry, ale później przyszło 2:0 i do twardej kalkulacji oraz być może jakichś uzależnień doszedł jakiś element psychologiczny, odnoszący się do Donalda Tuska, ale też do całej jego formacji. Oni po prostu niezwykle ciężko to znieśli.

 

"Tak, to prezydent. Kiwa się na małej sprężynce"

http://wpolityce.pl/view/6349/Osa_nadaje__61___co_Donald_Tusk_trzymal_na_biurku___Tak__to_prezydent__Kiwa_sie_na_malej_sprezynce_.html \

 

28.01.2010 r.

Premier Donald Tusk poinformował, że nie będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej w tegorocznych wyborach prezydenckich.

 

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tusk-nie-bede-kandydowal-na-prezydenta,1431156,6587

 

 

… decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności". Zaznaczył, że decyzja ta wiązała się z poważnym dylematem politycznym. - Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden - zaznaczył premier, nie rozwijając tego sformułowania. (...) Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi - oświadczył szef rządu (...) Premier stwierdził, że decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności". Zaznaczył,(...) .”

 

 

 

Jeśli dobrze pamiętam, J.Kaczyński stwierdził, że chciałby wiedzieć, dlaczego premier Donald Tusk zrezygnował ze startu w wyborach prezydenckich?

Czyżby Jarosław Kaczyński nie słyszał , lub nie rozumiał uzasadnienia Premiera?

Oto ono:http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tusk-nie-bede-kandydowal-na-prezydenta,1431156,6587

 

“ Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi.” - słowa te padają 28.01 2010 r.

 

“PYTANIA KTÓRYCH NIKT NIE ZADAŁ”

http://www.youtube.com/watch?v=R1EjbhLOdIU

 

- Myślę, że Jarosław Kaczyński, powinien bardziej i z większą dozą zastanowienia, wsłuchiwać się w słowa “swojego przeciwnika” politycznego. - Po uważnym przeczytaniu słów Premiera - szczególnie z perspektywy czasu, właściwszym wydawałoby się być pytanie:

 

 

Jakie to przewidywania dotyczące przyszłości, skłoniły Premiera do stwierdzenia, że zaistnieje sytuacja,“w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi”.- Skąd taka wiedza? - Przecież wybory odbywają się “ciągle” i emocje zawsze są - dlaczego “TE”, zbliżające się wybory Prezydenta, miałyby być inne aż do tego stopnia, że zmusiły Premiera do “rezygnacji ze startu”, aby rząd był “ jak skała, jak trwały fundament,” ? - Wygąda na to, jakby Premier wiedział, że wybory, w starcie w których właśnie zrezygnował, mogą “zdestabilizować rząd”, o on jest jedyną osobą, która tą “stabilizację”, może utrzymać.

 

 

Odpowiedź na pytanie, dlaczego Premier zrezygnował w starcie w wyborach prezydenckich, może być tak prosta jak odpowiedź na pytanie - Czy premier kraju, którego rząd “wysłał swojego Prezydenta i generałów do nieba”, miałby szanse wygrać przedterminowe wybory Prezydenta?

 

- Jak brzmiałaby odpowiedź na tak postawione pytanie?

 

 

Czy Premier, gdyby zgłosił wcześniej chęć startu i wystartował w przyspieszonych wyborach prezydenta, miałby szanse wygrać wybory prezydenckie? Moim zdaniem miał, ale bardzo nikłe.

 

Pytanie dlaczego Premier Donald Tusk zrezygnował ze startu w wyborach Prezydenta pozostaje bez odpowiedzi. Odpowiedzią na to pytanie mogłaby być wiedza Premiera “o nikłych szansach” na zwycięstwo w przedterminowych wyborach będących wynikiem Katastrofy Smoleńskiej, ale wiedzy, o przedterminowych wyborach 28 stycznia 2010 r. mieć nie mógł. Co wiec stało, za decyzją premiera - tego tak naprawdę do końca nie wiemy.

 

 

Być może wskazówką do prawidłowej odpowiedzi na to pytanie, są słowa poległego "nad Smoleńskiem" prezydenckiego ministra:

 

“Szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak komentującdecyzję Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku ocenił, że charakteryzuje ją "jakaś straszna doraźność i nerwowość." 

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=G_Hg9Dk3G0s

 

 

Ambasador Bahr w rozmowie z teresą Torańską 15.01.2011 r.:

 

 

Pokażę pani, w kalendarzu mam zapisane - 10 marca o godzinie 15 dyr. Nieczajew, z rosyjskiego MSZ.

 

 

Byłem u niego z panem Cyganowskim, szefem protokołu naszej ambasady. Nieczajew gwałtownie zniechęcał nas do korzystania z lotniska w Smoleńsku. Mówił, że jest zamknięte od kilku miesięcy i że został rozformowany pułk, który się nim opiekował. Sugerował, byśmy wybrali inne. Z takiej rozmowy pisze się zazwyczaj depeszę z nagłówkiem "zastrzeżone" lub "poufne". Uznałem jednak, że Nieczajew podniósł sprawę, o której powinno wiedzieć szersze grono osób. Posłałem do Warszawy obszerny claris na półtorej strony*.

 

 

Do kogo?

 

 

- Odbiorcą pism ambasadora jest zawsze MSZ. Kancelaria Prezydenta dostała je zapewne "do wiadomości". http://wyborcza.pl/1,76842,8941828,Startujemy.html

 

 

 

 http://www.youtube.com/watch?v=R1EjbhLOdIU

 

 

"Zamach, czy (nie)szczęśliwy przypadek”

http://lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/435820,zamach-czy-nie-szczesliwy-przypadek-cz-i
 

 

Krętactwo panu ministrowi Millerowi nigdy dobrze nie wychodziło.Zastanawiam się co teraz jego "mądra głowa" wymyśli na udowodnienie tezyhttp://www.youtube.com/watch?v=-_8k4uCv6M4 , że samolot TU-154M o wadze 100 ton, bez zasilania (to chyba przy wyłączonych silnikach), rozpiętości skrzydeł 70 m, potrafił na wysokości 5 m nad ziemią, wykonać "figurę akrobatyczną" o nazwie "prawie że korkociąg" i jeszcze kawałek przelecieć. Czy ktoś w tym jego raporcie doczytał się, "dokąd od tej pancernej brzozy", udało się dolecieć "naszej sławnej maszynie"

Jeśli daleko, to mamy do czynienia z "latającymi wrakami"

http://lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.10.04.2010/post/434098,juz-wiadomo-co-pokazal-bild-de-w-relacji-ze-smolenska
 

15.01.2011 r. - “Startujemy”

 

“- Byłem przy prezesie Kaczyńskim, kiedy szedł do ciała brata. Trzymałem go pod rękę. Ostatnich kilkanaście kroków zrobił sam - z Jerzym Bahrem, byłym ambasadorem RP w Federacji Rosyjskiej, rozmawia Teresa Torańska http://wyborcza.pl/1,76842,8941828,Startujemy.html

 

Datę 10 kwietnia zakreślił pan flamastrem na czerwono.- Zrobiłem to potem. Rano dostałem e-mail od Mariusza Kazany, szefa protokołu dyplomatycznego w MSZ. Z jednym słowem: startujemy.Coś zmieniło się od 7 kwietnia?- Nie zauważyłem. Ale nie wyobrażam sobie, by na przylot Putina nie zostało ono dobrze przygotowane. Może je dozbrojono. Może coś dodano, uzupełniono lub wymieniono, co gwarantowało całkowite bezpieczeństwo startu i lądowania. W Rosji tam, gdzie ma być premier czy prezydent, zawsze musi być bezpiecznie. Co naturalnie także oznacza, iż w innych sytuacjach może być różnie. Lotnisko Siewiernyj jest - szukam elegantszego słowa, ale nie znajduję - zapyziałe. I o tym, jakie jest, wszyscy wiedzieli od dawna.


 

Pokażę pani, w kalendarzu mam zapisane - 10 marca o godzinie 15 dyr. Nieczajew, z rosyjskiego MSZ. Byłem u niego z panem Cyganowskim, szefem protokołu naszej ambasady. Nieczajew gwałtownie zniechęcał nas do korzystania z lotniska w Smoleńsku. Mówił, że jest zamknięte od kilku miesięcy i że został rozformowany pułk, który się nim opiekował. Sugerował, byśmy wybrali inne. Z takiej rozmowy pisze się zazwyczaj depeszę z nagłówkiem "zastrzeżone" lub "poufne". Uznałem jednak, że Nieczajew podniósł sprawę, o której powinno wiedzieć szersze grono osób. Posłałem do Warszawy obszerny claris na półtorej strony.

Do kogo?- Odbiorcą pism ambasadora jest zawsze MSZ. Kancelaria Prezydenta dostała je zapewne "do wiadomości".(Od początku 2009 roku zapadła w MSZ decyzja na piśmie podjęta przez dyrektora generalnego, parafowana przez ministra Radosława Sikorskiego, aby nie rozszerzać depesz i clarisów na prezydenta.)


 

25.03.2011 r.

Waszczykowski: L. Kaczyński nie był informowany

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/waszczykowski-l-kaczynski-nie-byl-informowany-ws-polityki,1615367,6911


 

Wiceszef BBN w latach 2008-2010 Witold Waszczykowski powiedział posłom z parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską, że prezydent Lech Kaczyński nie był w sposób wystarczający informowany..(...). - Od początku 2009 roku zapadła w MSZ decyzja na piśmie podjęta przez dyrektora generalnego, parafowana przez ministra Radosława Sikorskiego, aby nie rozszerzać depesz i clarisów, czyli płynących z placówek dyplomatycznych informacji, na prezydenta.

 

24.09.2010 r.

Waszczykowski: Trzeba było krzyczeć, wołać...

http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/waszczykowski-trzeba-bylo-krzyczec-wolac,1535933,766
 

Jeśli stan lotniska i stan pogody był taki, że nie pozwalał na lądowanie, trzeba było krzyczeć, wołać, zatrzymać, wjechać ciężarówką na to lotnisko i pokazać pilotom, że nie można tam lądować - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Witold Waszczykowski.

 

Mówi pan o tej katastrofie: "Politycy partii rządzącej pozbyli się wroga". Sugeruje pan celowe działanie?- Nie. Nie celowe, oczywiście.Myśl o zamachu jest panu obca.

- Tak. Na razie tak. Chociaż rozumiem, że prokuratura oraz wszyscy, którzy badają, śledzą tego nie wykluczają. Oczywiście teoretycznie jest to w dalszym ciągu rozpatrywane. Natomiast faktycznie państwo polskie od kilku lat było w konflikcie, w takim stałym konflikcie z prezydentem. Próbowano odebrać mu prerogatywy, próbowano ograniczyć jego funkcje. Pamiętam jak mówili, między innymi minister Rapacki, że nie przydzielą prezydentowi samolotu. Uważali, że jego wizyty są prywatne, nieoficjalne.Tylko gdzie tu związek z samą katastrofą, z mgłą smoleńską?- Związek jest pewnym niechlujstwem, pewną atmosferą, która tworzyła taką sytuację, iż na przykład odpowiedzialni ludzie za ochronę prezydenta uważali, że ta wizyta, która była wizytą państwową w Smoleńsku, została na przykład zakwalifikowana jako wizyta nieoficjalna. To przyznał oficjalnie szef BOR-u.

24.09.2010 r.

Waszczykowski powiedział posłom z parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską

http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/waszczykowski-trzeba-bylo-krzyczec-wolac,1535933,766

 

“W styczniu 2010 r. z Kancelarii Prezydenta zostały rozesłane pisma ws. przygotowań rocznicowych uroczystości katyńskich. - Inicjatywa wyszła z Kancelarii Prezydenta - podkreślił. (...) W jego ocenie obchody wielu rocznic z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego miały być celowo "sabotowane" przez organizowanie równoległych obchodów odbywających się pod patronatem rządu.

B. wiceszef BBN poinformował posłów, że był jednym z pierwszych urzędników po katastrofie 10 kwietnia, który zjawił się w Kancelarii Prezydenta. Powiedział, że około godz. 11 upublicznił listę z osobami z Kancelarii Prezydenta, które wsiadły do samolotu. 10 kwietnia, około godz. 16, odbyło się spotkanie pracowników Kancelarii Prezydenta z Komorowskim. Informowali go o działaniach BBN i Kancelarii Prezydenta związanych z katastrofą. Dodał, że dzień później z telewizji dowiedział się, że szefem BBN będzie gen. Stanisław Koziej. - Mieliśmy wrażenie szybkiego, wrogiego przejęcia tych instytucji - ocenił.”

 

30.07.2011 r.

Klich: “Wmawiali, że wysłałem swoich dowódców do nieba”

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10033621,Klich___Wmawiali__ze_wyslalem_swoich_dowodcow_do_nieba_.html?obxx=10033621&order=najstarsze&v=1

- Żadne raporty na temat błędów szkoleniowych w 36. specpułku w ciągu ostatnich czterech lat do mnie nie docierały - powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" były szef MON, Bogdan Klich. Minister wyznał, że część wniosków raportu komisji Millera go "zaskoczyła".
 


 

“PRZEDSMOLEŃSKIE MANEWRY” 

28.01.2010 r.

Premier Donald Tusk poinformował, że nie będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej w tegorocznych wyborach prezydenckich.

 

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tusk-nie-bede-kandydowal-na-prezydenta,1431156,6587

 

… decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności". Zaznaczył, że decyzja ta wiązała się z poważnym dylematem politycznym. - Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden - zaznaczył premier, nie rozwijając tego sformułowania. (...) Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi - oświadczył szef rządu (...) Premier stwierdził, że decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności". Zaznaczył,(...) .”


 

28.01.2010 r. - Palikot: Prawybory wyłonią kandydata PO? “Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski - to, według polityków Platformy Obywatelskiej, najpoważniejsi kandydaci tej partii w wyborach prezydenckich, po tym jak premier Donald Tusk ogłosił, że nie będzie startował. W ciągu kilku tygodni zarząd partii zarekomenduje kandydata Platformy w tych wyborach, a ostateczną decyzję PO podejmie 16 maja podczas konwencji krajowej.”http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/palikot-prawybory-wylonia-kandydata-po,1431334,6588


 

28.01.2010 r. - Stasiak: Decyzja Tuska doraźna i nerwowa“ Szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak komentując decyzję Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku ocenił, żecharakteryzuje ją "jakaś straszna doraźność i nerwowość. (...) Pytany z kolei o decyzję o ponownym kandydowaniu na urząd prezydenta Lecha Kaczyńskiego odparł, że "pan prezydent sam ogłosi swoją decyzję".


 

- Zapewniam, że nie będzie to decyzja gwałtowna, w biegu, podejmowana tak doraźnie - powiedział Stasiak.


 

28.01.2010 r. -Komorowski albo Sikorski - decyzja 16 maja “Sekretarz generalny PO, szef klubu Platformy Grzegorz Schetyna powiedział dziś, że w ciągu kilku tygodni można się spodziewać rekomendacji zarządu partii w sprawie kandydata Platformy w wyborach prezydenckich. (...) - Ostateczną decyzję PO podejmie 16 maja podczas konwencji krajowej - dodał. Jako możliwych kandydatów wymienił Bronisława Komorowskiego i R. Sikorskiego.http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/komorowski-albo-sikorski-decyzja-16-maja,1431267,6587


 

14.02.2010 r. - Są haki na Sikorskiego? Kaczyński wie, ale nie powie -Jeśli Donald Tusk postawi w wyborach prezydenckich na Radosława Sikorskiego, to będzie miał się z pyszna - mówi "Newsweekowi" Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo - jak twierdzi lider PiS - wie o informacjach dyskredytujących Sikorskiego, ale nie chce powiedzieć jakich. Zasłania się tajemnicą państwową. (...) Kaczyński przypomina, że prezydent miał zastrzeżenia przed powołaniem Radka Sikorskiego na stanowisko ministra spraw zagranicznych w rządzie Platformy.- Jest konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego? - dopytuje "Newsweek".- Tak - odpowiada Jarosław Kaczyński.http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7557766,Sa_haki_na_Sikorskiego__Kaczynski_wie__ale_nie_powie.html


 

14.02.2010 - Chcę być prezydentem, by odsunąć Kaczyńskich - Sikorski o słowach prezesa PiS "Po to chcę być prezydentem, aby polityka hakowa i ci, którzy ją uprawiają-http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7558892,Chce_byc_prezydentem__by_odsunac_Kaczynskich___Sikorski.html bracia Kaczyńscy zostali odsunięci od wpływu na polskie sprawy - tak Radosław Sikorski skomentował w Radiu Zet słowa Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że na szefa MSZ są haki.


 

15.02.2011 r. - Tomasz Turowski agent w służbach PRL "Warto Rozmawiać (Warto Rozmawiać Jana Pospieszalskiego - przedostatni odcinek z dnia 15.02.2011) - Autor programu i jego goście zastanawiają się sprawiło, że Tomasz Turowski na dwa tygodnie przed Katastrofą Smoleńską (czyli około 15.02.2010 r.) Tommasz Turowski został oddelegowany do ambasady w Moskwie w celu przyga wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę, że decyzję o tym mudjąć Radosław Sikorski.

o

http://www.youtube.com/watch?v=6VSVZI5tG68

o

http://www.youtube.com/watch?v=lfWcyvj8OHk


 

http://www.interia.pl/informacje-witold-waszczykowski,106710

Minister W. Waszczykowski w Kontrwywiadzie RMF FM

http://www.bbn.gov.pl/portal/pl/2/2090/Minister_W_Waszczykowski_w_Kontrwywiadzie_RMF_FM.html


 

Konrad Piasecki: Radek Sikorski mówi, że jego prezydentura równałaby się milionom wydanym na promocję Polski.

Witold Waszczykowski: Na pewno tak, wydałby na smartphony, laptopy i wiele innych gadżetów, w które by zaopatrzył cześć swoich urzędników.

Konrad Piasecki: Ale zupełnie poważnie: uważa pan, że on ma zdolności, które predestynują go do roli Prezydenta RP?

Witold Waszczykowski: Absolutnie nie. Jeśli popatrzy się na brak dokonań dyplomatycznych, na te bon moty, na to wahanie się, choćby przykład wobec Rosji - raz ją chce przyjmować do NATO, innym razem skarży do NATO, aby przeciwstawić się. Raz określa, że Rosja proponuje kolejną wersję paktu Ribbentrop - Mołotow, innym razem oskarża Rosję o jeszcze inne kwestie. Poza tym nie tylko kwestią polityki zagranicznej prezydent żyje, to są kwestie polityki społecznej, gospodarcze, kulturalne.

Konrad Piasecki: Może Radek Sikorski też nimi żyje w zaciszu domu.

Witold Waszczykowski: Nie znamy żadnego stanowiska ministra Sikorskiego na te kwestie. Tak, że to nie jest kandydat na prezydenta.

Konrad Piasecki: A czy są jakieś do niego zastrzeżenia natury - tak bym powiedział - formalnej? Bo kiedy został ministrem spraw zagranicznych, prezydent zgłaszał wobec tej kandydatury poważne zastrzeżenia. Mówił o fundamentalnych zastrzeżeniach.

http://politykawschodnia.pl/index.php/2012/03/21/wozniak-raporty-sikorskiego-dla-nai-2002-2005/

Witold Waszczykowski: Nic na ten temat nie wiem, to należało pytać prezydenta. Ja wiem tylko, że przed laty były zastrzeżenia ministra Cimoszewicza, który zatrzymał Radka Sikorskiego przed wyjazdem do Brukseli na ambasadora. To były zastrzeżenia dotyczące paszportów, jakichś starszych lat.

Konrad Piasecki: Paszportów?

Witold Waszczykowski:Jego pobytu w Wielkiej Brytanii. No, to trzeba pytać ministra Cimoszewicza, bo to on artykułował wtedy te zastrzeżenia (...)

Konrad Piasecki: Panie ministrze, czy prezydent zrezygnuje z wyjazdu do Katynia?

Witold Waszczykowski: Prezydent już zapowiedział w styczniu, zgodnie ze swoją koncepcją prowadzenia polityki historycznej, już w styczniu zapowiedział, zgłosił to poprzez MSZ i ambasadę rosyjską Rosjanom jak również Radzie Pamięci Ochrony Walk i Męczeństwa, że chce uczestniczyć w uroczystościach w Katyniu.

Konrad Piasecki: Ale dziś sytuacja się zmieniła. Premier Putin powiedział, że on ma ochotę pojechać do Katynia. Może w tej sytuacji, lepiej puścić to ścieżką premierów, że tak powiem kolokwialnie. Niech jedzie Tusk, niech jedzie Putin i może doczekamy się wreszcie słowa przepraszam.

Witold Waszczykowski: Zanim premier Putin to powiedział, przygotowania Polski zostały uruchomione. Rada Ochrony Pamięci Męczeństwa została tym kustoszem tych uroczystości. Ta instytucja zaczęła przygotowywać delegację, która jest pod przewodnictwem prezydenta Kaczyńskiego, a dopiero potem nastąpiła rozmowa Putin- Tusk. I do dzisiaj tak dokładnie nie wiemy na co został premier Tusk zaproszony, ponieważ premier Putin jeszcze nie wskazał, że cokolwiek tam organizuje, ani nie zgłosiła się żadna instytucja rosyjska do współpracy z Radą Ochrony Pamięci.

Konrad Piasecki:Ale mówi pan: wyjazd prezydenta jest przesądzony?

Witold Waszczykowski: Wydaje mi się, że tak. Prezydent wielokrotnie wyjeżdżał m.in. również do Katynia i w podobne miejsca: Monte Casino i inne miejsca pamięci i męczeństwa.

Konrad Piasecki: I pojedzie także w tym roku?

Witold Waszczykowski: Zakładam, że pojedzie. Jest zdeterminowany. I powinien pojechać, jest to bardzo ważna rocznica. Bardzo ważne miejsce dla historii Polaków. I kontekst w tej chwili polityczny właśnie, polityczno-historyczny tych obchodów robi się ważny.

Konrad Piasecki: A szef MSZ-etu mówi: radzę prezydentowi osobiście niech nie jedzie. Niech raczej pojedzie na uroczystości zakończenia II wojny światowej do Moskwy.

Witold Waszczykowski: To jest bardzo niefortunna rada. Minister Sikorski raczej powinien współpracować w tej chwili z prezydentem i Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, jak z tej sytuacji wybrnąć, jak wykaraskać premiera Tuska z tej kłopotliwej sytuacji ,w którą się wpędził, nie wiem, czy w sposób nieświadomy, niefrasobliwy. Czy może był nieinformowany wcześniej o tym, że te uroczystości już zostały uruchomione. Przygotowania do tych uroczystości już zostały uruchomione i delegacja już została stworzona.

Konrad Piasecki: A wyobraża pan sobie prezydenta w loży honorowej w Moskwie podczas defilady z okazji zakończenia wojny?

Witold Waszczykowski: Tak. Moja wyobraźnia pozwala sobie wyobrażać. I uważam, że Rosjanie tak jak prezydent Kaczyński zapraszał Miedwiediewa, tak samo zaproszą prezydenta Kaczyńskiego.

<>

28.01.2010 r.

Premier Donald Tusk poinformował, że nie będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej w tegorocznych wyborach prezydenckich.

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tusk-nie-bede-kandydowal-na-prezydenta,1431156,6587

 

 

 

<>

http://www.youtube.com/watch?v=G_Hg9Dk3G0s

 

 

 

 

"Zamach, czy (nie)szczęśliwy przypadek” Cz.I

 

<>

28.01.2010 r.

Premier Donald Tusk poinformował, że nie będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej w tegorocznych wyborach prezydenckich.

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tusk-nie-bede-kandydowal-na-prezydenta,1431156,6587

 

… decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności". Zaznaczył, że decyzja ta wiązała się z poważnym dylematem politycznym. - Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden - zaznaczył premier, nie rozwijając tego sformułowania. (...) Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi - oświadczył szef rządu (...) Premier stwierdził, że decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności". Zaznaczył,(...) .”
 

 

<>

15.01.2011 r. - “Startujemy”

 

“- Byłem przy prezesie Kaczyńskim, kiedy szedł do ciała brata. Trzymałem go pod rękę. Ostatnich kilkanaście kroków zrobił sam - z Jerzym Bahrem, byłym ambasadorem RP w Federacji Rosyjskiej, rozmawia Teresa Torańska http://wyborcza.pl/1,76842,8941828,Startujemy.html


Datę 10 kwietnia zakreślił pan flamastrem na czerwono.- Zrobiłem to potem. Rano dostałem e-mail od Mariusza Kazany, szefa protokołu dyplomatycznego w MSZ. Z jednym słowem: startujemy.Coś zmieniło się od 7 kwietnia?- Nie zauważyłem. Ale nie wyobrażam sobie, by na przylot Putina nie zostało ono dobrze przygotowane. Może je dozbrojono. Może coś dodano, uzupełniono lub wymieniono, co gwarantowało całkowite bezpieczeństwo startu i lądowania. W Rosji tam, gdzie ma być premier czy prezydent, zawsze musi być bezpiecznie. Co naturalnie także oznacza, iż w innych sytuacjach może być różnie. Lotnisko Siewiernyj jest - szukam elegantszego słowa, ale nie znajduję - zapyziałe. I o tym, jakie jest, wszyscy wiedzieli od dawna.

Pokażę pani, w kalendarzu mam zapisane - 10 marca o godzinie 15 dyr. Nieczajew, z rosyjskiego MSZ. Byłem u niego z panem Cyganowskim, szefem protokołu naszej ambasady. Nieczajew gwałtownie zniechęcał nas do korzystania z lotniska w Smoleńsku. Mówił, że jest zamknięte od kilku miesięcy i że został rozformowany pułk, który się nim opiekował. Sugerował, byśmy wybrali inne. Z takiej rozmowy pisze się zazwyczaj depeszę z nagłówkiem "zastrzeżone" lub "poufne". Uznałem jednak, że Nieczajew podniósł sprawę, o której powinno wiedzieć szersze grono osób.     Posłałem do Warszawy obszerny claris na półtorej strony*.    Do kogo?   -     Odbiorcą pism ambasadora jest zawsze MSZ. Kancelaria Prezydenta dostała je zapewne "do wiadomości".

*Od początku 2009 roku zapadła w MSZ decyzja na piśmie, podjęta przez dyrektora generalnego, parafowana przez ministra Radosława Sikorskiego, aby nie rozszerzać depesz i clarisów na prezydenta - Czyli "clarisu" ambasadora Bahra o stanie lotniska w Smoleńsku, Kancelaria Prezydenta prawdopodobnie nie otrzymała. - Czy gdyby otrzymała dołożono by większych starań, w celu zapewnienia bezpieczeństwa Głowie Państwa?  Wygląda na to, że zatajono przed Prezydentem jedną z najważniejszych rzeczy dotyczących jego bezpieczeństwa i wyjazdu polskiej delegacji do Smoleńska. Czy zrobiono to celowo, czy przez zaniedbanie - decyzja MSZ-tu z 2009 mówi "CELOWO". 

<>

25.03.2011 r.

Waszczykowski: L. Kaczyński nie był informowany

http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/waszczykowski-l-kaczynski-nie-byl-informowany-ws-polityki,1615367,6911

 

Wiceszef BBN w latach 2008-2010 Witold Waszczykowski powiedział posłom z parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską, że prezydent Lech Kaczyński nie był w sposób wystarczający informowany..(...). - Od początku 2009 roku zapadła w MSZ decyzja na piśmie podjęta przez dyrektora generalnego, parafowana przez ministra Radosława Sikorskiego, aby nie rozszerzać depesz i clarisów, czyli płynących z placówek dyplomatycznych informacji, na prezydenta.

 

<>

24.09.2010 r.

Waszczykowski: Trzeba było krzyczeć, wołać...

http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/waszczykowski-trzeba-bylo-krzyczec-wolac,1535933,766

 

Jeśli stan lotniska i stan pogody był taki, że nie pozwalał na lądowanie, trzeba było krzyczeć, wołać, zatrzymać, wjechać ciężarówką na to lotnisko i pokazać pilotom, że nie można tam lądować - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Witold Waszczykowski.

Mówi pan o tej katastrofie: "Politycy partii rządzącej pozbyli się wroga". Sugeruje pan celowe działanie?- Nie. Nie celowe, oczywiście.Myśl o zamachu jest panu obca.

- Tak. Na razie tak. Chociaż rozumiem, że prokuratura oraz wszyscy, którzy badają, śledzą tego nie wykluczają. Oczywiście teoretycznie jest to w dalszym ciągu rozpatrywane. Natomiast faktycznie państwo polskie od kilku lat było w konflikcie, w takim stałym konflikcie z prezydentem. Próbowano odebrać mu prerogatywy, próbowano ograniczyć jego funkcje. Pamiętam jak mówili, między innymi minister Rapacki, że nie przydzielą prezydentowi samolotu. Uważali, że jego wizyty są prywatne, nieoficjalne.Tylko gdzie tu związek z samą katastrofą, z mgłą smoleńską?- Związek jest pewnym niechlujstwem, pewną atmosferą, która tworzyła taką sytuację, iż na przykład odpowiedzialni ludzie za ochronę prezydenta uważali, że ta wizyta, która była wizytą państwową w Smoleńsku, została na przykład zakwalifikowana jako wizyta nieoficjalna. To przyznał oficjalnie szef BOR-u.

<>

24.09.2010 r.

Waszczykowski powiedział posłom z parlamentarnego zespołu badającego katastrofę smoleńską

http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/waszczykowski-trzeba-bylo-krzyczec-wolac,1535933,766

 

“W styczniu 2010 r. z Kancelarii Prezydenta zostały rozesłane pisma ws. przygotowań rocznicowych uroczystości katyńskich. - Inicjatywa wyszła z Kancelarii Prezydenta - podkreślił. (...) W jego ocenie obchody wielu rocznic z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego miały być celowo "sabotowane" przez organizowanie równoległych obchodów odbywających się pod patronatem rządu.

 

B. wiceszef BBN poinformował posłów, że był jednym z pierwszych urzędników po katastrofie 10 kwietnia, który zjawił się w Kancelarii Prezydenta. Powiedział, że około godz. 11 upublicznił listę z osobami z Kancelarii Prezydenta, które wsiadły do samolotu. 10 kwietnia, około godz. 16, odbyło się spotkanie pracowników Kancelarii Prezydenta z Komorowskim. Informowali go o działaniach BBN i Kancelarii Prezydenta związanych z katastrofą. Dodał, że dzień później z telewizji dowiedział się, że szefem BBN będzie gen. Stanisław Koziej. - Mieliśmy wrażenie szybkiego, wrogiego przejęcia tych instytucji - ocenił.”

<>

30.07.2011 r.

Klich: “Wmawiali, że wysłałem swoich dowódców do nieba”

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10033621,Klich___Wmawiali__ze_wyslalem_swoich_dowodcow_do_nieba_.html?obxx=10033621&order=najstarsze&v=1

 

- Żadne raporty na temat błędów szkoleniowych w 36. specpułku w ciągu ostatnich czterech lat do mnie nie docierały - powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" były szef MON, Bogdan Klich. Minister wyznał, że część wniosków raportu komisji Millera go "zaskoczyła".

 

<>

 

“PYTANIA KTÓRYCH NIKT NIE ZADAŁ LUB ZADAŁ NIEWŁAŚCIWE”

 

Jeśli dobrze pamiętam, J.Kaczyński stwierdził, że chciałby wiedzieć, dlaczego premier Donald Tusk zrezygnował ze startu w wyborach prezydenckich? Czyżby nie słyszał lub nie zrozumiał uzasadnienia Premiera - oto ono: “ Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi.”

 

- Myślę, że Jarosław Kaczyński, powinien bardziej i z większą dozą zastanowienia, wsłuchiwać się w słowa “swojego przeciwnika” politycznego - Premiera Donalda Tuska.

 

Po uważnym przeczytaniu słów Premiera - szczególnie z perspektywy czasu - właściwszym wydawałoby się być pytanie, jakie to przewidywania dotyczące przyszłości skłoniły go do stwierdzenia, że zaistnieje sytuacja,   “w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiamipolitycznymi    -     skąd taka wiedza? Przecież wybory odbywają się “ciągle” i emocje zawsze są - dlaczego “TE” miałyby być inne?   Czy Premier w momencie swojej rezygnacji posiadał wiedzę “o przyszłości”, która skłoniła go do rezygnacji w wyborach?  Czy polityk "zachartowany w wyborach" z jakichś powodów obawiał się wyborów, i wiedza o tym, legła u podstaw stwierdzenia że: "emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi".  - Czy to była "nadzwyczajna" wiedza?

 

Odpowiedź na pytanie, dlaczego Premier zrezygnował w starcie w wyborach prezydenckich, może być tak prosta jak odpowiedź na pytanie:

 

Czy premier polskiego rządu, miałby szanse wygrać wybory prezydenckie w kraju, ktorego rząd “wysłał swojego Prezydenta i generałów do nieba”

 

- co zarzucono Ministrowi Obrony Narodowej Klichowi, który podał się do dymisji. Jak brzmiałaby odpowiedź na tak postawione pytanie?Moim zdaniem miał, ale bardzo nikłe.

 

Odpowiedź na pytanie dlaczego Donald Tusk zrezygnował dal sam Premier.  Odpowiedź na pytanie dlaczego uzasadnieniem było takie a nie inne stwierdzenie wciąż czeka na rozwiązanie. Byc może tym rozwiązaniem są słowa poległego "nad Smoleńskiem" prezydenckiego ministra: “Szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak komentując decyzję Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku ocenił, że charakteryzuje ją "jakaś straszna doraźność i nerwowość."

 

 

 

“PRZEDSMOLEŃSKIE MANEWRY”

 

<>

28.01.2010 r.

Premier Donald Tusk poinformował, że nie będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej w tegorocznych wyborach prezydenckich.

http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/tusk-nie-bede-kandydowal-na-prezydenta,1431156,6587

 

28.01.2010r.… decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności". Zaznaczył, że decyzja ta wiązała się z poważnym dylematem politycznym. - Proszę państwa, ich jest dwóch, ja jestem jeden - zaznaczył premier, nie rozwijając tego sformułowania. (...) Rząd musi być jak skała, jak trwały fundament, w sytuacji, w której emocje targać będą politykami, kandydatami, partiami politycznymi - oświadczył szef rządu (...) Premier stwierdził, że decyzja o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku wymagała "odwagi i dalekowzroczności". Zaznaczył,(...) .”

 

28.01.2010r.- Palikot: Prawybory wyłonią kandydata PO? “Bronisław Komorowski i Radosław Sikorski - to, według polityków Platformy Obywatelskiej, najpoważniejsi kandydaci tej partii w wyborach prezydenckich, po tym jak premier Donald Tusk ogłosił, że nie będzie startował. W ciągu kilku tygodni zarząd partii zarekomenduje kandydata Platformy w tych wyborach, a ostateczną decyzję PO podejmie 16 maja podczas konwencji krajowej.”   http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/palikot-prawybory-wylonia-kandydata-po,1431334,6588

 

28.01.2010r.- Stasiak: Decyzja Tuska doraźna i nerwowa   “Szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak komentując decyzję Donalda Tuska o niekandydowaniu w wyborach prezydenckich w 2010 roku ocenił, że  charakteryzuje ją "jakaś straszna doraźność i nerwowość.

 

(...) Pytany z kolei o decyzję o ponownym kandydowaniu na urząd prezydenta Lecha Kaczyńskiego odparł, że "pan prezydent sam ogłosi swoją decyzję". - Zapewniam, że nie będzie to decyzja gwałtowna, w biegu, podejmowana tak doraźnie - powiedział Stasiak.

 

28.01.2010r.-Komorowski albo Sikorski - decyzja 16 maja “Sekretarz generalny PO, szef klubu Platformy Grzegorz Schetyna powiedział dziś, że w ciągu kilku tygodni można się spodziewać rekomendacji zarządu partii w sprawie kandydata Platformy w wyborach prezydenckich. (...) - Ostateczną decyzję PO podejmie 16 maja podczas konwencji krajowej - dodał. Jako możliwych kandydatów wymienił Bronisława Komorowskiego i R. Sikorskiego.   http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/komorowski-albo-sikorski-decyzja-16-maja,1431267,6587

 

 

 

"Zamach, czy (nie)szczęśliwy przypadek” Cz.II

 

14.02.2010 r. - Są haki na Sikorskiego? Kaczyński wie, ale nie powie -Jeśli Donald Tusk postawi w wyborach prezydenckich na Radosława Sikorskiego, to będzie miał się z pyszna - mówi "Newsweekowi" Jarosław Kaczyński. Dlaczego? Bo - jak twierdzi lider PiS - wie o informacjach dyskredytujących Sikorskiego, ale nie chce powiedzieć jakich. Zasłania się tajemnicą państwową. (...) Kaczyński przypomina, że prezydent miał zastrzeżenia przed powołaniem Radka Sikorskiego na stanowisko ministra spraw zagranicznych w rządzie Platformy.- Jest konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego? - dopytuje "Newsweek".- Tak - odpowiada Jarosław Kaczyński.http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7557766,Sa_haki_na_Sikorskiego__Kaczynski_wie__ale_nie_powie.html


 

14.02.2010 - Chcę być prezydentem, by odsunąć Kaczyńskich - Sikorski o słowach prezesa PiS "Po to chcę być prezydentem, aby polityka hakowa i ci, którzy ją uprawiają-http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,7558892,Chce_byc_prezydentem__by_odsunac_Kaczynskich___Sikorski.html bracia Kaczyńscy zostali odsunięci od wpływu na polskie sprawy - tak Radosław Sikorski skomentował w Radiu Zet słowa Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że na szefa MSZ są haki.


 

"Jak Turowski przygotowywał lot do Smoleńska"

 

http://niezalezna.pl/31411-jak-turowski-przygotowywal-lot-do-smolenska

 

"Z zeznań złożonych w prokuraturze wynika, że Turowski znał od wielu lat zarówno Mariusza Handzlika, jak i Andrzeja Przewoźnika, sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.


 

Po rozpoczęciu pracy w MSZ-ecie (14 lutego 2010 r.) Tomasz Turowski brał udział w niemal wszystkich prowadzonych w Rosji rozmowach na temat wizyt Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego. Został m.in. oddelegowany do pomocy grupie przygotowawczej, która 23 marca 2010 r. rozpoczęła pobyt w Moskwie, Smoleńsku i Katyniu. W jej skład wchodzili m.in. Andrzej Przewoźnik, pracownicy MSZ, urzędnicy Kancelarii Prezydenta i funkcjonariusze BOR-u.


 

Grupa spotkała się 24 i 25 marca z przedstawicielami władz Smoleńska, rosyjskimi dyplomatami i funkcjonariuszami FSO (Federalnej Służby Ochrony), odpowiednika polskiego Biura Ochrony Rządu. Co ciekawe, 25 marca najpierw omawiano wizytę premiera Tuska, a następnie wizytę Lecha Kaczyńskiego. Na tym drugim spotkaniu zabrakło jednak przedstawicieli... Kancelarii Prezydenta. Stronę polską, która rozmawiała z Rosjanami, reprezentowali za to Turowski."

 

 

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=6VSVZI5tG68

o

 

http://www.youtube.com/watch?v=lfWcyvj8OHk

o

 

15.02.2011 r. - Tomasz Turowski agent w służbach PRL "Warto Rozmawiać (Warto Rozmawiać Jana Pospieszalskiego - przedostatni odcinek z dnia 15.02.2011) - Autor programu i jego goście zastanawiają się sprawiło, że Tomasz Turowski na dwa tygodnie przed Katastrofą Smoleńską (czyli około 15.02.2010 r.) Tommasz Turowski został oddelegowany do ambasady w Moskwie w celu przyga wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę, że decyzję o tym musiał podjąć Radosław Sikorski.

 

 

Ambasador Bahr w rozmowie z teresą Torańską 15.01.2011 r.: 

 

Pokażę pani, w kalendarzu mam zapisane - 10 marca o godzinie 15 dyr. Nieczajew, z rosyjskiego MSZ.

 

 

Byłem u niego z panem Cyganowskim, szefem protokołu naszej ambasady. Nieczajew gwałtownie zniechęcał nas do korzystania z lotniska w Smoleńsku. Mówił, że jest zamknięte od kilku miesięcy i że został rozformowany pułk, który się nim opiekował. Sugerował, byśmy wybrali inne. Z takiej rozmowy pisze się zazwyczaj depeszę z nagłówkiem "zastrzeżone" lub "poufne". Uznałem jednak, że Nieczajew podniósł sprawę, o której powinno wiedzieć szersze grono osób. Posłałem do Warszawy obszerny claris na półtorej strony*.

 

Do kogo?

 

- Odbiorcą pism ambasadora jest zawsze MSZ. Kancelaria Prezydenta dostała je zapewne "do wiadomości". http://wyborcza.pl/1,76842,8941828,Startujemy.html

 

 

 

<>

 

 

"Szef Szefów - Grupa trzymająca władzę"

BLOG:http://kacpro.salon24.pl/432723,szef-szefow-grupa-trzymajaca-wladze

* Aby otworzyć ten link musisz się zalogować do swojego konta w Salon24.pl i zmienić ustawienia konta. >> Zarządzaj >> Ustawienia >> Ustawienia konta >> WŁĄCŻ >> Pokaż wszystkie treści w salon24.pl >> Zapisz

 "WYNIKI WYBORÓW PREZYDENTA , JAKICH NIE ZNACIE"http://kacpro.salon24.pl/406761,jak-komorowski-na-finiszu-belweder-zdobyl * Aby otworzyć ten link musisz się zalogować do swojego konta w Salon24.pl i zmienić ustawienia konta. >> Zarządzaj >> Ustawienia >> Ustawienia konta >> WŁĄCŻ >> Pokaż wszystkie treści w salon24.pl >> Zapisz   
Kacpro
O mnie Kacpro

"Antypolskie sprzysiężenia" Z pamiętnika generała Zygmunta Berlinga, dowódcy 1 Armii WP / 1943 r. <> "Za plecami Armii walczącej krwawo o wolność i szczęście Ojczyzny, wrogie ręce, w naszym domu wychowane, usiłowały je zakuć w nowe kajdany ... Wróciło wspomnienie sprzed lat. 17 września 1939 roku na ulicy Niemieckiej w Wilnie, zamieszkałej prawie wyłącznie przez burżuazję żydowską, spotkałem o godzinie szóstej rano dwa czołgi radzieckie oblężone przez tłum wiwatujących. Sami Żydzi. Starzy i młodzi, kobiety i dzieci śpiewali i obrzucali czołgi kwiatami - widocznie już wcześniej przygotowanymi na tę okazję. A że to te czołgi, zdławiły ostatni dech wolności na tej ziemi? Niech płacą goje! ... - Nu coo? - Wasze przeszło! Teraz my - powiedział do mnie stary znajomy Żyd. Dziś zrozumiałem, że to był zwiastun. .. <> Stworzono parawan, za którym wybranego narodu elita, w osobach Bermana, Zambrowskiego i (innych) ... ujmowała w swe ręce ster rządów w Państwie. Oni wiedzieli od dawna, jak przystąpić do dzieła. Nie zapomnieli dewizy, że masa to bydło, które musi być jednak prowadzone na dobrym łańcuchu. Pod pokrywą szczerych intencji zwiedli naszą czujność, wykuli ten łańcuch w postaci służby bezpieczeństwa, oraz spreparowanej prokuratury i sądów zdegradowanych do roli narzędzi władzy. Wszystko w imię potrzeb walki z kontrrewolucją. <> Kto chce niech wierzy, że taki był cel żydowskich machinacji. Fakty mówiły, że dla mafii rządzącej, nie ma w Polsce Polaków - są tylko Żydzi i goje! " <> Powyższy cytat zaczerpnięto z książki redaktora Zdzisława Ciesiołkiewicza "Inwazja Upiorów 1944 - 1970 - O wkładzie szowinistów żydowskich do historii współczesnej Polski" <> TĄ KSIĄŻKĘ MUSISZ PRZECZYTAĆ <<<>>> http://netload.in/datei9OwHQtSTBl.htm <<<>>> * UWAGA ! ! ! Aby ściągnąć PDF należy skorzystać z podanego linku, otworzyć stronę "Netload". Po otwarciu zobaczysz dwa zegary. Pod prawym zegarem kliknij na "DAWNLOD FREE", odczekaj 30 sek., przepisz czterocyfrowy numer do okienka, kliknij NEXT, odczekaj 20 sek. Kliknij na pomarańczowy napis "Or click here" i ściągnij PDF.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka