Kalokagatia Praktyczna
He makes the clouds his chariot and rides on the wings of the wind. He makes winds his messengers [angels], flames of fire his servants. (Psalm 104:3, 4, NIV)
0 obserwujących
246 notek
147k odsłon
677 odsłon

Czy Pan wierzy w UFO? (w Beskidzie..)

Wykop Skomentuj5

 

 

Przeglądnąłem książke pana Leśniakiewicza, przebija z niej umiłowanie gór, mądra proekologia, przebija też trochę, jak mi się zdaję, jednak, brak krytycyzmu. Wiele twierdzeń jest tam podanych pod ogólnym kwantyfikatorym, wiele teorii przedstawionych jako rozwiewające wszelkie wątpliwości. Najwięcej jest jednak faktografii niewyjaśnionych przypadków. Przebija z niej też pasja.


Pogadaliśmy jeszcze chwilę, pożegnałem się, dość późno już było. Wpadłem do kapliczki nieopodal.

"No, wygrałeś, panie bisie!

Lecz druga rzecz nieskończona:

Trzeba skąpać się w tej misie --

A to jest woda święcona!"






Ktoś zostawił, włożoną między deski, kartkę.



Babią Górę wiedziałem tak:



A później tak:



i zlazłem.


W karczmie Rzym podają zepsutego Żywca!

(albo nie czyszczą sprzętu do nalewania..)

Djablik to był w wódce na dnie!

Istny Niemiec, sztuczka kusa;

Skłonił się gościom układnie.

Zdjął kapelusz i dał susa

(...)






A tak pisze Robert K. Leśniakiewicz
(o ile się zorientowałem książka nie wiem czy w całości, no i bez ilustracji dostępna jest tutaj):

"... tajemnica porwania szlachcica Jana Wawrzyńca Twardowskiego! (…)Istnieją poszlaki wskazujące, że Twardowski był z pochodzenia Włochem z Rzymu i tam usiłował uciec czując zagrożenie ze strony Mniszchów. W drodze z Krakowa do Rzymu zatrzymał się na popas w karczmie leżącej w widłach rzek Skawy i Stryszawki, gdzie dzisiaj znajduje się miasto powiatowe Sucha Beskidzka. Tam dopadli go diabli pod wodzą Mefistofelesa i porwali w stylu przypominającym najlepsze CE4. Po drodze do Piekła, strwożony perspektywą zatraty duszy i wydania jej na pastwę płomieni piekielnych (to słynne pozdrowienie „Diaboli perfectum - Na chwałę płomieni!” z filmu Krzysztofa Gradowskiego...) Twardowski zaczął śpiewać Godzinki - co słysząc Mefistofeles porzucił go w połowie drogi do Piekła - na Księżycu! - gdzie ponoć siedzi do dziś dnia, czekając na Dzień Sądu Ostatecznego...(…) Obcy mogli pokazać mu z bliska Księżyc, jak to czasami się zdarzało w XX wieku, czego umysł imć Twardowskiego nie wytrzymał i sfiksował... - jest to klasyczny wręcz akademicki przykład na incydent typu Rip van Winkle!!! Twardowski przeżył ten incydent, ale już nigdy nie wrócił do siebie i najprawdopodobniej wkrótce zmarł. Pozostała po nim legenda - piękna, acz nie ze wszystkim prawdziwa. I jeszcze jeden fakt, bardzo ważny dla tej sprawy: otóż w odległości12 km od Suchej Beskidzkiej znajduje się szczyt Diablaka - Babiej Góry! (…)
Jeszcze jedna sprawa. Twardowski mógł być po prostu jednym z Obcych - był Ich agentem wpływu. Jego możliwości były niesamowite - latał w powietrzu, leczył ludzi z morderczych chorób XVII wieku - dżumy i ospy. Miał swą pracownię na krakowskich Krzemionkach i kontaktował się z diabłem - a może ze swymi mocodawcami i ziomkami - przy pomocy zwierciadła. NB, przy pomocy wypolerowanych „glassów” kontaktował się z duchami słynny na całą Europę mag i lekarz - dr John Dee - Devius - też jedna z najbardziej niezwykłych postaci tamtych czasów. Ze zwierciadłami eksperymentowali swego czasu tacy słynni magowie i alchemicy, jak rabbi Löve (Jehudi) Ben Becalel, Allessandro hr. Cagliostro, Giuseppe Balsamo, Christian Rosenkreutzer, hrabia Saint - Germain i cały legion innych. Czy wszyscy ci niezwykli - nawet u progu XXI wieku - ludzie mieli Kontakt z Obcymi? Wszak nawet Władca Świata Brahytma z Agharty kontaktował się z Bogiem poprzez zwierciadła, które obsługiwał dla niego Marzy - Książę Śmierci, a którego opis do złudzenia przypomina człekokształtnego robota C3PO z lucasowskich Wojen gwiezdnych czy Niszczyciela - Zływroga z powieści Siergieja Sniegowa -Dalekie szlaki...

I jeszcze jedna tajemnica Babiej Góry. (…)"

 

"Jeszcze jedno, bedzie kwita!

(Zaraz pęknie moc czartowska!) --

Patrzaj, oto jest kobiéta,

Moja żoneczka, Twardowska.


"Ja na rok u Belzebuba

Przyjmę za ciebie mieszkanie --

Niech przez ten rok moja luba

Z tobą, jak z mężem zostanie!


"Przysiąż jej miłość, szacunek

I posłluszeństwo bez granic!

Złamiesz choć jeden warunek,

Już cała ugoda za nic."


Djabeł do niego pół ucha,

Pół oka zwrócił do samki,

Niby patrzy, niby słucha,

Tymczasem już blisko klamki.


Gdy mu Twardowski dokucza,

Od drzwi, od okien odpycha --

Czmychnąwszy dziurką od klucza,

Dotąd, jak czmycha, tak czmycha.



 

 

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale