Złożony w większości ze związkowców chroni prawo do nic nie robienia na "państwowym". Lenistwo i sport nie idą w parze.

Żeby uprawiać sport trzeba wcześniej umieć kibicować.
Sportowiec nie wymyśliłby protokółów każących przypinać ordery do podkoszulek. Chyba, że po to, by w myśl sowieckiej zasady ukłuć orła choćby szpilką.
Wbrew obowiązującemu prezydenckie odznaczenia protokółowi, siatkarze kiedy nie przyszli wczoraj do prezydenta wciąż byli żywi.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)