„ 1100 osób twierdzi, że były molestowane seksualnie przez przedstawicieli katolickiego kleru w Holandii. Relacje ofiar złożone od początku marca dotyczą wydarzeń z lat 50, 60 i 70 ubiegłego wieku”.
Taki oto news przeczytałem w tygodniku „Wprost” w dziale „Świat”. Chciałem zwrócić uwagę na 2 kwestie:
1) Coraz modniejsze staje się oskarżanie Kościoła Katolickiego czy też jego przedstawicieli o różne rzeczy mające z czynieniem dobra niewiele wspólnego. Jasne, tak jest najłatwiej. Zawsze wiadomości o tym co złe, lepiej trafiają do ludzi. Albo inaczej, takie informacje są lubiane przez media. Po co mówić, że zapewne w zeszłym tygodniu zginęło przynajmniej kilku katolickich misjonarzy. To takie zwykłe, śmierć za wiarę jest nudna, śmierć Jezusa też staje się już nudna dla wielu ludzi. Po co mówić o tym co powinno być wzorem dla ludzi, po co pokazywać to co dobre? Ludzie tego nie kupią, machną ręką i oglądalność spadnie, a jak spadnie oglądalność to spadną zyski i koło się zamyka. Ale czy prawdziwą misją dziennikarzy nie powinno być podawanie każdego rodzaju informacji w sposób interesujący? Podawanie wiadomości negatywnych dotyczących konkretnej grupy ludzi (w tym przypadku księży) jest łatwe, szybkie i skuteczne. Nie trzeba się wysilać, bo ludzie „to kupią”. I w ten sposób 0,1% księży którzy czynią zło przyczynia się do niszczenia obrazu całego Kościoła. Zadam pytanie: w społeczeństwie według badań około 2-4% ludzi posiada skłonności do dewiacji seksualnych. Czy przez te 2-4% całe społeczeństwo uważane jest za zboczone? Tak niestety postrzegany jest ostatnio Kościół, a szczególnie księża. Ktoś „zawalił” cierpi cała społeczność katolicka. Śmieszne to i prymitywne. Ale to jest kolejny etap niszczenia Kościoła Katolickiego przez „obiektywne media” i „życzliwych ludzi”. Przewiduję, że mniej więcej do roku 2050 Kościół w Polsce będzie wyglądał mniej więcej tak jak w Holandii. Czyli katastrofalnie. Przypomnę, że średnia wieku ludzi uczestniczących we Mszy w Holandii to 60 lat. Resztę proszę dopowiedzieć sobie samemu.
2) Tak mnie zastanawia co robiły owe „ofiary” przez 50 lat? Dlaczego wcześniej nie oskarżały o molestowanie? To kolejny dowód na poparcie tezy, że oskarżanie Kościoła jest po prostu modne. Łatwo jest napisać, że 1100 ludzi wniosło oskarżenia. Niestety daję sobie głowę uciąć, że nikt nie napisze ilu z tych ludzi wygra swoje sprawy. 1%? Może 2%? Ale w świadomości społeczeństwa pozostanie ta liczba 1100 poszkodowanych! To jest bardzo prosty schemat. Gdybym dzisiaj został aresztowany załóżmy, że pod zarzutem podejrzenia o gwałt to do momentu wyjaśnienia sprawy będę w oczach znajomych i mieszkańców mojej wsi gwałcicielem. Nie będę podejrzanym, będę gwałcicielem bo taka jest mentalność ludzi. Powiem więcej, nawet po zakończeniu postępowania, gdyby okazało się, że jestem niewinny to i tak w świadomości społeczeństwa pozostanę podejrzanym i stracę zaufanie które posiadałem przed ową sprawą. Tak samo jest z oskarżeniami księży. Oskarżony ksiądz=winny ksiądz.
Jak widać, trendy się zmieniają, obecny trend to mieszanie Kościoła z błotem, bo to wygodne. Nie jest modnym bronienie księży i wiary, nie jest modne bo jest trudne. Łatwiej jest krytykować niż bronić. Ja staram się bronić, i faktycznie jest to momentami bardzo trudne bo z kamieniami nie da się wymieniać argumentów. „Czarny” jest zły i koniec kropka.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)