Czytam właśnie na „Wirtualnej”, że na Franciszkańskiej w Krakowie pojawiła się kilkuset osobowa grupa, która jest przeciwko pochówku Prezydenta na Wawelu. Pojawiają się głosy, że na to nie zasłużył.
Haha, ile trzeba było? 2 dni? Żeby jad i zazdrość wyszły na zewnątrz. Nie mam sił. a tak bardzo mieliśmy się podobno jednoczyć. No rzeczywiście, skoro nawet zmarłemu odmawia się godnego pochówku, zgodnie z życzeniem rodziny i myślę większości społeczeństwa to gdzie tu jakaś droga do pojednania. Od początku wiedziałem, że przeciwnicy Kaczyńskiego nie dadzą rady długo go „kochać”.
Wytrzymali 2 dni.
Ehh, sił już nie mam. I jak tu nie walczyć? Jak wierzyć w brednie o pojednaniu ponad podziałami?
Ktoś mi powie??


Komentarze
Pokaż komentarze (2)