O czym ten Gowin gada???
Czyżby NPW z laskami nebeskimi tego świata musiały za parę godzin wydać w tej sprawie kolejne, stanowcze dementi?
Co pocznie fizykoterapeuta z USA, "ksiądz - jezuita" - przyjaciel Millera, Hypka Flanelka i wielu, wielu innych?
Gowin pcha się na krzesło elektryczne, dedykowane do tej pory przez Salon wyłącznie dla Antka?
A teraz poważniej. Nie ma większego znaczenia, czy jest to jeszcze jedna, świadoma próba uszczknięcia przez tę "ostatnią nadzieję rozumnej prawicy" paru głosów z grona mniej zorientowanych ludzi po naszej stronie, czy tylko kolejny dowód na postępującą dekompozycję obozu władzy.
Na galopującą pląsawicę myśli i czynów, w której być może niebawem usłyszymy z najmniej oczekiwanych ust rzewne wspomnienia o wspólnej z Antonim Macierewiczem walce w opozycji z czasów PRL.
Nieważne. Należy zachować do tego trzeźwy, naukowo-laboratoryjny dystans. I jeśli się tylko da, wykorzystywać, ale broń Boże zgodnie z możliwymi intencjami montażystów.
Tak czy siak, po wszystkim na pewno zostanie jedynie to, co w tytule tej notki.
I trzeba będzie posprzątać.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)