karmaniola karmaniola
51
BLOG

Kto wygra? I dlaczego to właśnie PiS?

karmaniola karmaniola Polityka Obserwuj notkę 0

Jeżeli chodzi o wybory, a o nie przecież ostatnio nam głównie chodzi, to trzeba powiedzieć,że są dwa główne czynniki, które wpływają na kształt tychże wyborów. Pierwszy czynnik: wyborcy, czyli ci, którzy dokonują wyboru, czyli w naszym przypadku społeczeństwo polskie. Drugi zaś, to sposób wybierania, czy inaczej mówiąc – obowiązująca, główna zasada, wedle której liczone są głosy wyborców; w naszych wyborach, czy się to komu podoba czy nie, zasada ta zwie się demokracją. Oczywiście, oprócz tych dwóch głównych, istnieje jeszcze tysiąc innych czynników, które wpływają na taki a nie inny kształt wyborów, czy na takie nie inne preferencje wyborcze. Ja zajmę się jednak wyłącznie tymi dwoma, o których wspomniałam wcześniej.

Otóż drodzy Państwo, z tego względu, że sytuacja polityczna na naszym podwórku wyjątkowo się spolaryzowała, ja – w swoich poglądach również posłużę się skrajnościami. I tak, jeśli chodzi o społeczeństwo, przyjmę, że można je rozpatrywać dwojako: głupie społeczeństwo i mądre społeczeństwo. Jeżeli natomiast na tapetę weźmiemy tzw. dekorację, to pogląd na jej temat zostanie na użytek moich tez, ujęty w dwóch skrajnych opiniach: demokracja jest do dupy, oraz demokracja nie jest do dupy.

1.

Pierwsza opcja jest taka: demokracja nie jest do dupy, społeczeństwo jest głupie. Jeśli przyjmiemy taką perspektywę, każdy reprezentant społeczeństwa, a więc każdy głupek zauważy, że o sukcesie danej partii nigdy nie będzie świadczyć jej program, lecz efektywne działania PijaRowskie. I jeśli taka, dajmy na to Platforma Obywatelska nie potrafi tego wykorzystać, to znaczy, że jej przywódcy, a tym samym i cała partia, nie umie uprawiać polityki. Wniosek: przy założeniu, że demokracja nie jest do dupy, a społeczeństwo jest głupie, wybory wygrywa i powinna wygrywać partia, która jest dobra od strony pijarowskiej,. Czyli... no jasne proszę państwa... czyli PiS.

2.

Druga opcja, jak się zapewne domyślacie, moi drodzy potencjalni czytelnicy, jest przeciwieństwem pierwszej, a więc jej założenie brzmi: demokracja jest do dupy, a społeczeństwo jest mądre. Sytuacja w tym przypadku wydaje się jasna i klarowna: partia, która wygra wybory, jest partią, która te wybory rzeczywiście powinna wygrać i będzie to dobry wybór. Nawet gdyby zwycięska partia okazała się, zdaniem niektórych, zagrożeniem dla demokracji. W tym przypadku nie ma to oczywiście znaczenia. Bo przecież założenie brzmi, że demokracja jest do dupy, a więć nikt po niej, tzn. po demokracji, nie będzie płakał. Wniosek: na pytanie, która partia jest najlepsza, odpowiadamy: ta, która wygrywa (na razie w sondażach) czyli... no pewnie że tak! PiS jest najlepsza!

3.

Idźmy jednak dalej. Otóż sięgając ręką do nieprzebranego worka możliwości wyciągamy karteczkę z następującym wpisem: demokracja nie jest do dupy, a społeczeństwo jest mądre. Otóż ta utopijna wizja, podobnie jak w poprzednim założeniu, legitymizuje zwycięską partię na całej linii i bezdyskusyjnie. Ktoś oczywiście może tu zadać podchwytliwe pytanie: a co, jeśli zwycięska partia okaże się partią, która niszczy demokrację? Odpowiedź na tak zadane pytanie jest skandalicznie prosta: oto bowiem, przy założeniu, że społeczeństwo jest mądre, nielogicznym jest twierdzenie, że wybierze ono partię, która przeczy innemu założeniu, mówiącemu, że demokracja nie jest do dupy. Jeśliby tak się stało, oznaczałoby to ni mniej ni więcej, że mamy do czynienia z opcją pierwszą, czyli nie z mądrym, ale z głupim społeczeństwem, co zostało opisane w punkcie pierwszym mojego tekstu. Wniosek: partia, która wygra wybory, jest partią najlepszą. A kto wygra najbliższe wybory w Polsce? Oczywiście... PiS!

4.

Ostatnią z omówionych przeze mnie, ale przecież nie ostatnią z możliwych, jest sytuacja następująca: demokracja jest do dupy, a społeczeństwo jest głupie. W tej opcji, tak jak i w poprzednich, sprawa jest prosta. Głupie społeczeństwo trzeba wziąć z pysk, czy się to komu podoba czy nie. A partia, która to zrobi jest partią godną wygranych wyborów. A to, czy zrobi to w sposób demokratyczny, czy też nie, nie ma przecież większego znaczenia, bo demokracja jest do dupy. Wniosek: owo fikcyjne i mało prawdopodobne, jeśli chodzi o obecne realia polityczne, założenie, legitymizuje tylko jedną ze znanych nam partii. Którą? – zapytacie Państwo. Otóż zaskoczę Was i powiem: PiS, moi drodzy! Tylko PiS!  

To tyle, jeśli chodzi o analizę różnych wariantów aksjologiczno – intelektualnej kondycji społeczeństwa i demokracji w naszej przedwyborczej rzeczywistości. Jeśli ktoś chciałby dokonać analizy pominiętych przeze mnie zestawień, proszę bardzo. Będę zaszczycona, jeśli mój tekst zostanie potraktowany jako inspiracja. Proszę jednak zauważyć, że analizując sytuacje wyborcze, nie wzięłam pod uwagę tego, co nazywa się nieprzewidywalnością, a co w polskim społeczeństwie jest rozwinięte do monstrualnych rozmiarów. I nie jest to zarzut w kierunku Polaków. Bo tylko dzięki temu polityka polska, choć brudna i skundlona, jest mimo wszystko ciekawa i pasjonująca jak dobry kryminalny serial.

 

karmaniola
O mnie karmaniola

;

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka