Ten tekst napisałam dwa dni temu, kiedy w mediach królowała Grodzka, choć Wprost zasygnalizował już bardzo poważną sprawę. Wstrzymałam się z opublikowaniem go, czekając na jakies nazwiska, w nadziei, że wkrótce wypłyną.
I wypłynęły.
Przez długie lata Jian Ghomeshi pełnił role prawdziwego “darling” kanadyjskich mediów publicznych, najpierw radia, potem telewizji. Jego autorski program, w którym przeprowadzał wywiady z gwiazdami rozrywki oraz innymi ikonami szeroko pojętego świata kultury, cieszył się największą oglądalnością w historii CBC. Na gruncie polskim popularność Ghomeshiego można byłoby zrównać z Wojewódzkim, jakkolwiek gatunek, poziom i klasę obu panów dzieli ocean. Osobowościowo Ghomeshi w niczym nie przypomina “morona”, którym to Wojewódzkiego poczęstował w edycji Światowego Idola Simon Cowell podirytowany jego pajacowaniem.Ghomeshi jest człowiekiem błyskotliwie inteligentnym, oczytanym, a do jego programu chętnie przychodziły największe postacie z jak najbardziej eleganckiego, światowego kręgów filmowych, autorskich, a nawet polityki.Były muzyk ( grupa, w której był perkusistą i solistą, w 1994r. sprzedała ponad pól miliona sztuk swojego albumu - debiutu w USA i Kanadzie) i absolwent politologii (!) , czarujący młody człowiek, podobno przesympatyczny i bardzo przystojny. Piszę, “podobno” ponieważ ja akurat nie gustuję w tym typie, a Ghomeshi jakoś irytował mnie na tyle, że nie wsłuchiwałam się w jego wywiady, programu nie oglądałam i w ogóle facet mnie nie interesował ( inna sprawa, że sprawy prywatne, tudzież poglądy i beblanie o sobie hollywoodzkich gwiazd w ogóle mnie nie interesują).Był także producentem, autorem felietonów, dokumentarzystą.Niemniej, od Ghomeshiego nie sposób było się opędzić i zawsze gdzieś wyskakiwał w artykułach, na portalach, w telewizyjnych stacjach.Cudowne dziecko, geniusz przekazu medialnego, źródełko niezłej kasiory dla z lekka nudnawej kanadyjskiej telewizji publicznej. Jego radiowy “Q” transmitowało ponad 170 stacji radiowych w USA, a na telewizyjne programy zasiadała do odbiornków “ cała Kanada”.………………………………………………………………………..Sprawa nabrzmiewała przez kilka lat, aż w 2014 r. wybuchła wielkim skandalem w obu północnoamerykańskich krajach. Nie były to “tylko zwykłe” oskarżenia o mobbing, czy molestowanie seksualne; w detalach ujawniono, że Ghomeshi preferował bardzo brutalny seks ( bicie, przyduszanie), oczywiście nie pytając partnerki czy jej takie “zabawy ludowe” odpowiadają. Dla CBC nie były to zupełnie nowe problemy, bo już w 2010r. jedna z pracownic “Q” zgłosiła do związków zawodowych skargę na czyste chamstwo “darlinga”. Sprawę zamieciono pod dywanik, ale już w 2013 pojawiły się kolejne oskarżenia, tym razem konkretnie adresujące brutalne zachowania seksualne. Choć w artykule nie podano nazwiska, media bardzo szybko wywęszyły, że chodzi o Ghomeshiego.…………………………………………………………………………………………………..I tutaj podłączę “wątek polski”.Wczoraj pojawiły się pierwsze informacje WPROST na temat “zabaw ludowych”, jakie mają miejsce w Jedne z telewizyjnych stacji”. Nie padają żadne nazwiska, samo WPROST jest tak sobie wiarygodne, ale temat zbyt poważny, aby go zbyć wzruszeniem ramion.Szukam informacji, reakcji mediów. W “Dzienniku” znajduję wzmiankę w dziale….’Rozrywka”!Gdzieś tam ktoś coś bąknie, ale praktycznie temat nie istnieje. Na portalach, w mediach, a także oczywiście S24 króluje Grodzka, którą wSieci podejrzało w “męskim ubraniu”, z czego zrobiło niemalże aferę stulecia.Temat molestowania w TV nie ma wzięcia, nikt nie wypuszcza pary, choć zachowania, o jakich mówi owa anonimowa dziennikarka, nigdy nie dotyczą jednego przypadku i sprawa - jeśli autentyczna - musi być tzw. tajemnica poliszynela w środowisku dziennikarskim. Feministki też zdążyły się wypowiedzieć w temacie “Grodzkagate”, na temat oskarżenia o seksualne molestowanie na, było nie było, prominetnych szczeblach publicystycznej drabiny - nie słyszałam.Kiedy wybuchła tzw seksafera w Samoobronie, nie oszczędzano nazwisk, a media od razu żarliwie rzuciły się na temat i wałkowały go przez ładnych kilka miesięcy. Czy teraz zwycięży “solidarność koleżeńska”, czy ktoś przełamie milczenie, dowiemy się o kogo chodzi, zdobędą na odwagę inne pracownice, dojdzie do formalnej skargi i procesu - zobaczymy.......................................................................................................Zwyciężyła "solidarność koleżeńska" ( zbyt zajęta obrona praw hien?).Pierwszą wrzutę zrobił "pudelek", a zaraz potem po bandzie pojechał Matka Kurka:http://pudelekx.pl/pamietajmy-39106http://www.kontrowersje.net/kto_i_czym_upierdoli_st_kamila_durczokaOj, będzie sie działo!Oby opinia publiczna nie poprzestała wyłącznie na ekscytowaniu się "skandalem z wyższych sfer", zaś zwolennicy ustawy o przemocy nie udawali,że ta sprawa "nie ma nic z nią wspólnego"Kaśka



Komentarze
Pokaż komentarze (30)