68 obserwujących
144 notki
422k odsłony
1951 odsłon

Andrzej Urbański czyli - kolega. Opis Obyczajów ... r. LI

Wykop Skomentuj14

Jest zatem rok 1973, no raczej 1974 bo przyszedł styczeń czy marzec. Prezentujemy montaż poetycko muzyczny pt  „Meteor” Urbańskiego i mego autorstwa  w  klubie studenckim „Sigma”. Jako starosta biorę na siebie negocjację z SZSP, które są proste. Bardzo łatwo dostajemy zgodę na odbywanie prób i prezentację spektaklu. Jesteśmy grupą całkiem nieformalną i żadnej nie podlegamy cenzurze. Przedstawienie odbyło się raz czy dwa razy. Jeden plakat – na widowni z Dorotką Jovanką Cirlić - Stanisław Latałło z aparatem fotograficznym.

Stanislaw Latałło (1945 - 1974)
Stanislaw Latałło (1945 - 1974)

I gdzież się te zdjęcia podziały ? Miałyby dziś swoją cenę i ze względu na tych, których pokazywały i tego, kto je robił. Bo Latałło, który podobnie jak Nardelli zginie tragicznie, tylko że w Himalajach, operator, aktor i filmowiec - po zagraniu głownej roli w „Iluminacji” Krzysztofa Zanussiego, to była dla nas postać prawdziwie kultowa.

Potem zrobiliśmy jeszcze jeden spektakl. Wtedy zaprosił nas na górke, zawsze gruby jak na komunistycznego aparatczyka przystało Witek Olejarz ( późniejszy przez lata szef administracyjny Teatru Nowego pod kierownictwem Hanuszkiewicza, a następnie naczelny szef Rampy gdy ją obejmie Prochyra. ). – No fajnie chłopcy powiedział, zupełnie wam to ładnie wychodzi. Chcecie się w tym realizować ?  - Czemu nie, odparliśmy chórem.

No to ja mam dla was taką propozycję. Zwrócił się tonem Bogusia Sobczuka z filmu Falka czy wczesnego Kieślowskiego. My tu widzicie mamy kilka zaproszeń na festiwale: piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu, potem na Famę. Szczególnie dla tych żołnierzy coś musimy zrobić. Więc walnijcie proszę jakiś skeczyk czy piosenkę dla mundurowych, a my się już wami zaopiekujemy. Popatrzyłem na Andrzeja, Jędrek na mnie – już miałem coś zasunąć z grubej rury ale Andrzej wstrzymał mnie spojrzeniem. No dobrze powiedział ciekawa propozycja ale musimy się zastanowić. – Jak tam sobie chciecie, ale nie kombinujcie za długo bo jest wielu chętnych na ten wyjazd.

Wyszliśmy i na schodach parsknęliśmy śmiechem. Chrzanić to – spytałem, jasne odparł Jędrek. ( Ach te dziewczyny, morze wódki a dziś … członkostwo w Stowarzyszeniu Ordynacka byłoby murowane…). Byłbym dziś jakimś Śmigielskim albo i Pacudą.

No tak, ale to był rok 1974. Gdybyśmy jednak znaleźli się tam dziesięć  lat wcześniej ? - Czy któryś z nas byłby dziś Wolskim, a inny Pietrzakiem ? A może 68 rok wyniósłby nas za granicę. (Raczej nie bo nikt na nas w Kibucu nie czekał ani nie zapraszał do Uppsali).

Nasz rok Polonistów był dość specyficzny. Chyba sporo, choć w różnych sferach było wśród nas wybitnych postaci. Byliśmy rocznikiem ’54 – z tego roku jest wszak i Zbyszek Bujak i … Aleksander Kwaśniewski. Na naszym roku był i Marek Karpiński, który powrócił na studia po relegacji w 68 ( ściślej po zamknięciu wówczas socjologii) – późniejszy rzecznik Wałęsy i Aleksandra Jakubowska ( ta od torebki i grupy trzymającej władzę). I Piotr Bratkowski z Newsweeka i Ryś Holzer i Paweł Konic, o którym już było.

Czemu więc ja kolegów nie mam ?

LII. Człowiek polityczny

CDN

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale