"władza - także czwarta władza - oznacza wielkie uprawnienia, ale także, a może przede wszystkim odpowiedzialność." -stwierdza w dzisiejszym oświadczeniu Mirosław Drzewiecki.
Drzewiecki zdaje się raczej koncentrować na odpowiedzialności "czwartej wladzy", czyli mediów, a nie odpowiedzialności własnej. Twierdzi wręcz, że...
"W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin padło pod moim adresem wiele nieuprawnionych oskarżeń i bezzasadnych zarzutów. Poczekam na wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej sprawy oraz rolę poszczególnych osób i instytucji. Wówczas wrócę i chętnie spojrzę w oczy dzisiejszym oszczercom."
I podkreśla, że...
"zależy mi, aby postępowanie toczyło się naprawdę rzetelnie i tak szybko, jak to tylko możliwe."
Skoro tak, to mam nadzieję, że Mirosław Drzewiecki przekona swych kolegów z Platformy, że wyjaśnienie wszystkich szczegółów afery publicznie, czyli za pośrednictwem specjalnej komisji sejmowej, jest niezbędne.
Może dowiemy się wtedy, dlaczego minister Drzewiecki zrzucał winę na podległych sobie urzędników oraz dlaczego na konferencji prasowej stwierdził, że wysłał słynne pismo z 30 czerwca 2009, ponieważ "zmieniła się koncepcja finansowania Narodowego Centrum Sportu",gdy tymczasem w rzeczonym piśmie mowa jest o bliżej nieokreślonych kontrowersjach.
"- W związku z kontrowersjamidotyczącymi rozwiązań zawartych w rządowym projekcie ustawy o grach i zakładach wzajemnych, w szczególności w zakresie dotyczącym znacznego poszerzenia katalogu gier objętych dopłatami (...), wnoszę o wyłączenie rozwiązań zawartych w art. 47 a ust. 2 projektu ustawy z dalszego procedowania"
P.S. W ostatnich akapitach mojego wpisu wykorzystałem kapitalną uwagę na ten temat blogera Mario Puzo - http://mariopuzo.salon24.pl/




Komentarze
Pokaż komentarze (6)