Postawa Ryśka mnie zastanawia. Jego telefoniczne wynurzenia i dywagacje na temat ustawiania projektu ustawy o grach losowych nie wyglądają na niefrasobliwość, głupotę, czy bezczelność. Człowiek działający w Takiej Branży i kontaktujący się z Takimi Ludźmi w Takich Sprawach powinien zachowywać odruchową ostrożność, tymczasem Rysiek chlapał jęzorem na lewo i prawo. Nawet sprzedawał, z kim i gdzie się bawił w Sylwestra. No i pełen wyrzutu tekst Tuska skierowany do Drzewieckiego zapodany przez Dziennik: "Jak mogłeś z kimś takim się spotykać". Może nie chodziło o to, że to człowiek skazany za korupcję, że robi w hazardzie, że ma maniery i język nie ten tego . Może jednak człek ten świadomie przysłużył się ujawnieniu, jak w III RP powstaje prawo i kto nami rządzi? Gdyby się okazało, że rzeczywiście tak jest, to materiał dowodowy byłby znacznie bardziej obszerny i jednoznaczny, np. rozmowa w Marcinowicach. Ale nie tylko.
I jeszcze te wizyty w Stanach naszych biznesmenów i polityków mnie zastanawiają.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)