Zwróćmy uwagę, z jaką ostrożnością pisze się o udziale wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda w aferze hazardowej i aferze stoczniowej.
Według większości komentatorów Szejnfeld postępował zgodnie z prawem i jedynie w imieniu ministerstwa śląc kolejne pisma w sprawie przygotowywanej ustawy o grach losowych. To, że te pisma przedłużały proces legislacyjny i tym samym przysparzały korzyści hazardowym bossom, rzadko kto wspomina.
Podobne traktowanie Szejnfelda mozna dostrzec w związku z doniesieniami o aferze stoczniowej. Artykuły w necie podkreślają, że w kontekście afery stoczniowej pojawia się tylko nazwisko ministra Grada
"Do najważniejszych osób w państwie ponownie trafiły tajne materiały, w tym stenogramy z podsłuchiwanych przez CBA rozmów. Na razie w ich kontekście pojawia się jedynie nazwisko ministra skarbuAleksandra Grada. TVN24 potwierdził tę informację w czterech niezależnych źródłach."
Tylko w jednym tekście wzmiankowano, że chodzi również o Szejnfelda.
"Tym razem sprawa jest związana ze stoczniami i dotyczy nieprawidłowości związanymi z prywatyzacją stoczni Gdynia i Szczecin. W materiałach przesłanych przez CBA pojawia się nazwisko ministra skarbuAleksandra Grada i byłego już wiceministra gospodarkiAdama Szejnfelda."
Zastanawiająca wstrzęmięźliwość, prawda?
P.S. Jeszcze jedno mnie zaskakuje, otóż zarówno pierwszy jak i drugi cytat pochodzą z onetu z artykułów zatytułowanych identycznie i pochodzących z tej samej godziny i minuty.




Komentarze
Pokaż komentarze (16)