223 obserwujących
477 notek
2385k odsłon
8647 odsłon

Co się polepszy to się popieprzy, część 2: "Trotyl"

Wykop Skomentuj174

  Jarosław Kaczyński nie wytrzymał i rzucił oskarżenia o "straszliwej zbrodni" w postaci "zamordowania"  pod Smoleńskiem prezydenta Rzeczpospolitej i 95 osób w delegacji państwowej. Zgadzam się, że jest to zbrodnia straszliwa, jeśli rzeczywiście tak zaszła katastrofa. Nie zgadzam się, że wolno Jarosławowi Kaczyńskiemu rzucać ciężkie oskarżenia na obecnym etapie rozwoju wydarzeń.

   Wyobrażmy sobie taki scenariusz: Na transmitowanym przez telewizje informacyjne posiedzeniu zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej prezes Kaczyński wysłuchuje tych oskarżeń z kamiennym spokojem. Bo zarzut zbrodni popełnionej przez nie znanych do tej pory sprawców stawia Antoni Macierewicz. On też żąda podania się gabinetu Donalda Tuska do dymisji z powodu mataczenia w śledztwie i zapowiada odpowiedzialność karną premiera i kilku ministrów. Po zakończeniu posiedzenia na Kaczyńskiego napadają reporterzy z pytaniami, co myśli o śladach trotylu na szczątkach Tu-154M. Ale sfinks Kaczyński odpowiada tak: "Pytania proszę kierować do posła Macierewicza. A przede wszystkim pana premiera Donalda Tuska, który jako premier ma najlepsze informacje. Ja zajmuję się pracami nad programem PiS naprawy Rzeczpospolitej. Ostatnio mieliśmy debatę o bezrobociu, za kilka dni będzie debata  na taki a taki temat, z najlepszymi fachowcami kraju." Chciałbym to uszłyszeć.

   W takim wypadku widzimy przywódcę, który panuje nad swoimi emocjami, potrafi rozdzielać zagadnienia i nawet piłkarzowi strzelać gola. Pod wielkim ciśnieniem zachowuje spokój. Imponuje tym zwolennikom i przeciwnikom. Taki przywódca budzi zaufanie. Taki jest potrzebny w naszym miejscu Europy, które nieoczekiwanie znowu okazało się bardzo niebezpieczne. W takim miejscu nie wolno kierować się uczuciami, lecz chłodną kalkulacją.

   Czy więc Jarosław Kaczyński posiada wytrzymałość psychiczną, żeby kierować państwem w miejscu i czasie niebezpiecznym od zawsze? A stało się jeszcze bardziej niebezpieczne z powodu katastrofy smoleńskiej. Spowodowała, że potężne siły za żadną cenę nie oddadzą dobrowolnie kontroli nad Polską.

   Leszek Miller w "Faktach po Faktach" TVN24 trafnie skierował pytanie do tych profesorów, którzy brali udział w ostatnich debatach programowych PiS. Jak zauważył, Jarosław Kaczyński "przysłuchiwał się z uśmiechem" według określenia Millera. A w domyśle ...

   Już kiedyś tu pisałem, że "co się polepszy, co się popieprzy". Oto według sondaży PiS miał wygrać wybory parlamentarne. Prezes Kaczyński idzie więc do programu Lisa i przywala Lisowi, chociaż to dla niego żaden partner,  pozwalając  zruinować sobie wizerunek polityka rozważnego. Albo zachęca do bojkotu przez polityków części Euro 2012 na Ukrainie z powodu - nazwijmy to - wad młodej demokracji ukraińskiej, chociaż "polityka jagiellońska " pozyskiwania Ukrainy jest doktryną PiS.

   Po prostu szło za dobrze. I teraz też poszło po prostu za dobrze. Dziennik Rzeczpospolita podał prezesowi Kaczyńskiemu na srebrnej tacy - gorący kartofel. A on go wziął do ręki, zamiast przez pomocników podrzucić Tuskowi.

  Już to słyszę: znowu ten krytyk filmowy, nie zna się na polityce, nikogo nie stracił w katastrofie smoleńskiej, mieszka częściowo poza krajem - a się wymądrza. Jednak może właśnie dlatego warto wysłuchać głosu z oddali, (choć już jestem w Warszawie). Ale mniejsza o mnie. Posłuchajmy co mówi Wielki Aforysta: "Oto ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie" (Mt 10, 16).Może niekonieczne nieskazitelny musi być Jarosław-Polskę-Zbaw, ale zimnokrwisty jak wąż, na pewno.

  

Wykop Skomentuj174
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale