Czy jest ktoś jeszcze z prawicy zachwycony wojną domową poszczególnych stronnictw (nie tylko PO kontra PiS) między sobą przy zachwyconych tym komunistach, lewicy i innej bolszewii np ludowej czy anarchistach, których cieszy każdy państwowy chaos? Im gorzej tym lepiej, niech upada państwo POLSKIE, niech powstaje nowy KOSMOPOLITYCZNY porządek, imię jego CHAOS, który UE już zagospodaruje po swojemu. Prawo dżungli. Jakiej Polski chcemy?
Musimy bacznie obserwować co wyrabia UE i reagować na to odważniej niż do tej pory. Ten unijny totalitaryzm lewicowy jest tylko maską do masońskich znacznie bardziej szalonych planów wobec świata, a na początku wobec niepokornej Polski, już w 3/4 oswojonej Europy i dzikiego Bliskiego Wschodu. Na razie skupmy się na realnej sprawie - otóż z zażenowaniem, smutkiem obserwujemy podział bardzo młodych ludzi szeroko pojętej prawicy na wrogie sobie obozy polityczne, światopoglądowe i to w naszych Małych Ojczyznach gdzie mieszkamy, albo mieszkaliśmy przed studiami, wyjazdem za pracą. Atmosfera walki udzieliła się nawet gimnazjalistom, kopać pisiory, prawda, głupie kaczory jeden profesor, drugi tylko doktor? To prawdziwe bestie w moherowych hełmach, zatem trzeba mocno przyłożyć bejsbolem żeby zabolało, pisiory mają opancerzenie także z magii ciemnogrodu i Radio Maryja noszą jako broń radiową masowego POrażenia :)
Mamy blisko 2.5 tys gmin i chciałbym żeby nastąpił POKÓJ na poziomie społeczności lokalnych w konkretnym celu. Nie tylko pokój dla pokoju, choć jest to wartość sama w sobie BEZCENNA u chrześcijan, u cywilizowanych ludzi. Chciałbym żeby młodzi Polacy założyli STOWARZYSZENIE ROZWOJU POLSKI z oddziałami w każdym województwie, powiecie i gminie, a nawet osiedlu, sołectwie większym. Polacy z łona PRAWICY, generalnie katolicy, bądź osoby chociaż życzliwe dla Kościoła Rzymskokatolickiego, tolerancyjni wobec innych, jednak nie ma sensu wyrzucać nawet nawiedzonych lewaków, może się nawrócą owieczki skuszone przez Złe Moce z piekła rodem. To byłaby niezwykła organizacja służąca rozwojowi Polski i poszczególnych Małych Ojczyzn, a prowadzona przez młodych ludzi, wręcz nawet gimnazjalistów, a na pewno licealistów, studentów, 20-30 latków. Oczywiście byłoby otwarte dla starszych też, ale dynamiki nada temu MŁODZIEŻ. Zarządy powinny być obsadzone młodymi, chyba że młodzież uzna że jednak warto starszym na razie zaufać z braku kadr doświadczonych, a wyzwania będą OGROMNE np realizacja uchwalonych przez samorządy strategii rozwoju. Brzmi mocno prawda?
Czy to ważne jakie kto ma poglądy w sprawach wielkiej polityki, kiedy chodzi o małe sprawy naszego osiedla, miasta, gminy, czy nawet szkoły, uczelni? Jasne że nie. Trzeba ratować Polskę przed zacietrzewieniem PO kontra PiS, bo z tego nic dobrego nie ma w samorządach. Powstają absurdalne koalicje PO-SLD-LID-PSL. Przecież to chore! MOSKWA wraca, partie kolaborujące w PRL jak ZSL-PSL czy cały LID muszą zniknąć jak Samoobrona straszona delegalizacją. Dlaczego nie mogą powstawać PO-PISy w samorządach? Może taka organizacja wychowa pokolenia NORMALNYCH LUDZI zdolnych do współpracy w samorządach. Nie bądźmy Tuskami i Kaczyńskimi nawet w samorządach... zlitujmy się nad sobą, nad naszymi Małymi Ojczyznami.
Może akcję budowy takiej organizacji zaczęłyby masmedia, dziennikarze uważani za w miarę bezstronnych? Np ZIEMKIEWICZ? Może neutralny hahaha sam IGOR JANKE? Tym mógłby zmazać swoje "zbrodnie" naiwności i niesprawiedliwe ataki na PiS, a niezasłużone promowanie PO-PSL, pobłażanie SLD-LID. Chodzi o gazetę tak naprawdę; RZECZPOSPOLITA ma ogromną siłę, ona może wypromować z Salonem24 i innymi mediami taki APOLITYCZNO PRAWICOWY PROJEKT "Stowarzyszenie Rozwoju Polski". Niezły damy POPIS co?
Co złego jest w takim stowarzyszeniu, celach pożytku publicznego, rozbudowaniu sił do realizacji zadań własnych gmin, powiatów, województw i nawet rządu, jednostek centralnych? Przecież niektóre ogólnokrajowe zadania nie mają szans realizacji bez udziału oddolnego. Jak chcemy oczyścić ze ścieków główne rzeki bez dbania o gospodarkę wodną w naszych domach, osiedlach, 40 tys sołectw? To samo ze spalaniem śmieci, selekcją, tysiącami takich problemów. Wszelkie centralne strategie to w dużej mierze TYLKO PAPIER. Polska jest tam gdzie my, tam gdzie mieszkamy.
Budujmy Polskę XXI wieku, skończmy z wojną polityczną na okrągło i to już nie z lewicą jak do 2005 roku, ale nawet w łonie prawicy z siłą jakiej nie było NIGDY dotąd - chcemy wojny domowej przy takiej ESKALACJI??!W końcu będą mordy polityczne, bójki, pobicia, szykany, fala POLITYCZNA na całego. Miejmy ROZUM. Uniknijmy tego! Od tego jest czas wyborczy, kilka miesięcy przed wyborami i też powinno to być w spokojniejszej atmosferze, bardziej MERYTORYCZNE. To wina mediów że dają się wodzić za nos waśniami, sensacjami, a omawianie programów leży. Przecież PO w 2005 roku naprawdę nie przedstawiła programu wyborczego poważnego. Niech nawet jest ostro, ale tuż przed wyborami, w kampanii wyborczej. Kilka dni cyrków można przeżyć, ale DWIE DEKADY??? Ja pamiętam ostrą wojnę prawicy od 1989 roku, już wtedy emigracja i niektóre nasze środowiska negowały sens Okrągłego Stołu, zresztą słusznie notabene, ale skąd to ludzie mieli wtedy wiedzieć? Nie było THINK TANKU z dostępem do masmediów, telewizji. Słowem niechże młodzież zawrze między sobą pokój i jestem pełen wiary że nawet bardziej libertyńsko, lewacko nastawieni czy ludowo będą mogli działać w takim stowarzyszeniu, bo przecież będzie miało rozwijać ICH ZIEMIĘ, budować IM PRZYSZŁOŚĆ. Samorządy nie radzą sobie i niektóre sprawy ich nie interesują... fajnie jest wpisać różne punkty do strategii, plany rozwoju i niech są... ale kto je zrealizuje?
Młodzież danej miejscowości, gminy będzie mogła też opracować na bazie programu samorządowego WŁASNĄ STRATEGIĘ ROZWOJU, cele kluczowe, propozycje zmian w budżecie, nowe pomysły, nową wizję ich Małej Ojczyzny. Eksperci z oddziałów powiatowych, wojewódzkiego, krajowego POMOGĄ. Dawno mi taki pomysł chodził po głowie na rozwój Polski. Generalnie chciałem to "zawłaszczyć dla PiS", ale co w gminach gdzie jest zbyt mało elit z wyborców PiS? Pomysł na połowie Polski spali na panewce... a tak mamy całość... każdą gminę. Nie ma takiej gminy w Polsce żeby POPIS gdyby zsumować głosy nie wygrał z resztą. Nie ważne kto rządzi samorządem, zwykle PZPR, ZSL, ORMO i macherzy lokalni. Rzadziej PiS, PO. Wiem.
Po drugie zdałem sobie sprawę że nie będzie chętnych do tego stowarzyszenia u starszych, a całkiem seniorzy 50-70 lat nie będą wstanie realizować celów rozwoju gminy, a raczej jakieś cząstki typu "coś dla siebie". To też ważne, ale wiele gmin, miejscowości, miast musi OBUDZIĆ SIĘ SILNYMI IMPULSAMI ROZWOJOWYMI. Młodzi ludzie zwykle wiedzą w czym rzecz, nierzadko to dzieci przedsiębiorców, nauczycieli, radnych, pracowników budżetówki całej gminnej czy pociechy działaczy miejscowych organizacji.
Nasza ngo będzie HORYZONTALNA, taki urząd gminy obywatelski. Chciałbym żeby to było krokiem do demokracji bezpośredniej w samorządach, tego nie ma, nie ma wizji że samorząd jest wybrany przez ludzi i ma służyć - ludzie nie wiedzą co się dzieje w gminie czy jednostce pomocniczej gminy, nie ma obiegu informacji, nie nagrywa się zebrań, sesji na ogół, nie udostępnia na www. Społeczność nie ma poczucia iż jest SUWERENEM ziemi na której żyje. To zbrodnia III RP. Czuć się gościem, petentem u - to straszne. To jest powód emigracji, nie ma mocnego ZAKORZENIENIA młodych ludzi, a nawet 40-latków.
To nie znaczy że rezygnuję z KLUBÓW IV RP. Ten pomysł jest dla FM PIS, dla PIS, prawicy skłonnej do współpracy z PiS naprawdę BARDZO DOBRY. Tylko że bliższa mi cała Polska, 2.5 gmin od zawężonego projektu politycznego i jedynie współpraca WSZYSTKICH młodych ludzi jest sposobem na powołanie APOLITYCZNEGO, ale patriotycznego stowarzyszenia z 3 tys oddziałów z osobowością prawną. Statystyki poprawią się dla sektora ngo w 2008 roku :)
Bardzo Polsce była taka organizacja potrzebna na początku transformacji, właśnie w 1989 roku powinniśmy ją założyć, wtedy miałaby inną strukturę bo opartą na 49 województwach i bez powiatów, gmin też było dużo mniej... Brakło takiego stowarzyszenia, właśnie zorganizowanie się wobec nowych realiów było koniecznością. Tysiące wsi zapadło się w sobie, przyszła bieda jak w latach 40-50-tych! Ludzie przecież mogli to zrobić, było doświadczenie związkowe, były komitety inicjatywne, niektórzy działali w OSP, LKS, KGW, szkolnych komitetach, organizacjach w PRL sieciowych i mniejszych. Ludzie oswoiliby i nowe wolnościowe stowarzyszenia, przepisy jak do spółek zoo z pełną księgowością dopiero od niedawna są. Organizacje pożytku publicznego też dopiero od 2004 roku w zasadzie. Tamte czasy to było eldorado dla ngo.
Obecnie poważna organizacja musi mieć poważną profesjonalną księgowość i speców od grantów, funduszy, projektów, współpracy z samorządami, budżetówką, firmami. To na pewno jest do przeskoczenia i w zamian efekt może być zdumiewający - siła takiej organizacji może być większa o siły małego urzędu gminy w małej gminie z budżetem 4-8 mln zł :) Gmina nie może prowadzić działalności gospodarczej w zasadzie (absurd żeby tak karać samorządy), a takie ngo może zbudować IMPERIUM spółek i zyski z nich przeznaczać na rzecz jasna działalność statutową. Wszystko zgodnie z prawem.
Idealny model to współpraca z samorządem, uzupełnianie się. Jednak to musi być uczciwy, dobry samorząd - macherów i cieniasów trzymać nie wolno na budżetowych stołkach! Lepiej ludzie wtedy od razu referendum obmyślajta, minął rok, już ich można odwołać :) WATCH DOG - taką funkcje także będzie pełnić ten system organizacji, jeżeli dziennikarze i politycy taki prezent dla NARODU POLSKIEGO sprawią na NOWY ROK.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)