W Salonie24 niejeden z nas tworzył nowe ruchy polityczne, zakładał partie, snuł wizje o koalicjach z wielkimi tego świata... ale przy całym Waszym umiłowaniu do demokracji partyjniackiej muszę stwierdzić iż mylicie się hurtem - to nie PiS czy PO nie mówiąc o ludowej bolszewii czy tej rodem z KPP-PPR będą przyszłością tego kraju, narodu, ale MY!
MY NARÓD POLSKI ogół obywateli polskich z całego świata narodowości polskiej z URODZENIA po rodzicach, dziadach, pradziadach narodowości polskiej. Nie zamierzam oczywiście zaglądać ludziom do genealogii, sami w ramach ciekawostki powinny ją znane postacie, politycy, samorządowcy, autorytety (są tacy?) publikować w sieci. To wstyd ukrywać swoich przodków niezależnie od tego kim byli trzeba się z faktami, prawdą zawsze mierzyć za bary. Zatem ustaliliśmy iż to naród polski jest najważniejszy, a nie macherskie wizje liderów partyjnych.
Musimy opracować ścieżkę reformowania partii politycznych tak żeby faktycznie służyły narodowi, albo niech sczezną jak Samoobrona z LPR, UPR i setkami kanap. Niedługo wypadnie PSL i LID, który zapewne wejdzie do PO, resztka z LID nie zdoła zdobyć 8% w 2011 roku. Możliwe że będzie jakaś koalicja, trudno orzec z takim wyprzedzeniem, być może LID będzie liczył na szczęście jak PSL które jednak na ogół wchodzi jakimś cudem w oparciu o teren, skupienie sił w wybranych okręgach plus praca nabijaczy globalnej ilości procentów. 40 tys sołectw, w każdym jakieś głosy za ludowcami z Moskwy są.
Będą też nowi zupełnie gracze, np banda roninów dezerterów z PiS (niektórzy mówią że to komandosi do podstępnego rozbijania PO, nasłane głęboko zakamuflowane zakapiory Kaczyńskiego) ale ich obrotowa konserwatywna platforma musi skutecznie wejść do sejmu i to w geopolitycznej dobrej konstelacji. Nie każdy ma tyle szczęścia co ZSL-PiS żeby mając posłów faktycznie na kanapę, aż tyle osiągnąć, nawet w polityce zagranicznej - wizja prywatyzacji na rzecz kapitału SOWIECKIEGO REŻIMU. Powinni być jako kolaboranci komunistycznego systemu totalitarnego zdelegalizowani w 1989 roku, a po raz czwarty rządzą. Trochę im nie poszło po 4 czerwca 1992, ale rok później koalicjant już był wypróbowany czy PZPR-LID-MOSKWA. Od tej pory wszystko gra. Tylko z PiS im nie po drodze, ale to zrozumiałe.
Co proponuję?
Zmianę sposobu myślenia o Polsce, systemie naszej "demokracji", gdzie wódz jakiejś partii, albo TWARZ (i macherzy sterujący nim być może jak za Targowicy z zagranicy) nie powinien być guru narodu. Kult jednostki już się skończył prawda? Więc nie ufajmy ani Tuskowi, ani Kaczyńskim za bardzo, ani wcale Pawlakowi. Zaufajmy SOBIE. Wyborcy PO - PIS nie muszą toczyć wojny, tyczy się to też innych partii. Zbudujmy patriotyczny, alternatywny ruch społeczno-polityczny o charakterze NARODOWYM, POWSZECHNYM, MŁODZIEŻOWYM w głównym nurcie. Przy czym rozumiem to jako ludzi poniżej 40stki, czyli młodsza połowa Polaków do boju o lepszą Polskę dla nas i dla naszych dzieci. Jak to zrobić?
RUCH SPOŁECZNY nie powinien mieć statusu partii politycznej i to będzie ważny argument że nie jest to idea dla KASY. Tym można dobijać istniejące partie, ale nie warto toczyć wojen z ewentualnymi koalicjantami, to niemądre politycznie. Nie zamykać sobie dróg na sztywno wysadzaniem mostów. Tacy głupi nie bądźmy. Kampania negatywna jest jak strzelanie w żelaznym pokoju do ruchomego celu - rykoszety trafią i nas... dum dum. Zatem skoro nie partia to co?
Idea sama będzie żyła w internecie, masmediach, we wszelkich środowiskach - forum ludzi młodych i BARDZO MŁODYCH wręcz dzieci z gimnazjów, liceów. Jednak żeby to ruszyło na poważnie, to musi być powołane jakieś stowarzyszenie, a następnie może inne organizacje w tej rodzinie. To główne nazwałem roboczo...
STOWARZYSZENIE ROZWOJU POLSKI albo FORUM ROZWOJU POLSKI
To nie będzie zwykła organizacja. Statut powinna napisać społeczność internetowa wspólnym wysiłkiem, siłą debat, porad ekspertów, znawców ngo's największych i także partii politycznych. Stowarzyszenie ma spełniać rolę siły społeczno-politycznej, ale nie tylko. To jeden z biegunów działalności. Kongres założycielski powinien zakończyć się czymś sympatycznym np koncertem, dyskoteką, czyli należy wynająć jakiś czadowy klub :) Wszystko ustalić wcześniej w internecie żeby poszło sprawnie i zabawa, hulanka karnawałowa... kasa na to ze zrzuty, a lokal przecież zarobi na np 1000 ludzi. Tak rzadko powstaje organizacja, która pewnikiem będzie współrządzić Polską w 2011 roku tylko nie wiadomo czy z PO czy z PiS :)
Oczywiście budowa oddziałów w terenie, ale inaczej niż w CHRS filie powinny mieć jak najszybciej osobowość prawną. To da im możliwości działania jak każdemu stowarzyszeniu, tego nie mają partyjne struktury terenowe, ani też niektóre młodzieżówki czy owo samorządowe CHRS. Oddziały w województwach, okręgach wyborczych (oddziały typowo polityczne pod wybory parlamentarne) powiatowe, gminno-miejskie i w większych osiedlach, największych sołectwach, a to nieraz i 10 tys luda... zatem szacunek dla wsi, bo są miasteczka 1000 mieszkańców.
Oddziały mogłyby też być jeżeli dobrze pójdzie w szkołach, uczelniach, w firmach, zagranicą oczywiście w każdym państwie z liczniejszą Polonią. To nie będzie organizacja ani PROpis, ani PROpo, ani na ludowo, ani na czerwono, tęczowo, zielono, różowo, czarno. To ma być ngo dla MŁODYCH LUDZI, dla patriotów, dobrych obywateli RP.
Młodzież ma talenty organizacyjne. Sądzę że do lata będzie nas z MILION LUDZI i naprawdę będzie to FENOMEN. Organizacja będzie mogła przejmować władzę w samorządach począwszy od osiedli-sołectw. Tam na wybory przychodzi kilka procent uprawnionych, wystarczy mobilizacja młodzieży, zabranie babci z dowodami, oraz rodziców i wybieramy sołtysa, przewodniczącego rady osiedla z grona 20-30 latków. Z miejsca każemy mu założyć www, forum blogosferę, radio, telewizję, gazetę itd Plus tysiąc innych pomysłów na ożywienie Małej Ojczyzny. Będą pomagać, doradzać przecież wszyscy z całej Polski. Podobne akcje można organizować w samorządach gminnych-miastach, ale tu trzeba już pozyskać siły OPOZYCJI i mamy do wyboru... zawsze się dogadamy z opozycją, referendum, wybory i stara klika paszoł won!
Jak się Wam to podoba?
Piszemy statut takiej ngo APOLITYCZNEJ dla młodzieży, ludzi młodych?
Najważniejsze żeby nie myśleć kategoriami PO-PIS-LID-PSL-UPR itd Oni nie istnieją. Reset. Ich nie ma. Wszyscy razem mają mniej niż 300 tys członków, a działających to mają z 3 tys. To FIKCJA, a nie system partyjny, który powinien mieć miliony członków, rzeczywiste oparcie społeczne. My mamy myśleć kategoriami działań POŻYTKU PUBLICZNEGO, polskiej racji stanu, interesu narodowego, patriotyzmu wszelakiego, przyjaźni, miłości bliźniego. Uważam że jeszcze rok temu powstanie takiej siły było niemożliwe, ale rok 2008 to rok NADZIEI, zatem kto ma poniżej 40stki wpisywać się na listę :) Starsi będą mogli należeć, jako PRZYJACIELE, ale bez praw do kandydowania do władz stowarzyszenia, można taki próg wyznaczać jak w młodzieżówkach partyjnych. Może taki układ spasuje? Dopiero zaczynamy debatę. Burza mózgów! Nie chcę ludzi wartościowych po 40-stce odcinać, ale chcę żeby ngo miało młodzieżowy, młody charakter.
Musimy się z daleka trzymać od macherów, którzy będą chcieli taki pomysł zawłaszczyć. Na pewno nie będzie to jakiś ruch obrony demokracji kolejny, osób umoczonych politycznie nie można brać w takie inicjatywy, bo są jak kamienie u szyi. Musi być to masowa organizacja, bo wtedy podobnie jak I Solidarność trudniej jest całą przejąć, kontrolować przez macherów. Zresztą jej siła będzie w oddziałach lokalnych. Każdy będzie mógł należeć do tylu oddziałów do ilu zechce, to też proponuję jako kluczowy pomysł. Jedna osoba będzie mogła rozwijać i kraj i swoje województwo i powiat i miasto i osiedle, ale też te samorządy gdzie się uczy na uczelni czy ową uczelnię np instalują na niej
KLUB SPOŁECZNO POLITYCZNY Forum Rozwoju Polski na uczelni takiej i w mieście takim Kumacie? Nie klub młodzieżówki PO, nie PIS, nie lewicy, nie prawicy, nie konserwatystów, nie liberałów, ale ogólny dla wszystkich. Stowarzyszenie będzie mogło budować sieć schronisk turystycznych jak znane Wam CHATKI STUDENCKIE - nawet w tej sieci, bo jest świetna. Czy sobie zdajecie sprawę ile jest chat opuszczonych, zrujnowanych zabytków do renowacji w 40 tys sołectw w Polsce? To doskonałe chatki do turystki nie tyle pieszej co raczej zmotoryzowanej i ROWEROWEJ. W każdej powinna być jakaś ekspozycja-muzeum regionalne plus reszta na płycie DVD, albumie drukowanym, na www schroniska. To tylko jeden z pomysłów na gorąco.
Czy musimy sobie upolityczniać życie na co dzień w naszych Małych Ojczyznach? Ktoś powie, ale ja mieszkam w Warszawie czy innym dużym mieście w Polsce czy zagranicą. No i co z tego? Każde miasto to dzielnice, OSIEDLA, ulice. Zawsze można założyć oddział z jednej ulicy, z kilku bloków, kamienic. Oddział co najmniej 15 osobowy albo mniejsze koło, klub 3-15 osobowy.
Wchodząc do blogosfery Salon24 chciałem promować dla PiS, dla IV RP pomysł KLUBÓW IV RP, nawet podobnej sieci, ale wąsko upolitycznionej, jednak teraz prezentuję projekt naprawdę przyznacie obywatelski, powszechny i skierowany do MŁODYCH, wręcz do dzieci także, bo chciałbym żeby miały po lekcjach wszelkie możliwe zajęcia dodatkowe, także pozaszkolne, program na weekendy, święta, ferie, wakacje. Tego nie realizują wszystkie szkoły, społeczności i jest tu luka, zajęcie dobre dla dziewczyn, bo kochacie pracę z młodszym od siebie, prawda? Pozornie w każdej szkole działa ZHP-ZHR, LOP, PCK, PTTK-SKTK itd itp jeszcze LOK, ale bywa różnie. Zwykle to fikcyjna działalność, ale gdyby w danej miejscowości pojawił się taki INKUBATOR INICJATYW, koordynacja możliwości, to zyska cała społeczność. Tego Wam i Polsce życzę :)


Komentarze
Pokaż komentarze (10)