Tylko że blokowanie list w 2006 roku, też miało być przesprytnym wzmocnieniem PiS głosami LPR. Niby tu i ówdzie tak faktycznie było, ale jak całościowo w Polsce jak zwykle ZSL z PO lepiej na tym wyszli z LID. Hasełko JOW starcza do wielokrotnego orgazmu PO-ko-LENIU sms, tzw „cielętom” 18-30 letnim niezależnie od wykształcenia. Wielu uważa się za liberałów (nowe magiczne hasło, znaczy zwykle libertyn-bolszewik obyczajowy), ale kiedy proszeni są o wskazanie kraju co najmniej wielkości Polski w zachodnim świecie, czy wśród państw najbogatszych (ale demokratycznych) który spełnia ich kryteria (nie ma wysokich podatków dla firm, zamożnych itd.) to nie potrafią. Podnieca też JOW poważnych, nobliwych profesorów, którzy nie rozumieją w czym jest prawdziwy problem POLSKI – to upartyjnienie samorządów, hibernacja kadr z PRL w JST, w jej jednostkach organizacyjnych na nieusuwalnych stołkach do 70-tki, powiązanie bezpośrednie z biznesem, szemrane zawsze przetargi, zlecenia, konkursy, dotacje – układy KORUPCYJNE POwszechne, dziecko to wie nawet, bo nieraz ich organizacje są prześladowane, np. za gminne forum dyskusyjne, gdzie ktoś ośmiela się krytykować wójta, burmistrza, radnych, te kliki, które nie wolno ruszać, a trzeba całować po stopach samorządową magnaterię biurokracji, władzy, dystrybutora kasy, świętej racji.
Im mniejsza gmina, powiat, tym mniej nowych (po 1989 roku) organizacji pozarządowych, ciekawe dlaczego skoro tam są NAJBARDZIEJ POTRZEBNE i sam samorząd powinien zachęcać społeczność do ich tworzenia, do działania wspierając to w ramach swoich możliwości niemałych? Powiem, przez putinadę „samorządowców-stalinowców”, bo to nie są prawdziwi SAMORZĄDOWCY z krwi i kości, a łajzy ostatnie strzału nie warte. Samorządowiec to był np. 800 lat temu sołtys zasadźca, który zaczynał tworzyć wieś, miasteczko od ZERA. Teraz obecni nie są wstanie zwalczyć biedy, bezrobocia nawet, kompletna nieporadność rządów polegająca na niszczeniu dorobku nieraz setek lat danej wsi. Dopuszczenie do zrujnowania zabytków, zniszczenia przyrody, brak dróg na miarę XXI wieku, zamykanie szkół, przedszkoli, placówek kulturalnych. Umieranie większości gmin w sensie WSPÓLNOTY LOKALNEJ MAŁEJ OJCZYZNY. Dyktatura większa niż za PRL. Nikt nie podskoczy, bo znajdą 100 tys sposobów żeby udupić każdego niePOkornego, zwykle nie mającego sojuszników. Opozycja w większości gmin, powiatów jest zamieniana w pojedynczych wariatów, oszołomów z dziwnymi pomysłami, słowem „kto by na nich głosował”, liczą się jak z PRL towarzysze. Mediów niezależnych nie ma, gdzie mogliby pisać, gadać swoje opozycjoniści, wizjonerzy nowego kształtu gmin. Nie ma debat. Na zebrania chodzą nieliczni, średnia wieku 60 lat albo więcej, nie nagrywa się sesji rad gmin, ani zebrań osiedlowo-sołeckich na serwery BIP. Nie ma stenogramów z nagrań audio. Nie ma przeważnie nawet streszczeń, a najwyżej lipne protokoły. Sztuka jest sztuka. Nikt nie wie co porabia samorząd. Wy wiecie co się dzieje u Was? A w osiedlu?
Zaś scena dwubiegunowa w parlamencie nie powstanie od samego JOW czy innej czarodziejskiej ordynacji – to ludzie, 20 mln wyborców muszą zmądrzeć i zacząć popierać kilka głównych, poważnych partii, z których dwie wyjdą na czoło, utrwalą hegemonię na wieki jak w UK, USA. To nie prawda że tam głosuje się na ludzi, tam głosuje się na partie i rzadko jest wybór, bo partia wystawia JEDNEGO kandydata w okręgu JOW. Wyborca ma wybór…. albo ten republikanin, konserwatysta, albo… nie i głos na inną partię czy tzw POzorantów DEMOkracji. To tłum, który w systemie JOW sprawie wrażenie że jest wybór, ale na nich NIKT do kongresu USA nie głosuje… po co? I tak nie wejdą. Po co marnować głos. Demokracji, republikanie i koniec, reszta nie ma szans. Podobnie jest w UK. Owszem wchodzą różni, ale rządzą lewacy teraz i raczej tylko konserwatyści mogą ich kiedyś pokonać. Kiedyś to wyspiarski lud zrozumie (Szkocja ogłosi niepodległość zapewne), ale chyba wolą lewaków skoro jest dobrobyt… gdyby SLD tak potrafiło rządzić, to pewnie też by zostali na wieki jako „grupa trzymająca władze”. Jednak dwa razy zawiedli, plus PRL i KPP za II RP. Dosyć. Zatem ludzie, kto głosuje, chce głosować na LID, to niech zamieszka w Rosji, albo w innym komunizmie kapitalistycznym, bo mamy postęp ideologiczny w szerzeniu bolszewizmu współczesnego. Kapitalizm pozwala na efektywniejsze zarządzanie tłumem od socjalizmu państwowego stwarzając pozory demokracji, to cieszy lud, czują się k… a wolni jak PO zajaraniu. Kolonializm kapitalistyczny, globalizm czy komunistyczny (obozy pracy=fabryki) wyzysk pracowników, a co to za różnica w terminologii? Słowa słowa słowa, reszta jest dawaniem w dupę biedniejszej części społeczeństwa. Niewoleniem i uśpieniem.
To że szkodzą Polsce partie obrotowe jak ZSL=PSL czy wcześniej rodzina UD-KLD-UW-PD, to wiemy, ale Polacy NIGDY NIE ZMĄDRZEJĄ. Tacy już głupi jesteśmy przed szkodą i po szkodzie jeszcze bardziej z miną baranka, który na pełnym biegu przyfanzolił w murek. Mam nadzieję że PIS wygra w następnych wyborach samodzielnie 240 mandatów i naród pozwoli sprawdzić się tym ludziom w pełnej kadencji 4 lat. Dwa lata to było o wiele za mało, do tego w układzie jaki był bez większości SAMODZIELNEJ. Tego będzie brakować, samodzielnej większości, większości konstytucyjnej, zabezpieczenia przed vetami prezydenta (a kto wie jaki będzie)… stąd konieczność układu 2+2 z partiami obrotowymi. To w Polsce jest konieczność niezależnie od ordynacji. To jakieś mity że JOW ułoży scenę w dwa bieguny, największa kretyńska teoria na świecie. Jakim cudem to się miałoby stać? Posłowie zapomną z jakich są partii i wybiorą koalicję większościową kupcząc synekurami? Targ? To nie będzie miało stabilności żadnej. Tyle że PO ma teraz dwie partie obrotowe sojusznicze komunistyczno-ludowe, a PiS nie ma widoków na własną obrotówkę. Moja idea jest dla PiS ratunkiem – KLUBY IV RP jako blokowy komitet wyborczy sojuszniczy z miłości, a w większości z KONIECZNOŚCI, rozsądku z PIS. Tu mógłby być komitet Radio Maryja, ruch narodowy, nacjonaliści, ludowcy, młodzież, kobiety konserwatywne, wiele organizacji, mediów, konserwatyści także, ogromna siła, która w PIS na znajdzie sobie miejsca, a tym bardziej w innych partiach. KOMITET KLUBY IV RP nie tłamsiłby ich tożsamości, doskonały pod JOW w samorządach. Każdy oddział stowarzyszenia miałby osobowość prawną i mógłby działać samodzielnie w imieniu SWOIM, a nie całego systemu Kluby IV RP, wspólne stanowiska ustalałby zjazd programy delegatów. Niech działa demokracja większościowa… tego nie ma w żadnej partii.
Polska umarła na początku XVII wieku, a nawet z końcem Jagiellonów. Odrodzenie to IV RP, dlatego IV RP musi teraz właśnie nadejść! Najwyższa pora. Nam JOW w „wersji polskiej”, w Polsce kojarzy się z szalonym eksperymentem na miarę sejmu bez progów wyborczych 5%, kiedy roiło się od małych klubików, kół, posłów niezależnych – de facto MARUDY zabierające czas. JOW sprawi że będzie jeszcze więcej partyjek niż przed 1993 rokiem! Anarchia, a nie zdrowa, sprawna, większościowa demokracja parlamentarna. Nie ma idealnego systemu. Chodzi o sprawność. Diabeł siedzi w najdrobniejszych szczegółach ordynacji wyborczej i cały czas mówimy o samorządowej, zmiany w ordynacji do PE, Sejmu-Senatu nie są jeszcze sygnalizowane, ale będą… każda partia grzebie żeby coś wygrzebać dla siebie, ale zwykle wychodzi PO-grzebanie się.
Jestem za JOW w samorządach, ale jednak mieszanym i ODPATYJNIONYM, czyli partie polityczne miałyby ZAKAZ CAŁKOWITY startu jako partia, pod szyldem partii, reklamowania się partią w ulotkach, plakatach, na urzędowych drukach. Info z życiorysem kandydata może to zawierać, ale bez podkreślania. Zwykła informacja, członek PPR, czy PO, czy innej antypolskiej organizacji rodem z MOSKWY. Każdy za to kandydat miałby obowiązek przedstawić program działania w postaci jakiegoś opracowanego standardu przez gremium ekspertów. Ankieta to raz, ale też plan rozwoju danej JST, także DANEGO OKRĘGU JOW danej JST. W końcu jeżeli okręg będzie miał w danej małej gminie np. 500 ludzi czy jeszcze mniej (są gminy 1500 mieszkańców) to musi być uzasadnienie – co zrobi dla mieszkańców tych kilku ulic radny? Czy zna ich problemy, postulaty, oczekiwania, pomysły? Czy zechce obudzić społeczność uśpioną UDUPIENIEM osiedli-sołectw jako zupełnie fikcyjnymi jednostkami pomocniczymi gmin?
Jak rozumiem MIESZANY SYSTEM JOW?
Otóż 1/3 mandatów powinna być z okręgu gmina, powiat, województwo wybierana większościowo jak włodarzy gmin, ale oczywiście w jednej turze. Należy tu wymagać więcej podpisów, ale i tak jestem za zmniejszeniem ilości podpisów, za to za wprowadzenie kaucji, która przepada po zbyt niskim wyniku wyborczym danego kandydata. Np. dla gminy 1000zł, dla powiatu 2000zł, dla sejmiku 3000 zł To będzie selekcja lepsza niż podpisy, które byle menel po barach może pozbierać czy namolnie łażąc i błagając. Nie powinno być przypadkowym ludzi w samorządzie, wyjątkowo ktoś po zawodówce, jak najwięcej ludzi po studiach, doktoraty itd. Niech samorządami rządzą wreszcie ELITY, lokalni patrioci, a nie zaradne PARTYJNE KLIKI. Niestety gdyby to jeszcze PO było, czy PIS lepiej, to nie marudziłbym, ale w większości gmin, powiatów, sejmików rządzi PZPR z ZSL. Myślę że jest też masa przestępców i kłamców lustracyjnych. Koterie, nepotyzm, mafia – jedna wielka samorządowa MAFIA.
Dlaczego nie chce żeby w przeciętnej małej gminie nie było 15 mandatów JOW, tylko 10, a 5 wybieranych w okręgu GMINA jak wójt? To proste. Można się wyspecjalizować w zdobyciu poparcia swojej ulicy, sołectwa, osiedla, wsi, ale samorząd gminny to sprawy CAŁEJ GMINY. Podobny problem będzie w JOW parlamentarnym. Posłowie zaczną spełniać jeszcze bardziej rolę…. SAMORZĄDOWCÓW!!! To paranoja żeby zawracać głowę posłom, pracownikom biura sprawami w gestii niemalże… sołtysa, samorządowców gminy, powiatu, województwa. 5 mandatów z 15 czyli 1/3 to będzie zasób ludzi z większym poparciem społecznym całej gminy. Przyszli kandydaci na wójta, na zastępcę, na przewodniczącego rady gminy, szefów komisji. Ci ludzie będą bardziej znani. Ten sam schemat proponuję w powiatach i sejmikach. Przy czym jest jeszcze jedna sprawa.
Dobrze byłoby gdyby jednak każda gmina miała swoich przedstawicieli w sejmiku, a bywa różnie w powiatach gdzie jest wiele małych gmin. One są łączone w okręgi… jak będzie zbudowany okręg JOW? Proporcjonalnie pod kątem ludności? Czyli 10 małych gmin po parę tysięcy ludzi będzie NICZYM przy dużym mieście 40 tys, które nie funkcjonuje jeszcze na prawach powiatu? Należy zrobić okręgi JOW, ale nie bacząc na liczbę ludności gmin. Każda gmina powinna mieć JEDEN GŁOS, bo gmina jest niepodległa jak państwo i każde chce być szanowane w federacji powiatowej. Duże miasta i tak wygrają liczbą ludności w zdobywaniu mandatów puli 1/3. Mniejsze gminy powinny się zbierać w sobie żeby powalczyć swoim kandydatem.
Sejmik to samo, każdy powiat powinien mieć przedstawiciela, duże miasta na prawie powiatu (np. stolice województwa mogłyby mieć 2-3) i 1/3 z puli ogólnej. Niech ktoś ma wizje rozwoju całego województwa, bo inaczej każdy będzie walczył o swój okręg śmiesznie podzielony np. z kilku gmin. Można zmienić proporcje mandatów JOW i list gminnych, powiatowych, wojewódzkich do pół na pół. W sumie to jest JOW całe, tylko trochę zakręcone i bez partii politycznych OFICJALNIE. Nieoficjalnie Polak potrafi… obejść każdy przepis. Chyba że wykluczymy formalnie członków partii z kandydowania, to radykalne rozwiązanie odpartyjni naprawdę samorządy w sekundę. Wszyscy się wypiszą… to trzeba bu obwarować, np. że dwa lata przed wyborami samorządowymi nie można już należeć do młodzieżówki, przybudówki i partii politycznej.
Starosta i marszałek sejmiku powinni być wybierani bezpośrednio, ale należy im też dać możliwości podobne do prezydenta RP. Prawo VETA uchwał samorządu, który mógłby to odrzucić ¾ głosów samorządu. To da rzeczywistą władzę tym ludziom. Należy zwalczać w samorządzie głosowania AUTOMATYCZNE czyli odrzucanie wszystkiego co opozycji, przyjmowanie bezrefleksyjnie wszystkiego co koalicji. W ogóle nie powinno być takiego podziału! Są albo dobre uchwały-pomysły, albo złe dla samorządu i przy każdej należy myśleć, ale w kategorii MY-ONI. To nie wojna, to samorząd. Psucie państwa trwa, ale samopoczucie twórców tego potwora-prawa nadal jest dobre. Profesor Regulski aż takie genialny nie był i należy mu pokazać setki gmin, powiatów które sobie nie radzą, należy mu pokazać tysiące sołectw, osiedli gdzie więcej się działo w PRL, ba, w II RP, ba podczas zaborów np. PARAFIA LISKÓW – legendarna.
Co może ożywić sołectwa-osiedla?
Nieszablonowe pomysły.
Np. idea potraktowania ich jako ORGANIZACJI Z OSOBOWOŚCIĄ PRAWNA, czyli stowarzyszeń rozwoju. Cała zameldowana populacja byłaby automatycznie członkami, zebranie sołectwa-osiedla to zebranie stowarzyszenia, uchwały zebrania to rozkazy do wykonania przez sołtysa-prezesa stowarzyszenia i zarząd czyli radę osiedlowo-sołecka. To wymaga ustaw, nowelizacji kilku ustaw w tym samorządowej i o stowarzyszeniach. To byłoby wielkie wymuszenie zmian sołtysów, rad sołeckich na młodszych, poszerzenia składu, dodatkowe organy – komisje itd. To naprawdę niezwykły pomysł, uważam że sołtys-prezes powinien być pracownikiem samorządowym jak wójt ze stawką w zależności od tego czy pracuje czy ma dochody inne (emerytura, renta itd.) także wielkość wsi, zamożność. Niech stara się o jej dobrobyt, to pensja powinna być zwiększana automatycznie. Za radni gmin, powiatów, sejmiku powinni mieć symboliczne diety i możliwość rezygnacji z nich. To na pewno wyborców cieszy i ktoś taki zyskuje punkty popularności. Taka kasa powinna iść na specjalne konto np. promocji samorządu, do opieki nad dziećmi z biednych rodzin, chorymi dziećmi, starszymi ludźmi itd.
Mam jeszcze pomysł na ngo systemowe bez zmiany ustaw, acz też powinno być dofinansowane z rządu, samorządów jako niezwykłego znaczenia.
Otóż proponuję założyć TOWARZYSTWO ROZWOJU POLSKI z oddziałami niezależnymi od siebie na wszystkich szczeblach od poziomu kraj-zagranica (Diaspora Polska) po województwa, powiaty, gminy, sołectwa-osiedla (i dzielnice). Organizacja byłaby apolityczna. Można nawet dać zakaz uczestnictwa członków partii we władzach zarządów oddziałów, albo całkiem, ale to znowu psuje ideę integracji, kompromisów ponad podziałami politycznymi, światopoglądowymi. To wyklucza nieraz wartościowych ludzi i mam dylematy. Zatem wyłączenie partyjniaków z zarządów będzie wystarczające. Ta ngo sprawi cud. Będzie trwać niezależnie od wichrów dziejów aż do końca świata! Jej oddziały, ale też kluby, koła itd. będą mogły działać wszędzie, w szkołach, uczelniach, parafiach, jednostkach organizacyjnych gminy. To pomysł na scalenie POLONII światowej w pracę nad rozwojem Polaków, Polski. Będziemy mogli np. kręcić filmy, np. biografię ROTMISTRZA PILECKIEGO czy epickie obrazy o powstaniach narodowych, o ciemnych plamach historii, które nas gryzą. To sposób na walkę z biedą, bezrobociem bo wreszcie cały naród się w to włączy. To poprawi demokrację lokalną, narodzi się tysiące nowych gazet, portali, fora dyskusyjne, blogosfery wojewódzkie, powiatowe, gminne, uczelniane… rozwój sportu, kultury.
Polacy są stłamszeni w swoich osiedlach, małych gminach, gasnących miasteczkach, małe organizacje nie są wstanie stworzyć nawet federacjami (zwykle fikcyjne) siły zmieniającej realnie na lepszą szarą teraz rzeczywistość. Liczy się EFEKT SKALI, a ja mówię o powstaniu 50 tys stowarzyszeń w kwartał, w pół roku. To eksplozja na miarę I Solidarności. To się mogłoby udać! To się może udać! CUDA się zdarzają, ale projekt musieliby realizować wszyscy, bo TOWARZYSTWO ROZWOJU POLSKI jest dla wszystkich bez wyjątku od lat 6 do 106.
http://www.tvn24.pl/-1,1537073,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (3)