0 obserwujących
32 notki
5997 odsłon
158 odsłon

Kijów – Warszawa. Trudna sprawa.

Wykop Skomentuj

 Dziś na kijowskim Majdanie, polscy politycy z różnych opcji podnieśli swoje żagle by wykorzystać proeuropejski powiew wiatru. Wierzę w ich dobre intencje. My Polacy intuicyjnie czujemy, że powinniśmy wspierać proeuropejskie aspiracje Ukraińców, odciągać ich od Rosji. Niestety w polskiej polityce wobec Wschodu, widać chaos, brak konsekwencji, długofalowego działania co zapewne wynika z braku wypracowania wspólnej ogólnopolskiej koncepcji geopolitycznej racji stanu.

Każdy kto choć trochę poznał historię Polski ten wie, że nasze położenie geopolityczne nie należy do najszczęśliwszych. Leżymy pomiędzy niemieckim młotem a rosyjskim kowadłem. Odkąd pojawiły się one na europejskiej scenie, Polska pozostaje w śmiertelnym uścisku. Doświadczyliśmy tego między innymi w 1795 i w 1939 r. Historia nie raz boleśnie udowodniła nam, że współdziałanie tych dwóch europejskich potęg odbywa się przeważnie kosztem polskiej racji stanu. Piotr Zychowicz w swojej głośnej książce „Pakt Ribbentrop-Beck” w jasny i logiczny sposób wykazał, że żadne nasze sojusze z odległymi państwami nie są w stanie zrównoważyć rosyjsko-niemieckiego zagrożenia. Z tego prostego rachunku historycznego wynika, że Polska ma trzy realne możliwości geopolitycznych scenariuszy.

Pierwszy, w jakimś stopniu realizowanym przez dzisiejszą ekipę rządową, to sojusz z Niemcami, krajem będącym naszym największym partnerem gospodarczym. To najprostszy wariant dla polskich polityków, zaszłości historyczne odgrywają tu coraz mniejsze znaczenie, naszą pozycję w tym aliansie mogą umocnić nasze dobre relacje z USA. Zagrożeniem jest gospodarcze i cywilizacyjne zdominowanie prawie Polski przez niemal dwukrotnie większe Niemcy.

Drugi, którego orędownikiem była przedwojenna endecja to sojusz z Rosją przeciwko Niemcom. Dziś ten scenariusz z wielu powodów wydaje się mało realny. Po pierwsze dlatego ponieważ Rosja stoi w kontrze do Unii Europejskiej i NATO w których to organizacjach Polska zapuściła już solidne korzeni. Po drugie nierozliczona historia wciąż budzą spore emocje, szczególnie po polskiej stronie. Uciekanie Rosji od odpowiedzialności za zbrodnią katyńską, rozgrywanie i utrudnianie śledztwa smoleńskiego nie daje żadnych szans na szybkie pojednanie polsko-rosyjskie. Po trzecie, Rosja z niskimi standardami obywatelskimi, pozbawiona demokratycznej kontroli społeczeństwa jest dla nas mało wiarygodnym i trudnym partnerem.

Trzecim wariantem, realizowanym z niepowodzeniem przez Józefa Piłsudskiego, a potem przez m. in. Aleksandra Kwaśniewskiego a szczególnie przez Ś. P. Lecha Kaczyńskiego jest tzw. polityka jagiellońska. Dziś wskrzeszenie wspólnoty politycznej państw znajdujących się między Rosją a Niemcami jest zadaniem arcytrudnym. Wymaga długofalowej polityki na wielu płaszczyznach, tzn. polityki zagranicznej, gospodarczej i kulturowej. Wymaga też przekonania społeczeństw Ukrainy, Białorusi do kursu proeuropejskiego. Konieczny jest dialog historyczny pomiędzy Polską a Ukrainą i Litwą. Otwarte i świeże historyczne rany po upadku ZSRR kwestie ludobójstwa Polaków na Wołyniu, czy niechęć Litwinów do AK na Litwie jeszcze długo się nie zagoją. Wariant choć jak widzimy trudny do wykonania, daje Polsce szanse nie tylko na podmiotowość w polityce zagranicznej lecz możliwość stania się jednym z liczących państw w Europie.
Niestety dziś w walce o Ukrainę przewagę zyskała Rosja, która w przeciwieństwie do Unii Europejskiej wykazała się w tej grze, konsekwentną polityką geopolityczną i gospodarczą. Koncepcję geopolityczny testament dla Rosji napisał trzy wieki temu Piotr Wielki, i mimo dziejowych katastrof i jest ona realizowana do dziś. Właśnie ta konsekwencja mimo wielu niedostatków rosyjskiego państwa jest źródłem sukcesów Moskwy w polityce zagranicznej.
Jednym z przykładów pokazującą przewagę Rosji nad Unią jest zgoda tej drugiej na budowę i finansowanie gazociągów, których jedynym uzasadnieniem jest ominięcie Ukrainy. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że jest to bardzo skuteczne narzędzie uzależnienia Ukraińców od Rosji. Trudno uwierzyć aby kraje Unii o tym nie wiedziały. Odrębnym pytaniem jest w jaki sposób i czy w ogóle polska dyplomacja starała się uświadomić naszych zachodnich partnerów o konsekwencjach wynikających z budowy gazociągów omijających Ukrainę.

Dziś Polska jak mało kiedy w naszej historii może złapać głębszy geopolitycznie oddech. Nie musimy z dnia na dzień poodejmować dramatycznych wyborów, tak jak zmuszone do tego zostały nasze elity polityczne w przeddzień wybuchu drugiej wojny światowej. Nie oznacza to jednak, że mamy spocząć na laurach. Sytuacja w Europie i na świecie jest niestabilna, nie możemy być pewni stabilizacji w naszym regionie. Tym bardziej wydaje się, że jest to odpowiedni czas na wielką debatę polityczną dotyczącą geopolitycznej racji stanu naszej Ojczyzny. Jestem przekonany, że w interesie Polski jest stworzenie jednoznacznej strategii w polityce zagranicznej, którą należałoby wbić do głów nie tylko politykom, urzędnikom ale wszystkim Polakom. Koncepcji, realizowanej przez następne pokolenia Polaków, która pomimo zmiennych wiatrów pozwoliła by Polsce osiągnąć z góry wytyczony cel.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale