
"Nivea albo śmierć!", zawołała N. z łazienki.
Odłożyłem pastę do podłogi. Uchyliłem drzwi.
Wcierała resztkę białej masy w dłoń. Niebieskie pudełeczko było już w śmieciach.
Spojrzała na mnie. Uśmiechnęła się.
"No już dobrze, sama jutro kupię".
-----------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------


Komentarze
Pokaż komentarze (4)