Cieśnina Ormuz do odblokowania. Iran stawia wszystkim jeden warunek

Redakcja Redakcja Iran Obserwuj temat Obserwuj notkę 14
Sytuacja wokół cieśniny Ormuz gwałtownie się zaostrza. Irańska armia zapowiedziała, że od wtorku statki będą mogły ponownie przepływać przez strategiczny szlak transportowy, ale tylko pod określonymi warunkami. Tymczasem prezydent USA Donald Trump ostrzegł, że jeśli Iran spróbuje blokować transport ropy i gazu, Stany Zjednoczone odpowiedzą uderzeniem "dwadzieścia razy mocniejszym” niż dotychczas.

Ultimatum Teheranu ws. Ormuz

W komunikacie irańskiej armii poinformowano, że od wtorku cieśnina Ormuz będzie otwarta dla statków „krajów arabskich i europejskich”. Teheran postawił jednak warunek, który ma wyraźny wymiar polityczny, bowiem państwa, które chcą, aby ich jednostki mogły swobodnie korzystać z tego szlaku morskiego, powinny – według władz Iranu – wydalić ze swojego terytorium ambasadorów Stanów Zjednoczonych oraz Izraela.

Decyzja ta pojawia się po wcześniejszych groźbach Teheranu dotyczących kontroli nad ruchem morskim w regionie. Irańska armia zapowiadała wcześniej, że każda jednostka próbująca przepłynąć cieśniną bez zgody Iranu może zostać zaatakowana. 


Paraliż transportu w kluczowej cieśninie

Eskalacja wokół cieśniny Ormuz już doprowadziła do poważnych zakłóceń w żegludze. Według informacji agencji Reuters w regionie zapanował praktyczny paraliż transportu morskiego. Zdjęcia satelitarne publikowane w mediach wskazują, że około 150 jednostek utknęło poza strefą zagrożenia lub wewnątrz Zatoki Perskiej. Wśród nich znalazło się m.in. siedem tankowców zmierzających do Korei Południowej.

Dodatkowym ciosem dla żeglugi była decyzja platformy ubezpieczeniowej i brokerskiej Lloyd’s of London, która uznała rejon cieśniny Ormuz za strefę "całkowitego wyłączenia”. Teraz statki próbujące przepłynąć przez ten obszar bez eskorty wojskowej tracą ochronę ubezpieczeniową. Armatorzy komercyjni wstrzymali rezerwacje na transport przez ten szlak. 


Donald Trump grozi Iranowi potężnym uderzeniem

Na działania Iranu ostro zareagował prezydent USA Donald Trump. We wpisie opublikowanym w serwisie Truth Social zapowiedział zdecydowaną reakcję Stanów Zjednoczonych w przypadku prób blokowania transportu ropy i gazu.

„Jeśli Iran zrobi cokolwiek, co zatrzyma przepływ ropy przez cieśninę Ormuz, zostanie uderzony przez Stany Zjednoczone Ameryki DWADZIEŚCIA RAZY MOCNIEJ niż do tej pory” – napisał Trump.

Amerykański przywódca zagroził również zniszczeniem strategicznych celów w Iranie, w tym obiektów powiązanych z produkcją energii elektrycznej. Jak stwierdził, ich odbudowa mogłaby zająć wiele lat. - To są obiekty, które bardzo łatwo uderzyć, ale jeśli zostaną trafione, skutki będą bardzo niszczycielskie - powiedział wcześniej podczas konferencji prasowej w Miami. Trump dodał również, że utrzymanie swobodnego przepływu ropy przez cieśninę Ormuz jest korzystne dla wielu państw, w tym dla Chin.

Obecny kryzys na Bliskim Wschodzie jest skutkiem wojny rozpoczętej 28 lutego przez Izrael i Stany Zjednoczone przeciwko Iranowi. Jednym z najważniejszych wydarzeń konfliktu była śmierć najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia, a także jego żony i jednej z córek. Po śmierci przywódcy irańskie Zgromadzenie Ekspertów mianowało nowym najwyższym przywódcą jego syna – 56-letniego Modżtabę Chameneia.

Konflikt szybko przeniósł się także na poziom gospodarczy i energetyczny. Kontrola nad cieśniną Ormuz stała się jednym z narzędzi presji w tej wojnie. Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych szlaków transportu surowców energetycznych na świecie. Tędy przepływa znacząca część globalnego eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego z krajów Zatoki Perskiej. Każde zakłócenie w tym regionie natychmiast wpływa na światowe rynki energii, ceny ropy oraz bezpieczeństwo energetyczne wielu państw.  


Fot. Zdjęcie ilustracyjne/PAP/EPA

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj14 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka